Prezydent chciałby zamknąć media, które go krytykują?

0
191

Prezydent Donald Trump, od początku swojej prezydentury nie potrafił ułożyć sobie relacji w mediami.  Ostatnich kilkadziesiąt godzin przyniosły wydarzenia, które sugerowałyby, iż w Białym Domu marzy się sytuacja, podobna do tej jaka istnieje w putinowskiej Rosji, gdzie możliwe jest odebranie stacjom telewizyjnym licencji na nadawanie. Na szczęście mamy w USA pierwszą poprawkę do Konstytucji, jak i sądy są niezależne od polityków.  Takie deklaracje polityków, którzy chcieliby odbierać licencje na przykład dla NBC i i innym sieciom,  pokazują jak ważne jak utrzymanie niezależności sądów od wpływów polityków, jak słuszna jest rezolucja Rady Europy dotycząca braku poszanowania dla prawa i niezależności sądów  w Polsce. To tylko pozornie inny, inny temat.

Początek tej burzy, w szklance wody, wynikł z raportu NBC, dotyczącego lipcowego spotkania, gdzie z udziałem prezydenta dyskutowano na temat amerykańskiej broni jądrowej.  Biały Dom i prezydent zaprzeczają, aby Donald Trump rzekomo w trakcie tego spotkania miał powiedzieć, że chciałby dziesięciokrotnego wzmocnienia amerykańskiego potencjału nuklearnego. Amerykanie posiadają obecnie około 4 tysięcy głowic o różnej mocy.

Taka rozbudowa potencjału nie jest możliwa z uwagi na podpisane porozumienia międzynarodowe. Prezydent ponoć miał rozmawiać, nie na temat zwiększenia ilości głowic, ile lepszej ich obsługi i ewentualnie unowocześnienia arsenału.Raport NBC prezydent nazwał „fake news”, na twitterze pytał kiedy nadejdzie czas, aby zakwestionować licencje takich stacji telewizyjnych, to nie jest dobre dla kraju – przekonywał. Komentatorzy potraktowali groźby te, raczej z uśmiechem na twarzy.

To właśnie wówczas, sekretarz stanu Rex Tillerson, słuchając o rozbudowie arsenału jądrowego, miał nazwać prezydenta „durniem”.

Nie zamierzam dochodzić tego, kto tu mija się z prawdą. Nie jest to ważne. Cała ta sytuacja świadczy o braku profesjonalizmu w Białym Domu oraz o obniżeniu poziomu uprawiania polityki.

Rozmawiając o broni jądrowej nie można zapominać o sporze z Koreą Północną. Minister Spraw Zagranicznych tego kraju Ri Jong Ho powiedział, że Amerykanie podpalili lont, w związku  z czym muszą ponieść konsekwencje. Minister powiedział, że Korea blisko jest osiagnięcia równowagi militarnej z USA (kompletna brednia), zaś arsenał jądrowy Korei Północnej, nie będzie przedmiotem negocjacji. To miecz ognisty zapewniający pokój i stabilizację w regionie – twierdził Ri Jong Ho.

Tymczasem wielu ekspertów na świecie ostrzega przed eskalacją retoryki, twierdząc, iż może to doprowadzić to,  do przypadkowego wybuchu poważnego konfliktu. Ktoś powie, dobrze zajmiemy się tym, gdy konflikt wybuchnie.

– Wówczas będzie za późno. Komentatorzy niezależnie od wyznawanych poglądów, w jednym są zgodni.  Gdyby doszło do takiego wybuchu, to konflikt nie ograniczy się tylko do Azji. Eskalacja działań, przechodzenie do kolejnych etapów, może następować z minuty na minutę. Sytuacja wokół Korei Północnej nadal jest bardzo poważna.

* * *

Eksperci i politycy coraz odważniej krytykują także zachwalany przez prezydenta plan obniżenia podatków. Wyliczenia wskazują, że zgodnie z ogłoszonymi założeniami, tylko 30% tak zwanej klasy średniej mogłoby liczyć na obniżenie podatków. Senator Paul pyta, czy GOP nie potrafi stworzyć czegoś lepszego?

Minęły już trzy tygodnie od momentu, gdy huragan Maria spustoszył Puerto Rico. Nadal 87%  wyspy nie posiada energii elektrycznej, około 50% gospodarstw domowych pozbawionych jest wody.

Andrzej Jarmakowski

Foto; www.newsgrit.com

Wideo: Youtupe Mania

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: