Polacy chcą zmian w sądach

0
608
Fot. Rafał Wodzicki, Progress for Poland

Kto czytał moje artykuły na temat wymiaru sprawiedliwości i o tym jakie szkody mi on uczynił na pewno wie, że dokładnie znam ten system o wszystkich stron. Ponieważ jestem też ekspertem inżynierii eksploatacji są to doświadczenia bezcenne, albowiem rozpoznałem walką i opisałem starając się o obiektywizm, główne przyczyny wadliwości tego systemu. Obejrzałem go z wielu stron: jako biegły, jako ojciec, jako pracownik, jako poszkodowany wielokrotnie człowiek. Zbywany i atakowany przez sędziów oraz pozbawiony rodziny, czyli mojej córki. Po prostu zrujnowali mi życie dając przyzwolenie na dalszą działalność podłych ludzi, którzy znaleźli się w nim. Pozwolili im np. ukraść moje sukcesy. Takie kosztowne doświadczenie chcieliby, sędziowie i reformatorzy, żeby zostało zmarnowane i nijak nie zadośćuczynione! Wciskają mi, że to moja sprawa, a zadośćuczynienie wymuszone przy pomocy Strasburga Państwo stara się zminimalizować, choć nawet maksymalne nie pokryje wszystkich moich strat. Oznaczają zresztą one, że nie mogę pomagać tym, którym pomagałem, a więc sprawa się rozszerza. Oznacza, że nie mogę budować dobrych systemów i dawać dobrym, ludziom pracy.

Podjąłem wysiłek, żeby upowszechnić tę wiedzę i znaleźć jakieś wsparcie np. w Nowoczesnej, która zaczęła używać innego języka. Okazało się, że jest to niemożliwe, bo za plecami medialnych posłów nie ma nic. Po prostu nie ma kiedy o tym mówić. W końcu się mnie pozbyli, uznając, że wystarczą działania propagandowe. Więcej, niektórzy uważają za stosowne atakować mnie, gdyż nie odpuszczam, wiedząc, że bez świadomej wiedzy eksploatacyjnej, nie ma mowy o stworzeniu dobrego systemu. Oni nie wiedzą, że odgrywają role pożytecznych idiotów i np. wykpiwają, że niby ja myślę, że wszystko wiem i tylko dlatego nie daję o sob ie zapomnieć. Nie doczytali, że inżynieria eksploatacji rządzi wszystkimi dziedzinami. I zawsze chodzi o poprawę jakości eksploatacji. Nawet, gdy się w ogóle nie zna takiego pojęcia! Zamiast mnie wesprzeć w doskonaleniu systemów.

To, co robi Ziobro ignorując te prawidła i próbując je zastąpić ręcznym sterowaniem z naruszeniem Konstytucji to nieprofesjonalizm. Zawsze brak kompetencji eksploatacyjnych prowadzi do obniżania poziomu do swojego. Wydział audytu Ministerstwa zawsze odpisuje, że nic nie może, bo sądy są niezawisłe. Audyt polegać ma na klepaniu takich andronów, zamiast podejmowania działań wspomagających obywatela. Jako audytor mogę się tylko uśmiać, doznając kolejne razy takich bredni. Ale jako klient wymiaru sprawiedliwości już nie, bo ten nie robi nic, żeby choćby zwrócić uwagę, że jest źle. Ta sytuacja ma uzasadniać absurdalną, siłową rozprawę z sądami przy pomocy ustaw! Zamiast stosownego działania w ramach istniejących, odpowiednio modyfikowanych czasem, przepisów.

Jednym ze zjawisk, z jakimi się zetknąłem było to, że żaden przełożony nie powiedział mi nic ważnego dla zarządzanego odcinka. To właśnie był objaw obniżania poziomu do swojego. Sukcesy wtedy przypisuje się sobie, a gdy jakiś kłopoty – zwala się na podwładnego i szkaluje się go. Wszelkie reformy polegają wtedy na tasowaniu kart zwanym naprawianiem. Mamy w Polsce do czynienia z obłędem naprawczym we wszystkich dziedzinach. Naprawa dokonują często zupełni amatorzy.

Tak więc na stanowiskach kluczowym muszą być osoby szczególnie rozumiejące system, aby umieć korygować ewentualne błędy prawa oraz reagować na nieprzewidziane sytuacje, adaptując istniejące rozwiązania do sytuacji szczególnych. Muszą też umieć przekazywać wiedzę swoim pracownikom i odpowiednio dobierać ich. Nie może to być po układach.

Wypowiedzi członków rządu i akolitów wskazują, że podobno Polacy chcieli ich zmian w sądownictwie i mają się cieszyć, że oni za to się wzięli. Tymczasem nie ma ani śladu o tym jakie mają być metody naprawy systemu sprawiedliwości i korzyści z tego. Żadnej świadomej wiedzy o inżynierii eksploatacji oczywiście. Wygłaszane są jedynie potoczne wypowiedzi „ zwykłych ludzi”, którzy mogą co najwyżej opisać swoje odczucia, a nie formułować postulaty naprawcze. Wymiana i manipulowanie ludźmi PIS i ich znajomymi ma poprawić system zasadniczo! Ministrowie posługują się nawet tymi samymi zarzutami co ja, ale wnioski ma takie jak wyżej. Ani słowa o metodach, o biegłych, o charakterystykach ludzi. Ma być za to trybunał ludowy! Prości prawnicy mają sobie radzić z tym, z czym nie radzą sobie naukowi… Znamy te bajki z historii – komunizmu, czy faszyzmu.

Jak wiadomo tygodniowe protesty w całym kraju dały zawetowanie przez prezydenta Dudę dwóch projektów ustaw (o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym). Jest on znany skądinąd z udziału w demontażu Trybunału Konstytucyjnego. Podpisał za to niekonstytucyjną ustawę o ustroju sądów powszechnych. Jak powiedział też prof. Rzepliński (jemu udzieliłem poparcia osobiście przed pół rokiem) jest ona niezwykle toksyczna. Prezydent będzie pracował nad swoimi projektami tych ustaw.

W związku z tym dowiedzieliśmy się, że PO, Nowoczesna i PSL powołują zespół, który będzie pracować nad prawdziwą reformą sądownictwa, ogłosili liderzy tych ugrupowań 25 lipca 2017 r. Od września będą omawiać potrzebne zmiany w wymiarze sprawiedliwości. Mają w jego skład wejść Kamila Gasiuk-Pihowicz, Borys Budka i Krzysztof Paszyk, którzy odegrali wielka rolę w zwalczaniu niewłaściwych zmian forsownych przez PIS siłą. Oczywiście nie będę brał w tym udziału z powodów wyżej wzmiankowanych.

Wg Schetyny najważniejsze jest utrzymanie trójpodziału władzy, gdzie sądownicza jest niezależna. Musi nad tym pracować zjednoczona opozycja, jak tego chcieli demonstranci. Trzeba to pamiętać. Polacy po tym wielkim tygodniu są inni. Wg przewodniczącego Petru dwa weta są ważne dla obu grup wyborców. Potwierdził też, że będą pracować ponad podziałami nad prawdziwą reformą wymiaru sprawiedliwości. Kosiniak-Kamysz podkreślił potrzebę współpracy z naprawdę wybitnymi ekspertami, którzy potrafią jasno i wyraźnie formułować myśli. Zaprosił też organizacje pozarządowe i ekspertów do współpracy. To jest ważne, żeby był przywrócony prawdziwy dialog społeczny, obecnie wyraźnie zaburzony, a teraz widać, że Polacy mogą współpracować. Nawet w małych miejscowościach powstało poruszenie. Znany jest przypadek Sierpca, gdzie zaczęło się od jednego człowieka. Oczywiście cieszę się, że wreszcie wspólne działanie się utrwala. Opozycji zarzucano, że nie przedstawia konkretnych projektów. Ja jednak mam niesmak związany z tym, że organizacje te nijak nie wsparły moich działań, ani nie chciały się uczyć na tym, co przekazuję. Nie interesowały ich ani casusy, ani moja wiedza ekspercka, ani protesty obnywatela.

Stowarzyszenie sędziów Iustitia. Wystosowało do Polaków w Łańcuchu Światła zaproszenie do konsultacji… I tutaj, dość dawno, starałem się zwrócić uwagę na niewłaściwości występujące w wymiarze sprawiedliwości. Niestety odpowiedź była wymijająca z sugestią, że należałoby wysłuchać drugiej strony! Oczywiście jest to nadużycie zasady audiatur et altera pars w celu zablokowania wszelkich rozważań. Sędziowie jakby nie umieli pozbyć się schematu. Także niszcząc życie dziecka mówią, że to w jego interesie.

W czasie demonstracji pod Sądem Najwyższym, po ogłoszeniu dwóch wet, jego prezes Małgorzata Gersdorf podziękowała demonstrantom. Udało nam się, a właściwie wam, powiedziała. Będą sędziowie o tym pamiętać. Sędziowie naprawdę pochylają się nad każdą sprawą. To nie ich wina, bo to politycy ustanawiają tryby. Zapowiedziała Prezes współpracę w modernizacji prawa. Przeprosiła też za znaną wypowiedź o 10 tysiącach złotych. Nie wykazałam dostatecznej wrażliwości, powiedziała.

Niestety i tu próbowałem dotrzeć z wiedzą, jak o tym pisałem w Progresie. Czy nagle nastąpiła przemiana? Przekonanie, że sama dwuinstancyjność ma prostować wszystko, jest ciągle powszechne. I to też pokazałem w moich artykułach w Progresie, że to nieprawda. Nie zainteresowało to nikogo, ani w Ministerstwie, ani wśród sędziów, w tym Małgorzaty Gersdorf, choć przecież takie doświadczenie, że ekspert inżynierii eksploatacji doznaje takich krzywd powinno być alarmem najwyższej klasy. To przecież tak, jakby czujnik zanurzyć w gorącym oleju!

Audyt eksploatacyjny polega na badaniu zgodności z własnymi zasadami. W ten sposób wypowiada się Bruksela (przywoływane zasady to nasza Konstytucja oraz zasady UE), co jest wg rządu podobno szantażem, z którym się „nie zgadzamy”. Ataki na Timmermansa są cokolwiek niestosowne. Unia Europejska to nie zagranica jak wykrzykują różni funkcjonariusze PIS. W końcu nie on sam o tym decyduje, co Bruksela wypowiada. W końcu się na tym zna. Pouczanie go w kwestii godności, arogancji kultury ogólnej po prostu ośmiesza Ziobrę, którego ugrupowanie w ogóle się takimi detalami nie przejmuje. Naruszają zresztą naszą godność co chwila. Celuje w tym ich prezes, którego nie ma co cytować. Wycieczki co do historii Holandii, z której pochodzi Timmermans, przyjaciel Polski są śmieszne. Jak to jest możliwe, że ludzie o miernej wiedzy mają w sobie tyle bezczelności, że reinterpretują dokładnie wszystko?

Brak umiejętności wykorzystywania prawa przez władze podobno wynikało z niezawisłości sądów. Szydło: aby dobrze zreformować polskie sądy trzeba słuchać zwykłych Polaków, a nie elit. Wypowiedź ta świadczy o zupełnym braku kompetencji eksploatacyjnych i zastępowaniu ich myślą wodza rewolucji październikowej! Brak kultury, ton wyższości, zachowania Jarosława Kaczyńskiego nikogo tam nie rażą. Wręcz przeciwnie – to podpora nepotycznego kultu Kaczyńskich. Bezmyślnie powtarzane jest hasło: demonstrancie chcą zachowania status quo, a my się nie zgodzimy!

Prezydent Duda, zapominając swoją rolę w tym (np. uniewinnienie Kamińskiego z kolegami i sprawa demontażu Trybunału Konstytucyjnego) stwierdził znów, że politycy przekroczyli granice. Wzywa by opamiętali się! Ale kto to nakręca cały czas m. in . Grubym słowem z trybuny sejmowej, czy przez Radio Maryja? Prezes PIS nie chciał nawet słyszeć, o tym że być może prezydent ma trochę racji. Na tego rodzaju sugestie reaguje furią, choć nawet wyświęcany przez nich premier Olszewski też tak ocenia te zmiany. Dał on również przyzwolenie na „umiarkowane” krytykowanie prezydenta. Na naprawdę wielką kampanię przeciwko niemu ma przyjść jeszcze czas.

W czasie demonstracji na pl. Krasińskich 25 lipca, zacytowano ważne zdania: Partie przejmujące władzę nie były od początku wszechmocne. Wykorzystały odpowiedni moment. Trudno zniszczyć państwo prawa bez prawników. Procesy pokazowe bez sędziów? To właśnie się dzieje w Polsce, gdzie partia, która wygrała przypadkiem zachowuje się jak omnipotens. Podobno samo wygranie wyborów pozwala na robić wszystko, nie licząc się z resztą społeczeństwa. Społeczeństwa obywatelskie, a nawet wspólnota, rozwinęło się w tych warunkach gwałtownie. Nie możemy używać języka konfrontacji. Ludzie z TVP nie dajcie się, krzyczano!. Rząd to stara się to ośmieszyć, także przy pomocy rzeczonej TVP. Wspólnota nie powstała pod ich patronatem, jak to zapowiadali.

Na zakończenie: to, że Polacy źle oceniają wymiar sprawiedliwości nie oznacza, że można robić dowolnie rzeczy. Tymczasem władze uważają, że pozmieniają ludzi i już będzie dobrze. Tak to nie będzie. Wielokrotnie pisałem, że najważniejsze jest awansowanie ludzi zgodne z ich kompetencjami, a nie z układami i budowanie systemów. M. in. to znaczy hasło wykrzykiwane przez demonstrantów: godność człowieka stanowi źródło wolności. Do władzy musi to docierać ze wszystkich stron.

Warunki są jednak takie jakie są i wymagają wykorzystania wszystkich możliwości. Wydaje się, że to się dzieje.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji

Fot. Rafał Wodzicki: Iustitia – płaskorzeźba na cokole rzeźby św. Jana Nepomucena (1731- Giovanni Liverotti ) na ul. Senatorskiej w Warszawie. [iustitia łac. – sprawiedliwość] to jedna z cnót Jana Nepomucena.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: