Pokolenie będzie musiało pracować nad odbudową tego co PiS zniszczył

0
992

W ostatnich dniach byliśmy świadkami kompromitacji pisowskiej  polityki zagranicznej, jej wtopy totalnej. Zbiegło się to z obchodami 50.rocznicy Marca 1968 roku, które w dramatyczny sposób potwierdziły,  mądrość i prawdziwość słów Pani ambasador Izraela w Polsce Anny Azari, która wspominając tamten czas, powiedziała, że ostatnie tygodnie pokazały jak łatwo jest rozbudzić w Polsce nastroje antysemickie.  Piszę to z przykrością, ale każdy dzień, niemal każda godzina potwierdzają prawdziwość tych słów.

Każda rewolucja, podobnie jak bolszewicka, więc i pisowska rewolucja, ulega radykalizacji, także w obozie PiS-u widać postępującą radykalizację.  Nad obchodami marca 68 roku unosił się cień ustawy o IPN. Radykalizacja postaw zwolenników rewolucji PiS-u przebiega na kilku poziomach.  Mówią nam, że Polska znajduje się pod atakiem,  choć to atak urojony,  musimy się jednoczyć dla odparcia, groźnego, podstępnego wroga. Ustawy o IPN musimy bronić, bez tej ustawy zafałszują nam historię, zabiorą Ojczyznę i godność, dzieci zgermanią, w ogóle bez tej ustawy, to krzyż i mogiła.

Drugi poziom radykalizacji polega, na coraz powszechniejszym łajdactwie historycznym, szerokim nurtem docierającym również do Chicago, mogą być upowszechniane, także po tej stronie Atlantyku wypowiedzi Jana Żaryna.  Również przykładem takiego historycznego łajdactwa, był  komentarz Leszka Żebrowskiego w w chicagowskim polonijnym  programie Łucji Śliwy o Marcu 1968 roku, zaprezentowany w piątek 9 marca. Określenie tego słowotoku łajdactwem historycznym, to najłagodniejsze określenie jakie przychodzi mi na myśl. Inny poziom radykalizacji polega na próbach wykorzystania Polonii do walk frakcyjnych wewnątrz PiS, poprzez działania polityczne uważane za korzystne, przez daną pisowską koterię.  Uczestnictwo Polonii, czy jej części w, takich paranoicznych działaniach, skreśli uczestniczących w takiej głupocie na wiele lat.

Najpierw mieliśmy komedię wokół słynnej już notatki z rozmowy w Waszyngtonie  amerykańskich dyplomatów z polskimi kolegami, gdzie przekazano im, bardzo krytyczne zdanie o ustawie o IPN, oraz decyzję, iż liderzy pisowskiego reżimu prezydent i premier nie będą  mogli się spotkać z prezydentem lub wiceprezydentem USA, jeżeli ustawa nie zostanie zmieniona.  Ostrzegano także, iż może ucierpieć współpraca wojskowa z USA. Po dementi, które dementi nie było, zawrzało.W pisowskich szczekaczkach pisano o niemieckich, polskojęzycznych mediach, które kłamały we wiadomych wrażych celach, pisząc o notatce, która nie istnieje. Aż tu nagle dziennikarze ONET, którzy upowszechnili ten dokument zamieścili jej zdjęcie, okazało się, że istnieje także notatka do notatki, dotyczącej rozmowy i marnych perspektyw polsko-amerykańskich stosunków. Prawicowi publicyści wyszli na idiotów.  MSZ zaś rozpoczęło dochodzenie, kto śmiał dziennikarzom przekazać najpierw nieistniejącą, a potem jak przekonywano, już tajną notatkę. Do Waszyngtonu, nie wiadomo po co, przysłano prezydenckiego ministra Krzysztofa Szczerskiego.  Ponieważ nie posiadał on pełnomocnictw do rozmawiania o zmianie ustawy, jedynie bredził o potrzebie jej uchwalenia, niczego nie załatwił, jego wyjazd do stolicy świata, był typową wycieczką krajoznawczą.  Wraz z ambasadorem Wilczkiem mogli sobie Panowie  pójść do restauracji w kultowej uniwersyteckiej dzielnicy Georgetown, gdzie kiedyś prezydent  John Kennedy i James Bond, spiskując na życie Fidela Castro, jedli obiad.

W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, nikt i nic nie zaszkodziło Polsce jak ta kretyńska ustawa o IPN, w połączeniu z głupimi komentarzami pisowskich oszołomów.  Kretyni ci, mający gębę pełną patriotycznego uniesienia, dorobili nam gębę ksenofobów, idiotów i antysemitów.  Ostatnie dni pokazały, że w tym kraju bez Żydów,  antysemityzm wcale nie jest marginalnym zjawiskiem. PiS uwolnił te demony, które grasują obecnie od Krakowa po Bałtyk i nie dają się zagonić do budy.Spór o ustawę o IPN, jak i obchody rocznicy Marca 1968 roku, pokazały, że znacząca część naszego rozchwianego emocjonalnie narodu, nie potrafi zmierzyć się ze swoją własną historią, potrafi jedynie krzyczeć, że zawsze byli śmy wspaniali, poszkodowani przez los i zdradzeni przez zły świat.

Radykalizujący się PiS mąci także w Chicago. Pisowskie koterie namawiają, aby pisać jakieś listy z obronie ustawy o UPN, gdyż bez niej nie obronimy polskiej godności. Rozumiem, iż pisowskie koterie chcą pokazać swoją przydatność, więc namawiają Polonię do zbiorowego politycznego samobójstwa w obronie ustawy, będącej przejawem rzadko oglądanego politycznego partactwa politycznego. Reakcje świata dobitnie to potwierdzają.Pisowskim oszołomom, usiłującym wmanewrować Polonię w jakieś protesty powiem jedno. W Ameryce i słusznie, otwarty antysemityzm oznacza polityczną śmierć. Przekonał się o tym niegdyś Edward Moskal, po jego kompromitujących Polonię, Polskę antysemickich wyskokach, nie spotkał się z nim, aż do jego śmierci, żaden polityk amerykański. Dzisiaj identyczną drogą zmierza Frank Spula.  Polonia utraciła wszystkie stanowiska jakie posiadała,  osobom polskiego pochodzenia trudniej było uzyskać dobre prace. Tak samo może być obecnie.  Przed tym warto przestrzec! To może skończyć się bardzo niedobrze.  Po upadku PIS-u całe pokolenie będzie musiało pracować, aby odbudować pozycję Polski, poskładać to, co PiS z rozwalił.

Foto: Polskie Radio

Andrzej Jarmakowski

 

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: