Polacy wyznaczyli miejsce, czyli szantaż emocjonalny

1
1100
Warszawa, plac Zamkowy

Dokładnie: Polacy wybrali miejsce cyklicznego awanturowania się pod przewodnictwem przyszłego Człowieka Wolności i Roku: trzeba to upamiętnić! Tu cierpiał Żyjący Bliźniak przeżywając swoje tytuły, nadane przez akolitów i wyzywając nie nadających się do wspólnoty, którą tworzy. Własny prezydent na to pozwala, a nawet swój pałac podświetla na biało-czerwono, aby było widać, że prawdziwi patrioci awanturują się i tutaj.

Agresja partii rządzącej (przystawek nie liczę) wobec społeczeństwa ma charakter nepotyczno-klakierskiego szantażu emocjonalnego. Nepotyczny, bo to Żyjący Brat awanturuje się w sprawie uhonorowania Nieżyjącego Brata. Klakierski, bo tenże Żyjący Brat otoczył się tłumem klakierów, którym podoba się poświęcanie Polski na tego typu wydarzenia. Ich nie rażą kiczowate atakowanie wszystkich i pseudomodły podszyte nienawiścią, a mające być oddawanie hołdu (dla picu, do rodziny Człowieka Wolności dodaje się i innych „poległych”)! Jest okazja do ubliżania wszystkim, co nie z nimi oraz zawrzeszczenia skandalicznych zachowań, które doprowadziły do katastrofy lotniczej i to jeszcze o tej skali. Niestety, ale były to zachowania niektórych, co zginęli, w tym Głównego Pasażera. Jako ekspert inżynierii eksploatacji pisałem o tym nie raz. Niestety, prokuratura udaje, jak wiadomo, że w ogóle nie trzeba tego sprawdzać. Bez żadnego uzasadnienia nawet, co oczywiście oznacza, że uzasadnieniem jest brak niezależności od Człowieka Wolności. Jego ludzie zawsze tak postępowali…

Problem upamiętniania ludzi, którzy wnieśli coś do historii, czy też większych wydarzeń historycznych istnieje zawsze i znane są sposoby tego dokonywania. Nie ma żadnego powodu, żeby robić to w trybie awanturniczym, przy wymuszaniu realizacji, wg własnego widzimisię, szantażem emocjonalnym. Jak najprędzej obświnić kraj ogromną ilością rodzinnych pomników „ukochanego podobno przywódcy”! Jak ktoś jest przeciw to się go nazwie pełnym nienawiści zdrajcą ojczyzny, co nie rozumie doniosłości postaci Nieżyjącego Brata, który po katastrofie nabrał nagle znaczenia. Po chwili dodaje się – i pozostałych ofiar. Nieżyjący Brat miał polec w walce o Ojczyznę wymuszając imprezę i ładując do samolotu ilu się da „najwybitniejszych Polaków wszystkich opcji”. Tego typu frazeologia ma pokazać jak to demokratyczne (najbardziej!) jest nasze państwo pod kierownictwem Żyjącego Brata i jak wiele straciło z powodu śmierci Nieżyjącego Brata. Oczywiście przypominanie niewygodnych myśli Nieżyjącego Brata to jest przemysł nienawiści i kontynuacja sikania do zniczy w miejscu wyznaczonym przez Polaków na jego pomnik. Tak powiedział jeden z ministrów-klakierów, który zamiast bronić społeczeństwo przed takimi zachowaniami – dolewa oliwy do ognia i wmawia grzecznym ludziom, że to oni prowokują…

Kaczyńscy zawsze mieli skłonność do ostentacji: miłości do matki, religijnej i patriotycznej. Z tego też wywodzi się ostentacja czczenia i upamiętniania. Kaczyńscy zawsze mieli skłonności do samowoli i naginania prawa oraz wymuszania na innych zachowań. Jeśli się ktoś nie dostosował – produkowano inwektywy, jednocześnie wskazując, że ostre reakcje na ich własne zachowania są wyjątkową podłością. Są to typowe zachowania z zakresu brutalnego szantażu emocjonalnego. Te chwyty były zresztą stosowane i wcześniej przez media związane z Kaczyńskimi, gdzie „polski punkt widzenia” to jest ichni punkt widzenia. Inni to komuna, złodzieje i zdrajcy Polski. Tyle, że Lech pohamowywał Jarosława maskując tym samym jego prawdziwy charakter.

Żeby nie być gołosłownym postaram się przybliżyć analizę tego, czego doświadczamy na co dzień, z łaski rzekomego człowieka wolności. Szantaż emocjonalny jest zjawiskiem powszechnym, jednak w niektórych ludziach dochodzi do koncentracji tego typu cech. Już jako dzieci potrafią szantażować otoczenie np. rzucając się na chodnik, żeby wymusić zakup zabawki. Aby tylko osiągnąć swoje cele! Ten, kto się nie sprzeciwi takim ludziom staje się niewolnikiem szantażysty, tak jak i w przypadku szantażu w innych sprawach. Tu jednak gra się na emocjach, wpędzając adwersarza w poczucie winy: to ja tak się staram, a ty! Szantażysta emocjonalny nie cofnie się przed żadnym numerem, jeśli tylko mogą. To egocentryk do kwadratu, który uważa, że jest najważniejszy na świecie i oczekuje od innych podporządkowania się… Jeśli nie, to nie są częścią wspólnoty, a nawet są przemysłem nienawiści, jak wiemy. Nie cofną się tacy przed odwracaniem kota ogonem i zaprzeczeniem samemu sobie. Widzimy to na co dzień: Kaczyński raz mówi tak, a raz wręcz odwrotnie, cały czas realizując basso continuo o tym jak to budują patriotyczną wspólnotę, nie cofając się przed agresją i chamstwem. Przed ubliżaniem nawet zasłużonym ludziom.

W przypadku bliźniaków mamy do czynienia z niezwykłym związkiem, bo to jakby jedna, podwojona osoba. Jednak wraz ze skłonnością do odwracania kota ogonem daje to mieszankę wybuchową. Potrafi wręcz wmawiać ludziom, że samo pokazywanie cytatów jego brata, które mu nie odpowiadają to mowa nienawiści (takie modne określenie). Takie poglądy tego typu przywódcy powodują bezmyślne ataki całego stronnictwa na wszystkich, traktowanych z góry, nawet gdy są to osoby wybitne. Innym aspektem tego zjawiska jest zupełne wygłuszenie rzetelnej analizy historycznej postaci Lecha Kaczyńskiego, z wmawianiem jego kultu włącznie. Tak żeby zatarła się pamięć o tym, że to katastrofa spowodowała nagły przypływ sympatii do Lecha Kaczyńskiego! Tymczasem jest to postać kontrowersyjna, która musi być oceniana jak każdy inny zmarły na takim stanowisku. Sam jestem w stanie postawić kilka ważnych pytań, jak to jest możliwe, że prezydent Warszawy porzucił Warszawę, oddając ją komukolwiek po to, żeby uzyskać wymarzoną władzę najwyższą? I tak dalej…

Sam stosujący „mowę nienawiści” i powodujący jej rozprzestrzenianie ubliża innym, posługując się psychologią tłumu bardziej i mniej rozgarniętego… Nawet ludzie z tytułami uczestniczą w tym szantażowaniu, oddając swoje tytuły w służbę zła. No i każą zapewne to uświetniać iluminacją pałacu prezydenckiego jak w święta państwowe. Korzystając ze znajomości Człowieka Wolności z p. o. prezydenta. Podległości właściwie. Są to wydarzenia kosztowne, zwłaszcza, że „modlący się” potrzebują obstawiać się barierami i dużą ilością policji, co to miała nigdy nie występować przeciwko narodowi, jak za PO. Nie robi na nim oczywiście wrażenia informacja, że 3/4 Polaków ma dość awanturniczych miesięcznic smoleńskich

Powróćmy do spraw teorii szantażu emocjonalnego. Skłonność do niego wynika ze zbiegu czynników genetycznych i wychowawczych. Szantażysta roztacza wokół zasłonę dymną, czyli „mgłę” (fog = fear – strach + obligation – poczucie obowiązku + guilty – poczucie winy). Próbuje więc wywołać te uczucia w ofiarach, którymi mamy być my. Ofiary mają czuć się niekomfortowo i wątpić w siebie. Jest to postępowanie nieuczciwe, bo nie biorące pod uwagę innych. Oczywiście droga szantażu emocjonalnego prowadzi coraz dalej od prawdy, czyli do nikąd, do nieskończoności. Nie ma sposobu uczciwego wycofania się z własnych błędów, a trwanie w nich to brnięcie w coraz większe bagno. Szantażysta emocjonalny nie cofa się przed niczym. Białe róże to wg szantażysty-demokraty symbol nienawiści, jak i niewłaściwe zastosowanie cytatów z Lecha. Ten ma być teraz tylko kukłą do czczenia na kiczowatych pomnikach. Bożkiem do czczenia, dla pozoru otaczanego retoryką pseudokatolicką. Oczywiście ma ona przypominać Naczelnego Demokratę Europy.

Ludzie tak postępujący są w pułapce własnego charakteru. Cały czas muszą naginać wszystko do niego, w czym utrzymują ich ludzie z grupy klakierów, którzy nie są w stanie oceniać ich krytycznie. Sprzeciwić się im mogą jedynie siły zewnętrzne, stawiając stabilny opór przez dłuższy czas. Robią to np. Obywatele RP, gdzie podkreśla się, że nawet owi szantażyści mają prawo do demonstrowania i nie należy ich atakować. Oczywiście, że naraża to wszelką opozycję na standardowe ubliżanie i oskarżenia, o których wyżej. To jest sens życia dla takich ludzi. Tym bardziej jednak trzeba przeciwstawiać się szantażowi tak jak w każdej innej sprawie. Jest to zresztą zjawisko tym groźniejsze, że po takich ekscesach pokazuje się rzekomych reformatorów, którzy usiłują przykryć je racjonalnymi wywodami w różnych sprawach. Sugerują oni tym samym, że takie awantury to też część racjonalnego postępowania.

Pod Pałacem nie wyznaczałem żadnego miejsca pod ileś pomników. Byłem poruszony, bo przecież taka katastrofa przeraża, a to jest miejsce państwowe jak ten samolot. Tym bardziej, że to poprzedniego dnia po południu pierwszy raz zobaczyłem tablicę ufundowaną przez Kaczyńskich, a poświęconą pierwszemu koncertowi Chopina w Pałacu Namiestnikowskim. Tablicy tej nie uszanował szantażysta Jarosław K., bo musiał tam wetknąć kolejną swoją tablicę i tablicę powieszoną przez śp. Brata po prostu przewiesił, żeby tam kolejną tablicę smoleńską wetknąć.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji

Fot. Rafał Wodzicki: „Pełni nienawiści” Obywatele RP demonstrują swoje poglądy wobec ustawowo cyklicznego szantażu emocjonalnego w kwietniu (Warszawa, pl. Zamkowy). Są to: cytat z Lecha Kaczyńskiego, albo transparent „Pamiętamy o wszystkich ofiarach katastrofy”, będący odpowiedzią na stosowany przez „żałobników” baner „Smoleńsk-pamiętamy” sugerujący, że tylko oni pamiętają o „zamachu”.

1 Komentarz

  1. Następny bardzo dobry artykuł Rafała Wodzickiego. Przypomina nam o podstawowym fakcie, przez który społeczeństwo w Polsce daje się manipulować i ulega narzuconej przez Kaczyńskiego i PiS narracji.
    Jarosław Kaczyński jest klinicznym psychopatą i od tego podstawowego faktu trzeba zaczynać każdą dyskusje i ocene sytuacji. Zwykły, normalny człowiek ma skłonność do ustępstw, gdy nie jest całkowicie pewny swoich racji.
    Dlatego normalny człowiek zawsze przegra przepychanki moralne z psychopatą. Psychopata wykorzysta kazdą okazje, kazdą sposobność i sytuacje aby narzucić swoją narracje. Zawsze będzie używał kłamstw i manipulacji, zawsze ostatecznie oszuka normalnego człowieka. Dlatego trzeba mieć pełną swiadomość, że mamy do czynienia z klinicznym psychopatą i trzeba kształtować stosunki z Kaczyńskim jak z psychopatą. Bez słabości , z dystansem i świadomością , że mamy do czynienia z psychopatą i nie wolno ulegać naturalnej słabości , aby traktować Kaczyńskiego jak normalnego człowieka, jak partnera. To nie jest człowiek w pełnej postaci człowieczeństwa. Kaczyński to jest kliniczny psychopata.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: