Polacy zostali oszukani

3
657

Polacy oszukani zostali w wielu sprawach, znacznie ważniejszych niż piłka kopana.Oszukano ich na przykład na przykład w sprawie koniecznej rzekomo reformy sądownictwa, aby skończyć z sytuacją, w której sędziowie rzekomo kradną kiełbasę.Problemy polskiego sądownictwa pochowano na zupełnie innych cmentarzach niż wskazywali to politycy PiS.

 

Reprezentacja piłkarska miała być powodem do narodowej dumy. Spowodować przypływ patriotyzmu i cholera wie, czego tam jeszcze.

Grają w niej zawodnicy z czołowych klubów na świecie. W Polsce wyczuwało się nutę zawodu, kiedy to Robert Lewandowski przegrywał w plebiscycie o „złote buty”. Przecież wiadomo, Polak najlepszy, przecież lepszy niż jakiś tam  Ronaldo. Prezydent razem z rodakami chciał świętować w „marynarskiej strefie kibica”. Politycy partii rządzącej rwali się do tego, aby ogrzać się w cieple stworzonym przez piłkarzy.  Niestety zamiast ciepła wyszła lodówka i kompromitacja.  Reprezentacja  wymieniana jest wśród najgorszych ekip finałów, razem z Tunezją i Arabią Saudyjską. Tak, to prawda, Polaka nie pasowała do tych mistrzostw, wyglądało jakby na konkurs tanga argentyńskiego przyjechała ekipa, która nie zna podstawowych kroków, a wcześniej tańczyła tylko walca. Nic gorszego nie mogło spotkać tego, często podpitego tłumu, tak bardzo pragnącego sukcesu, wierzącego w wielkość swojej drużyny.

W Polsce media systematycznie podkręcały oczekiwania. Mamy drużynę, która może walczyć nawet, o mistrzostwo świata. Wielu dziennikarzy zatraciło kontakt z rzeczywistością, bezkrytycznie przyjmowano zapewnienia trenera, zaś jakiekolwiek wątpliwości, co to rozdmuchanych ponad granice przyzwoitości oczekiwań, traktowano jako, zdradę narodową.  Boisko okazało się bolesnym weryfikatorem rzeczywistości, złożonej z marzeń i urojenia o mocarstwowości polskiej piłki nożnej. Jak to nie, Polska to potęga przecież, wystarczy popatrzeć na ranking. Nie miało znaczenia, iż polskie kluby odpadały w starciu z piłkarskimi płotkami, same były jedynie dostarczycielami  piłkarskiego planktonu. Kluby zaś były  nic nie znaczącymi szprotkami w wielkiej piłkarskiej ławicy.

Drużyna na w Rosji w ogóle wyglądała dziwacznie. Taki Piszczek na przykład, w swoim klubie biega od jednego pola karnego do drugiego. A tutaj w Rosji, po kilkunastu minutach wyglądał jakby przebiegł maraton. Cała reszta poruszała się tak, jakby zawieszono im plecaki z ciężkimi kamieniami.  Kiedy patrzyłem się na Kolumbię, widać było, że gra w piłkę, tym młodym ludziom sprawia przyjemność, że cieszą się każdą chwilą spędzoną na boisku. Polacy sprawiali wrażenie, iż przynależą do zakonu Templariuszy, na chwilę przed torturami.  Wyszedł więc w Rosji festiwal polskiego nieudacznictwa. Sny o mocarstwowości sprowadzone zostały do realnych wymiarów. Polska jest co najwyżej piłkarską szprotką. Ten sztucznie nadmuchany ranking okazał się urojeniem, balonem, który pękł z wielkim hukiem.

Polacy zostali oszukani, co do realnych możliwości swojej drużyny. Zderzenie z rzeczywistością okazało się bolesne, skończyło się upokorzeniem, żeby nie powiedzieć kompromitacją. Tak, jesteśmy słabeuszami. Robert Lewandowski przyznał na konferencji prasowej, że nie stać nas na więcej.

Natomiast znany znawca Krystyna Pawłowicz PiS domaga się, aby Polska nie grała już z Japonią, tyko, reprezentacja zaś szybko wróciła do kraju.  Bez komentarza.  Po co się pastwić nad babą.

Foto: Marca

Andrzej Jarmakowski

3 Komentarze

  1. Coz,wypada sie zgodzic.
    Alisci Suwerenowi – dobrej zmianie – meid in PiS to sie nalezao.
    Gorszy sort powinien byc zadowolony chocby z jednego: nie bedzie slyszau,ze dobry wynik na MSw Nawalki et consortes to zasluga czlenia na litere K i jego polglowkow.
    Brawo chopaki!
    W Katarze dopiero pokazemy ale wtedy juz nie bedzie tego na “K” i narciarza na D.
    Damy rade!

  2. Ten na K ma raka trzustki, tak powiadaja, ale jeszcze nie świętujmy, to też może być kłamstwo. A narciarz na D. za 4 lata może być za kratkami, przynajmniej powinien być za kratami.

  3. Widzac tę hucpe piłkarská mam dziwne skojarzenia do przemówienia Józefa Becka w sejmie w maju 1939
    Jesteśmy silni zwarci gotowi nie oddamy ani guzika że o igle z nitká przez skromność nie wspomne i co?
    nie oddali .Dali d….y totalnie na każdym froncie

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: