Pomnik się należy Generałowi?

8
3614
Pomnik się należy Generałowi też?

Kolejna odmiana kultu smoleńskiego to pomnik generała Błasika, czyli „Mojego Andrzeja” jak powtarza wdowa po nim. Co prawda tylko w bazie w Krzesinach, ale… Trzeba o tym pisać, bo naprawdę będzie to zaprzeczenie wszystkiego, co napisałem na temat inżynierii eksploatacji. Została ona wypracowana w środowiskach wojskowych przede wszystkim, bo tam bardzo odczuwać można wszelkie nieprawidłowości, weryfikowane w walce… Teraz rząd każe uczestniczyć wojsku w przedstawieniach stojących w jaskrawej sprzeczności z tą wiedzą…

13-14 sierpnia (w przeddzień dnia wojska polskiego!) z oficerami lotnictwa w Przeworsku świętowaliśmy wielką pracę na rzecz lotnictwa i kraju jaką wykonał płk. Tadeusz Rolski. Gdyby umarł później zostałby z pewnością generałem jak jego podwładny Stanisław Skalski, którego tak chciał mieć w swoim wojsku. Było to mistrzostwo organizacyjne dające wielkie efekty. Polskie wojsko nigdy nie przestało skutecznie walczyć przeciw Niemcom w zupełnie nieprawdopodobnych warunkach. Oznaczało to, że Rzeczpospolita Polska istniała mimo zajęcia jej terytorium. Paradoksalnie Rolski nie zginął w Gibraltarze dlatego, że nie było miejsca dla niego w samolocie Sikorskiego. Opisał za to dochodzenie w tej sprawie. Legendy o zamachu w Gibraltarze były bezpośrednim wzorcem dla bzdur smoleńskich, które mają przykryć wszystkie nieprawidłowości eksploatacyjne, które doprowadziły do katastrofy smoleńskiej.

Pisałem już, że wypowiedzi pani Błasikowej o „Moim Andrzeju, co nic by złego nie zrobił, bo kochał lotnictwo i podwładnych” są kompletnie nieprofesjonalne. Jest oczywiste, że nie ma ona pojęcia o inżynierii eksploatacji – nawet intuicyjnego. Nie rozumie też, że jako osoba zainteresowana powinna powstrzymać swój język. Niestety, napędzana przez brednie grupy Macierewicza inspirowane przez Jarosława Kaczyńskiego uważa, że może wszystko. Nawet obrażać ekspertów komisji wypadków lotniczych, bo nie są oni podporządkowani tym co trzeba. Natomiast nie mogę pominąć kontekstu pomnika Generała, choć już kilka tekstów na ten temat widziałem. Także dzięki naszym tekstom poświęconym katastrofie smoleńskiej i skandalicznej, pseudonaukowej działalności wokół niej.

Tak więc pozostaje opisać okoliczności, które spowodowały katastrofę: Generał jest tu jednym z głównych sprawców, jako kierownik eksploatacji wyższego szczebla. Jak Generał doprowadził do tej katastrofy? Ano naruszając procedury eksploatacyjne tak, żeby Lech Kaczyński mu nie powiedział, że utrudnia, czy się boi. Oznaczałoby to przecież złamanie kariery. Jest to standardowy sposób wymuszania na kierownikach niższego szczebla naginania rzeczywistości do własnych zachcianek, co odczułem na własnej skórze.

Oparcie się temu wymaga odwagi, bo trzeba się sprzeciwić przełożonemu, który nie potrafi sobie wyobrazić, czemu go spotyka taka niesubordynacja podwładnego. Jest to oczywisty wynik awansowania ludzi o niedostatecznych kompetencjach (każde kompetencje są eksploatacyjne) na stanowiska najwyższe. Zaczyna im się wtedy wydawać, że oni wiedzą wszystko i mają prawo źle traktować podwładnych. Np. nie dając im awansu, mobbingując ich, albo zwalniając.

Tak więc Generał przyzwolił na wyznaczenie załogi o niedostatecznych kompetencjach (uprawnieniach operatorskich). Samo to już było zagrożeniem, choć niekoniecznie musiało zadziałać przy dobrej pogodzie. Wiedząc, że lekceważąc rozkład dnia Lech Kaczyński się spóźnił na wylot – wywierał presję, żeby zdążyć mimo wszystko. Nawet lądując bez widoczności w terenie tak zdradliwym. Przyzwolił też na to, że za plecami pilotów odbywały się wizyty różnych osób i były rozważane sprawy takie czy Prezydent zdąży… Generał widać nie wiedział, że „kierowcy zabrania się rozmawiać z pasażerami”, a rozmowy przez komórki powodują poważne zagrożenie wypadkami i to nawet przez zestawy głośnomówiące, bo odwracają uwagę od sterowania.

A może Generał stchórzył i nie sprzeciwił się Lechowi Kaczyńskiemu. Starał się zdążyć, mimo niewłaściwego zachowania Prezydenta, który uznał widać, że rozkład jazdy jest dla plebsu, co ma „spieprzać”. Uwierzył w to, co powiedział kiedyś Jarosław Kaczyński – prezydent nie jest pakunkiem. Tak się składa, że w pewnym sensie jest – gdy system eksploatacyjny działa prawidłowo. Odpowiednie osoby mają dowieźć bezpiecznie prezydenta, który nie jest prywatną osobą, tylko uosobieniem państwa. Działania powyższe jakby anulowały de facto działania służb ochrony rządu, sprowadzając je do roli dekoracyjnej.

Prezydentowi wydawało się, że samolot rządowy jest pod dobrą opieką wojskową (teoretycznie powinien być), a jednocześnie doprowadzał do tego, że stał się on trumną dla tylu ludzi. Lotnictwo jest bezpieczne, ale tylko wtedy, gdy przestrzega się procedur eksploatacyjnych. Wszyscy mają ich przestrzegać, adekwatnie do swojego stanowiska. Operatorzy (tu piloci) przede wszystkim, a co oni mogli zrobić wobec takiego zachowania Generała oraz Prezydenta?

Pisałem o tym jak jechałem lokomotywą we mgle 140 km/h (tu było 230 km/h). Trzeba było się wpatrywać w mleczne okno, aby nie przegapić semaforów pojawiających się na pół sekundy! Szyny jednak prowadziły i nie trzeba było dbać o położenie lokomotywy. W Smoleńsku jedynymi „szynami” i „semaforami” były przyrządy i umiejętności pilotów. Gdy przyrządy były źle nastawione, umiejętności pilotów takie sobie i to jeszcze rozpraszane przez wizytujących kabinę spacerowiczów wszystko było możliwe, zwłaszcza w tym trudnym terenie. Nie dziwi, że zachowania te doprowadziły do katastrofy.

Uporczywa obrona pilotów przed krzywdą naprawdę była porażająca. Istotnie niewłaściwe jest zwalanie wszystkiego na najniższych podwładnych. Sam się temu sprzeciwiałem w czasie dochodzenia po katastrofie kolejowej w Ursusie, które wypadło akurat w momencie przemian w naszym kraju. Piloci działali tak jak kierownictwo chciało i z czasem wycofano się z pochopnych oskarżeń. Kierownictwo czyli Generał, który ich zawiódł choć podobno kochał. Po prostu się bał, że sprzeciw wobec takiego człowieka jak Lech Kaczyński, otoczonego klakierami oznacza zakłócenie błyskotliwej kariery. Tym sposobem Błasik zrezygnował z przerwania ryzykanckiego lądowania i rozpoczął się etap zwalania wszystkiego na Rosjan, Tuska i kogo się da. Także i ja zaliczyłem parę ciosów: moje ekspertyzy miał wynikać z wyprania mózgu przez jakąś Agorę. Dla zamaskowania prawdy podjęto działalność hagiograficzną.

Warto pamiętać, że lotnictwo polskie miało za sobą katastrofę analogiczną jak późniejsza smoleńska, samolotu transportowego Casa. Zginęli w niej wysocy oficerowie powracający, nomen omen, z konferencji o bezpieczeństwie – także przy lądowaniu. Generał był tym bardziej zobowiązany do przywołania wniosków z dochodzenia po niej. Powinien też wiedzieć, że do jednego samolotu nie ładuje się tylu ważnych ludzi. Wspominałem, że Jan Kiepura i Marta Egerth nigdy nie latali razem, żeby w razie czego nie osierocić dzieci zupełnie.

Nie całe trzy miesiące przed katastrofą w Smoleńsku opublikowano artykuł o katastrofie w Mirosławcu. Zastanawiano się nad tym czy przyczyny pozostaną tajemnicą, co tradycyjnie już miłośnicy teorii spiskowych lubią zawsze robić. Tymczasem okoliczności katastrofy były zdumiewająco podobne do katastrofy samolotu prezydenckiego! Oba samoloty były w bardzo dobrym stanie. Oznacza to, że nie wyciągnięto z niej żadnych wniosków! Nie wyciągnął ich też kierownik eksploatacji – generał Andrzej Błasik. Nie pomogą na to aroganckie wobec ekspertów wypowiedzi Wdowy posługującej się bzdurami wytworzonymi przez grupę ministerialną, która za nasze podatki kontynuuje swoje działania fałszujące rzeczywistość. Ten kto biernie akceptuje zło, jest za nie tak samo odpowiedzialny jak ten, co je popełnia – powiedział. Martin Luter King

M. in. dlatego jest taki obyczaj, że z pomnikami nie należy się spieszyć, chyba, że chodzi o te nagrobne. W amerykańskiej bazie Ramstein w Niemczech tablicę ku czci Generała odsłonięto już we wrześniu 2010 r. nie czekając na rezultaty śledztwa. „Zasadzony dąb oraz tablica pamiątkowa będą odtąd przypominać wszystkim o męstwie i szlachetnej osobie tragicznie zmarłego Dowódcy Sił Powietrznych” napisano.

Tymczasem w podpoznańskich Krzesinach, z okazji Święta Lotnictwa nastąpił dalszy ciąg przedstawienia mającego zacierać prawdę o katastrofie. Odsłonięto pomnik generała Andrzeja Błasika w atmosferze hagiograficznych opowieści o „świetnym prezydencie i jego żony, u boku których stanął”. Prezydent Duda wzruszająco stwierdził: zginął w powietrzu, w samolocie rządowym, ale wojskowym, który był pilotowany przez jego podwładnych, przez polskich pilotów, których tak ukochał, i którzy zawsze zajmowali miejsce w jego sercu, o których zawsze starał się dbać. Po raz kolejny prezydent i rząd w osobie Antoniego Macierewicza podjęli wysiłki w celu zacierania śladów dając dowód, że nie mają pojęcia o inżynierii eksploatacji, którą tak bardzo chcą zarządzać. Manipulacja modelami czy fałszowanie filmów miałyby przykryć prawdę. Niestety ona jest znana: nie zniknie z powodu zaklęć balwochwalców Generała i Prezydentostwa. Także klubów propagandowej Gazety Polskiej. Pomniki stawiane w pośpiechu stają się śmieszne blokując postawienie tych, które powinny być oczywiste. Widać to coraz bardziej i przyjdzie się rozliczyć z każdego słowa i pomnika. Inżynieria eksploatacji to rzecz bezwzględna, nie zależąca od PIS i jego układu.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji, wypadkoznawca

Fot. internet: Za Generałem zdjęcie szczątków samolotu na płycie lotniska przed przykryciem. Dość nieudolnie ustawiono wszystko na kołach, choć one sterczały w górę, bo samolot spadł na plecy. Za to ogon jest prawie dokładnie w tej pozycji, w której się wbił w ziemię…. Opisywałem to zdjęcie dokładnie.

8 Komentarze

  1. To prawda, iż generał Błasik jednym z gółwnych odpowiedzialnych za katastrofę smoleńską. W praktyce to Błasik dowodził tupolewem, zaś przebywając w kokpicie doprowadził do pogubienia się załogi, która nie potrafiła poprawnie odczytać wysokościomierzy, on sam także nie skorygował tego błędu. Dodatkowo Błasik nie wdrozył zaleceń po katastrowie Casy, bardzo podobnej o podobnych przyczynach. Obecna Rzeczpospolita jest państwem kłamstwa

  2. Zgadzam się z Rafałem Wodzickim i Panią Teresą. Gorzej, że smoleński idiotyzm Macierewicza ma zostać importowany do Chicago. W przygotowniu jakieś na razie owiane mgłą tajemnicy smoleńskie sabaty. Mam nadzieję, że przeciwstawimy się temu kłamstwu.

  3. Poziom nepotyzmu nekrofilnego został bardzo podniesiony: otóż okazuje się że wdowa Błasikowa wręczyła miniaturki pomnika Mojego Andrzeja oficerom lotnictwa. Przekroczenia wszelkich norm kulturalnych nikt tam nie zauważył, prócz oficerów. Naprawdę skandal…

  4. Prawda jest taka że oni są świadomi kto jest od początku do końca odpowiedzialny za te katastrofy. To oni ich obóz p polityczny i styl uprawiania polityki. Zrobia wszystko żeby zmienić prawdę o ich niekompetencji a z tych którzy zginęli zrobić poległych bohaterów…

  5. W związku z fałszerstwami, które zostały ubrane w film Smoleńsk (skutki już są: sugerowane bzdury wygłaszają prości ludzie!) warto cały czas przypominać, że gdyby Generał się sprzeciwił uratowałby wszystkich. Fakt, że może by został źle potraktowany (gdy nie ma katastrofy niektórym wydaje się, że nie było zagrożenia!), ale prawidłowa eksploatacja wymaga odwagi.

  6. Teraz należy tylko spokojnie czekać jak ścierwomicrophone zacznie tłuszcze naganiać na patiotyczny obowiazek obejrzenia tego gniota.

  7. Kłamstwo Berczynskiego na zamówienie Kaczyńskiego i Macierewicza !

    Samolot TU154 z urwanym kawałkiem skrzydła nie jest w stanie lecieć lotem prostoliniowym, tak jak to przedstawił na zamówienie Kaczyńskiego i Macierewicza w filmie bajce P. Berczynski i jego tzw. “Podkomisja” !
    Nie trzeba bylo wykonywać kosztownych badań modelu w tunelu aerodynamicznym na WAT, szkoda kasy !
    Wszystkie dzieci uprawiające modelarstwo lotnicze, nawet te 10-12 letnie wiedza, że model, który utraci w locie kawałek skrzydla, wykonuje natychmiast, w zależności od wysokości na jakiej się znajduje, pół beczke (tak jak to zrobił TU154), beczke, albo nawet kilka beczek !
    Modelarze moga to zademonstrować Panom, za darmo, na najbliższej miesięcznicy na Krakowskim Przedmiesciu !

    • Widać na wielu filmach historycznych, jak się zachowuje samolot pozbawiony w walce skrzydła. Oczywiście wszystko to widać też na zdjęciach, które ci ludzie publikują nie umiejąc ich interpretować. Bez przerwy o tym piszę w Progresie. Nawet prokuratura ignoruje, co oczywiście rodzi koszty!

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: