Podkomisja Macierewicza prezentuje film z gatunku “science fiction”

8
136

W W 7. Rocznicę katastrofy smoleńskiej, Podkomisja do ponownego zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej, w Wojskowej Akademii Technicznej zwołała publiczną konferencję w celu zaprezentowania dotychczasowych wyników swoich prac. Zaproszono także dziennikarzy, którzy jednak, zdaje się, iż nie będą mogli zadawać pytań. Ma zostać zaprezentowana projekcja, pokazująca jak  zdaniem Podkomisji wyglądały ostatnie minuty lotu. Prezentacja ma trwać około czterdzieści minut. Na posiedzenie Komisji przybył Antoni Macierewicz oraz Jarosław Kaczyński. Macierewicz twierdził, iż instytucje, które do tej pory, zajmowały się badaniem katastrofy, nie wypełniły swoich obowiązków. Macierewicz bredził, że członkowie Komisji nie mieli pełnomocnictw, dochodzenie zaś oddano Rosjanom.

Teraz mamy prawdziwy polski rząd, który w końcu bada katastrofę.

Z tego co nam wiadomo, członkowie Podkomisji, którzy nigdy nie badali żadnej katastrofy doszli do wniosków, których nie poparli jakimikolwiek dowodami.

Szef fantastów Podkomisji Macierewicza w telewizji publicznej stwierdził: Samolot zaczął rozpadać się w powietrzu i zaczął gubić części, które spadały na ziemię znacznie przed tak zwaną brzozą. (…) Brzoza nie miała żadnego wpływu na katastrofę. (…)

Zdaniem Berczyńskiego, który nigdy nie był na miejscu katastrofy, twierdził, że samolot nie uderzył w brzozę, zaczął się rozpadać wcześniej.

Maciej Lasek zwracał uwagę, że członkowie Komisji Millera nigdy nie zgrali rozmów pilotów. Macieja Laska nie dziwi, że ci ludzie, którzy nigdy nie badali żadnych wypadków lotniczych, nie potrafią wyciągnąć popranych wniosków. Tu nie chodzi o to, że członkowie fantastów Macierewicza, nie byli w Smoleńsku, oni nigdy nie byli na miejscu żadnej katastrofy.

W zaprezentowanej prezentacji, starannie omijano fakty,  wiele miejsca poświęcono pracy rosyjskich kontrolerów, którzy rzekomo, mieli celowo źle naprowadzać samolot do lądowania, aby celowo doprowadzić do katastrofy.   Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami ,zdaniem Podkomisji Wacława Berczyńskiego samolot rozpadał się przed brzozą, która nie miała nic wspólnego z katastrofą. Silniki samolotu też wysiadły wcześniej.

Ostatecznie doszło do eksplozji na pokładzie tupolewa, to eksplozja zabiła pasażerów samolotów. Czy tak było? Prezentacja nie udzieliła na to ostatecznej odpowiedzi.

Po prezentacji pytań nie było, zaproszono wybranych do rozmów w kuluarach.

Pytania będą zadawane podczas wideo czatu późnym wieczorem

Autorzy prezentacji zaprezentowali film z gatunku „science fiction”, starannie omijając fakty. Na jakiej podstawie członkowie komisji twierdzą, na jakiej podstawie, że na pokładzie nie było samochodów?

Wnioski Podkomisji Macierewicza starannie pomijają fakty. Na przykład, rosyjski IŁ z samochodami dla prezydenta RP też nie były prawidłowo naprowadzane. Samolot rosyjski znalazł się tuż obok pasa, omal nie doszło do katastrofy. W przypadku Iła członkowie Komisji Macierewicza postanowili fakty zostawić sobie, fakty nie pasują, tym gorzej dla faktów. I tak dalej, i tak dalej. Co do hydrauliki, TU-154 posiada trzy systemy hydrauliczne, samolot może lecieć z jednym system hydraulicznym, o czym w raporcie Komisji Macierewicza zapomniano.

Chaos na wieży, który rzeczywiście panował,  jest łatwy do wytłumaczenia. Trudno, aby go nie było, gdyż minuty wcześniej omal nie doszło do katastrof  z udziałem Iła i potem polskiego JAKA, który ostatecznie lądował bez zezwolenia. To wywołało zrozumiałe zamieszanie na wieży. Może polski samolot prezydencki posiada jakieś tajne urządzenia, umożliwiające lądowanie we mgle?

Jeżeli chodzi o ścieżkę schodzenia w Smoleńsku zaczyna się ona 10 kilometrów przed pasem, piloci polskiego samolotu i tak byli zajęci w tym momencie czym innym.  Ciagle ktoś wchodzi do kabiny pilotów.

I tak punkt po puncie, można dyskutować z raportem komisji Macierewicza.

I jeszcze jedno, Komisja Macierewicza, twierdzi, że samolot nie mógł się obrócić. Tak, ale o czym, zapomniano, to samolot nie obróciłby się przy prędkości 600 kilometrów na godzinę. Takie badania prowadzono. Prędkość samolotu wynosiła w tym momencie 270 km.  Z badań prowadzonych na Politechnice Warszawskiej wnikało, iż beczka w takiej sytuacji była nieunikniona.

Eksplozja: widać, iż zabrali się do tego ludzie bardzo zaangażowani, aby udowodnić określoną tezę, nie mający jednak żadnego doświadczenia w  badaniu wypadków lotniczych.

Osobnym tematem jest skandaliczne, haniebne wystąpienie prezydenta Andrzeja Dudy podczas uroczystości przed Pałacem Prezydenckim. To przykre, że w dniu, który powinien być poświęcony pamięci ofiar, przecież nie tylko z PiS, rocznica wykorzystywana jest przed PiS, do takiej ponurej hecy politycznej.

Andrzej Jarmakowski

Wideo: MacBoock /Youtube.com

 

Foto: TVN24

8 Komentarze

    • Ja myślę, że to nie cenzura ale stronniczość komentatorów (Jarmakowski, Wiśniewski), którzy piszą banialuki na temat USA. Na temat PiS piszą prawdopodobnie w miarę obiektywnie, ale jak mam im wierzyć znając to co piszą na temat USA. Wolę korzystać z polskich źródeł informacji. Uważam, że PiS niszczy Polskę wykorzystując tragedię smoleńską w prymitywny sposób, ale panowie z Progressu nie dostrzegają tego, że komuno-faszyzm chce opanować Stany. Żyją w całkiem innym i fikcyjnym swoim własnym świecie. Myślę, że Progress sam się unicestwi.

      • Cenzura? Moderowanie ex ante to cenzura? I ciągle się ktoś martwi o Progress. Zwykle to redakcja decyduje co publikuje i bierze odpowiedzialność za skutki. I tak w wydaniach elektronicznych jest dużo więcej komentarzy niż w papierowych. Komentarze powinny być na temat po prostu. O to byśmy prosili.

  1. Opowiadanie bajek prze p. dr. Berczyńskiego jest dla widzów TRWAM, RADIA MARYJA i słuchaczy, bo przecież jedno jest jasne, do obiektywnych wniosków i hipotez nie można podchodzić tylko na podstawie naukowych badań, bez oględzin wraku czy miejsca zdarzenia. Bomba, która nie wysadziła okien, które w części wybito poszukując ewentualnie żyjących osób, co widzi każdy. Znawca, który nie jest w stanie określić, ile osób podczas podchodzenia do lądowania nie miało zapiętych pasów, a to także przyczyna. Zresztą, dr Berczyński oprócz 20 tysięcy miesięcznie otrzymał od PiS-u dobrze płatne stanowisko jako członek Rady Nadzorczej w zbrojeniówce, więc musi śpiewać jak chce PiS. Niektórzy z reszty cieszy się ,że dostali mieszkania i kasę. Dziwię się, bo jeżeli w tak szybkim tempie zdobywali doktoraty za granicą, dziś nie wstydzą się korzystania z podatków pracujących Polaków. Ciekawe co zrobią ci znani patolodzy, także powołani przez PiS, ile zapłacą za wyniki?

  2. Kiedyś Polacy zapłaczą nad dzisiejsze zarządzanie naszym krajem, bo to ludzie bez podstawowej wiedzy zarządzania, nauczyciele, historycy w tym p. Morawiecki, a to nie są podstawy rządzenia potężnym krajem. Firmy czekają na miliony zwrotu VAT i nie mogą się doczekać. Pieniądze się zarabia, a nie bezmyślnie rozdaje, nie piszę o tym, że trzeba pomagać biedniejszym, ale na zasadach pracujesz dostajesz, a nie pijesz więc dostajesz.

  3. Zastanawiam sie tylko dlaczego ten Berczyński poświęcił swoją reputację wiedząc, że wyjdzie na idiotę? Przecież się nie zna na lotnictwie, taki sam ekspert jak np. Wodzicki.

    • Chyba proste, ma za sobą PZPR-ką przeszłość, nie na darmo za czasów PRL-u wyjeżdżał do wielu krajów zachodniej Europy, a to na ładne oczy nie było możliwe. Straszne, że taki człowiek pracował ho,ho,ho w zakładach lotniczych USA. Ciekawe co jest w IPN-ie?

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: