Polska nie musi być totalitarnym koszmarem

1
388

 To był ważny weekend. Polacy dostali do wyboru dwie wizje państwa. Pierwszą wizję państwa totalitarnego zaprezentował Jarosław Kaczyński, podczas zjazdu PiS. Była to wizja Polski, która mnie przeraża, z którą nie chcę mieć nic wspólnego. Była to wizja państwa zamkniętego, wrogo nastawionego do potrzebujących pomocy, była to wizja  państwa antychrześcijańskiego, zamkniętego, obojętnego wobec nieszczęść tysięcy sierot, ofiar okrutnej wojny, na przykład w Syrii.  Wizja Kaczyńskiego była państwem pełnym groźnego, szalejącego nacjonalizmu, państwa zamkniętego na współpracę z Europą, zaś powrót prezesa PiS do sprawy odszkodowań niemieckich, świadczy, że ten psychopata traci kontakt z rzeczywistością. To nie była moja Polska, to jakiś twór nieznany, dziwne zwierzę, obrzydliwe, kąsające. Polska PiS to państwo, gdzie głupota, ale i złodziejstwo podniesione zostają do rangi cnoty, zaś wymiar sprawiedliwości, po wyczyszczeniu stajni Augiasza, jaką jest polskie sądownictwo – jak mówił Zbigniew Ziobro, będzie ochraniać winnych afery SKOK-ÓW i innych pisowskich przekrętów.

Wizja Kaczyńskiego, to wizja kraju, gdzie państwo kontroluje zachowania i światopogląd obywateli. To wizja państwa, gdzie minister obrony narodowej spiskuje z obcymi agentami i posiada związki, z których nie chce się wytłumaczyć. Wizja Kaczyńskiego to wizja państwa totalitarnego, gdzie jak mówił dyktator Polski, trzeba powołać nową się do liczenia głosów. Jak wynik wyborów nie pasuje, trzeba inną siłą głosy przeliczyć.

Trudno uwierzyć, żę polityką gospodarczą może kierować tak niekompetentny człowiek jak Mateusz Morawiecki. Jego wystąpienie było stekiem ekonomicznych bredni.

Drugą wizję państwa przedstawił Grzegorz Schetyna podczas obrad Rady Krajowej PO. To państwo, które nie porusza się gdzieś na marginesach Unii,  ale jest jej istotną częścią.

Prezentujemy wystąpienie Grzegorza Schetyny na Radzie Programowej PO w całości. Oczekuję od opozycji porozumienia, umiejętności dogadania się w podstawowych sprawach. Uważam za niezbędne stworzenie minimum programowego. To oczywiście ważne, aby krytykować i opisywać to co robi PiS. Sama krytyka PiS jednak nie wystarczy. Polacy chcą wiedzieć i powinni wiedzieć, co opozycja zamierza zrobić, na przykład z mediami publicznymi, jak chce je zmienić? W przeszłości zbyt często poszczególne partie dążyły do zawładnięcia mediami publicznymi. To nie może się powtarzać. Oczywiście PiS-u nikt nie przebije, ale mniejsza o to, PiS nie jest najważniejszy, oczekujemy konkretnych propozycji, w tej i w wielu innych ważnych sprawach. Sama krytyka PiS nie wystarczy do odsunięcia tego zbrodniczego ugrupowania od władzy, i przywrócenia demokracji w Polsce.  Wierzymy, że opozycja sprosta temu zadaniu.  Przedstawienie minimum programowego posiada – moim zdaniem – fundamentalne znaczenie dla stworzenia możliwości odsunięcia PiS od władzy.

Słuchając Kongresu PiS przekonywaliśmy się jak słuszny jest tekst Dariusza Wiśniewskiego. PiS  zawraca Polskę z drogi demokracji, fundując nam autorytaryzm, z którym długie dekady walczyliśmy.   PiS gotów jest zniszczyć dorobek kilku pokoleń, które walczyły o Wolną Polskę.  Przerażające, że tak wielu Polaków gotowych jest wyrzec się wartości, jednoczących Polaków przez kilka ostatnich stuleci. Ten trend musimy odwrócić. To przykre, gdy mieszkając poza granicami kraju widzimy jak Polska staje się niestety słusznie, przedmiotem krytycznych komentarzy, ale także przedmiotem kpin, jak sypie się wizerunek kraju, który był prymusem zmian, a staje się europejską zakałą, amerykańskim osłem trojańskim w Europie, jak słusznie zauważył Jacek Żakowski.

Wideo: Platforma Obywatelska

Foto: Miastokolobrzeg.pl

 

Andrzej Jarmakowski

1 Komentarz

  1. Bardzo mi przykro, że nie docenia Pan strachu Polaków przed rozliczeniami historii. Jak słusznie Giedroyć uczulał rodaków, ważne kto rządzi, może Gomułka to komuch – ale nasz, lepszy niż sowieci!

    Nigdy nie byłem entuzjastą Gomułki, ani któregokolwiek z “tych panów”… Nie byłem też w stanie zaakceptować “drugiej strony”.

    Skrajności są chore! Od Konfederacji Barskiej drogi różnych grup społecznych w Polsce ostatecznie rozjechały się – co doprowadziło nie tylko do rozpadu państwa, ale również, na grobach Targowiczan i różnorodnych powstańców, powstały podziały i animozje torturujące Polaków do dzisiaj.

    Rozumiem dlaczego ma Pan awersję do PiSu… Nie jestem wcale nim zachwycony, ale ignorowanie tęsknot i tradycji, a zwłaszcza obaw ludzi w Polsce, co będzie się działo jeśli “inni” odzyskają władzę… nie wróży sukcesów ani politycznych ani społecznych. Co się stanie kiedy “oni” wrócą? Sprawa repatriacji z terenów Polski oraz z terenów innych, wcale nie jest “minioną sprawą” – może być np. przedmiotem spekulacji… obciążenie dla kraju, zagrożenie dla ludzi i kłopot – jak rozliczać majątki “wschodnie”? Zwroty własności czy odszkodowania? Strach się bać! Nawet nie mówię o religii i Kościele.

    Mam wrażenie, że “elity liberalne” zauroczone wizją Fukujamy, zapomniały o “zwykłych ludziach” i ich codziennych strachach… Strachy na Lachy! To działa!

    Zamiatanie problemów pod dywan nie rozwiązuje problemów tylko je ukrywa… Od 1989 tolerowano bezprawie, tolerowano nierównomierne szanse i spekulacje bez granic, tolerowano samowolę i obniżanie standardów edukacji bardzo długo… wyrosło w międzyczasie nowe pokolenie… niespodzianka!

    Jedyną szansą na przyszłość jest przejrzyste i klarowne planowanie działań i włączanie różnych grup społecznych do budowania bezpieczeństwa kraju i współpracy “różnych” ludzi. Nie wolno tez zaniedbać ani pracy u podstaw ani “poczucia bezpieczeństwa socjalnego” tych co sobie nie radzą… Ile razy można popełniać te same błędy?

    Mam nadzieję, że Pański optymizm jest uzasadniony.

    Łączę pozdrowienia!

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: