Polska to nie Turcja, ale nie tak daleko

0
443

Turecki “gorszy sort” siedzi zapuszkowany. A więc liberałowie, proeuropejscy demokraci, ludzie w futrach i zdradzieckie mordy. Kanalie i turecka Targowica. U nas jeszcze nie, ale są już policyjne i administracyjne szykany. Zmierzamy w tym samym kierunku.

Recep Tayyip Erdogan został gorąco przyjęty w Polsce. Jesteśmy pierwszym krajem EU, który odwiedził turecki dyktator po nieudanym przewrocie w zeszłym roku. Wtedy Erdogan wykorzystał sytuację, aby rozprawić się z opozycją i aresztował blisko 50 tysięcy ludzi. Setki tysięcy straciło stanowiska. Setki straciło życie. Liczba dziennikarzy odsiadujących wyroki sięga 150. Główny zarzut to spiskowanie przeciwko Turcji, zdrada, szpiegostwo i, oczywiście, korupcja. W mediach – podobnie jak w Polsce – nastąpiła szybka wymiana kadr. W Turcji nawet za noszenia koszulki z antyrządowym napisem grozi więzienie. Otwarta krytyka to wyrok. To jeszcze przed nami.

Turcja – jak przekonuje Andrzej Duda – to ważny sojusznik. Z pewnością. I można się wiele od niego nauczyć. W przeciągu kilku lat Erdogan przekształcił demokratyczną Turcję, kraj szanujący wolność religijną i przestrzegający prawa, w religijną dyktaturę. W atmosferze terroru i zastraszenia, wygrał w tym roku referendum, które przyznało mu jednoosobowo władzę. Już wcześniej antyrządowe i niezależne  media w Turcji zostały niemal w całości zlikwidowane (to jeszcze przed nami), sądy podporządkowane władzy politycznej (to już), a wolności obywatelskie ograniczone (to też już). Wszystko, rzekomo, w świetle prawa, z uwagi na bezpieczeństwo obywateli. I z woli suwerena.

Turecki dyktator ma to, o czym zapewne marzy Jarosław Kaczyński, albo Zbigniew Ziobro. Może robić wszystko bez żadnej odpowiedzialności. Nawet parlament turecki nie ma władzy zwierzchniej nad Erdoganem. Sam dyktator twierdzi buńczucznie, że Unia jest mu już niepotrzebna. Trójpodział władzy uważa za wymysł Zachodu, aby kontrolować inne państwa. Stosunki Turcji z UE, a zwłaszcza z Niemcami, są identyczne, jak w naszym przypadku – fatalne.

I dalej. Podobnie, jak i u nas, i tam pojawiły się trendy antyintelektualne. Fundamentalizm islamski powraca do szkół i życia publicznego. Z nauczania wycofuje się ewolucyjną teorię dziejów. W jej miejsce powraca kreacjonizm, zabobony i wstecznictwo. U nas pewnie za chwilę, bo jesteśmy blisko.

Polska to nie Turcja, ale jest jakaś wspólna wizja rozwoju obu krajów, która łączy turecki i polski rząd. Goszczący Erdogana, prezydent Andrzej Duda zapewnił gorąco, że Polska popiera członkostwo Turcji w Unii. Viktor Orban pewnie też. Z pewnością też Putin oraz Nicolas Maduro z Wenezueli.

zdjęcie: FT.com

Dariusz Wiśniewski

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: