Wednesday , 29 March 2017

Home » Home » Ameryka » Prezydent opowie w Kongresie o ideologicznych podstawach swojej prezydentury?

Prezydent opowie w Kongresie o ideologicznych podstawach swojej prezydentury?

February 28, 2017 8:25 am by: Category: Ameryka Leave a comment A+ / A-

Prezydent Donald Trump wygłosi dzisiaj wieczorem przemówienie do połączonych Izb Kongresu. Spodziewamy się, iż prezydent, w wystąpieniu będzie chciał stworzyć podstawy ideologiczne swojej prezydentury. Donald Trump wystąpi także jako sprzedawca, zachwalający swój towar, w tym przypadku, program. Z pewnością będzie chciał zarazić Amerykanów optymizmem, jaki urzędowo powinien towarzyszyć realizacji programu prezydenta.

Prezydent nieco czasu poświęci zapewne odwołaniu tak zwanej ‘Obamacare”, którą nazywa katastrofą. Prezydent odbył niedawno spotkania z gubernatorami, prezesami kompanii ubezpieczeniowych. Rozmawiał także ze swoim dawnym konkurentem z czasów kampanii, gubernatorem Kasichem z Ohio. Po tych wszystkich konsultacjach i tygodniu burzliwych, kłopotliwych dla republikanów spotkań z wyborcami, prezydent oświadczył, iż nie spodziewał się, iż problem reformy ubezpieczeń zdrowotnych jest tak skomplikowany. Kongres w tej chwili nie specjalnie ma nad czym głosować, więc prezydent może składać deklaracje, będące raczej wyrazem marzeń, deklaracji woli. I tyle. Reszta należy do Kongresu.  W ogóle konkretów, które nie są przyjacielem Donalda Trumpa, jak i każdego innego polityka raczej nie będzie.

Podobnie jest w sprawie budżetu, który Biały Dom chce przedstawić już w marcu.

Z tym związane są dwa kolejne marzenia prezydenta. Pierwsze to reforma podatkowa, oznaczająca jednak dla niektórych podwyżkę podatków, jak i przeznaczenie biliona złotych na inwestycje w infrastrukturę Ameryki.  Jak pogodzić obietnicę obniżenia podatków, ze zwiększeniem wydatków? Poczekajmy sobie do wieczora, w każdym bądź razie Biały Dom w Kongresie czeka długodystansowy bieg przez płotki. Republikanie mają większość w Kongresie, ale ci nie zgodzą się raczej na zwiększenie deficytu. Prezydent będzie więc wyciągał z rękawa komplementy pod adresem Paula Ryna, spikera Izby, ale co z tego wyniknie? Zobaczymy. Spotykają sie tutaj dwie bardzo różne filozofie, czy zdołają ustalić punkty wspólne? Zobaczymy. Uchwalenie budżetu i ewentualnych funduszy na inwestycje infrastrukturalne, to sprawa skomplikowanych debat Kongresu. Tutaj nic szybko nie nastąpi. Prezydent powie, iz wyremontuje drogi i mosty, fajno, ale ile mostów i za co, to już inna sprawa.

Prezydent zapewne wspomni o murze na granicy, wzywając jednocześnie do uchwalenie funduszy na ten cel. Problem, iż w tej chwili nie widać raczej większości, która posiadałaby wole polityczną wydania publicznych pieniędzy na budowę muru.

Usłyszymy zapewne o konieczności zmiany umów handlowych. Będzie sporo demagogii, i w tej materii to wszystko. Przynajmniej na razie. Deklaracje prezydenta w tej materii, będą miały charakter deklaracji woli, opowiadania o marzeniach. Tak, zrobimy, nie pozwolimy się wykorzystywać Chińczykom i Meksykom! Ja to zrobię! Program prezydenta stoi w sprzeczności z tradycyjnymi wartościami republikanów, którzy zawsze opowiadali się za wolnym handlem. Wolny handel należał do podstawowych republikańskich wartości. Program prezydenta w tym punkcie stoi w rażącej sprzeczności z fundamentalnymi republikańskimi wartościami. To wielki problem dla Paula Ryana i wielu jego kolegów w Kongresie.

Prezydent podpisywał wiele dekretów, z których sporo było opisem poglądów prezydenta, albo mało konkretnymi zaleceniami dla rządowych agencji. Prezydent pragnie ograniczyć regulacje dotyczące ochrony środowiska, co może grozić nam, że pod koniec kadencji, w wielu miejscach trzeba będzie chodzić w maskach, zaś Ameryka dogoni Chiny i staniemy się państwem smogu.

Omawiając budżet prezydent wspomni o konieczności ograniczenia pomocy dla zagranicy, czemu przeciwni są członkowie jego administracji, z szefem Pentagonu na czele.

Być może prezydent będzie mówił o konieczności redukcji wydatków federalnych nie związanych z obronnością i bezpieczeństwem, gdyż tutaj możemy spodziewać się wzrostu. Na obronę wydatki wzrosną o około 10%.

Prezydent Donald Trump, podobnie jak wiele lat temu Mao Zedong nie lubił elit i walczył z nimi. Usłyszymy  o tym sporo.  Mao elitom zgotował rewolucję kulturalną, w USA póki co takich możliwości nie ma, więc raczej będzie to taka kolejna projekcja marzeń.

W ramach urzędowego optymizmu prezydent może opowiadać o szybkim wzroście, słowa nic nie kosztują, a za rok zwolennicy prezydenta, zapomną o tych deklaracjach.

Nie zabraknie opowiadania o bezpieczeństwie, o planach walki z Państwem Islamskim. Zobaczymy co,  z tego urodzi się w praktyce. Na razie pomysły prezydenta w sprawie Syrii zostały odrzucone zarówno przez Syrię jak i Rosję, więc upadły, zanim rzeczowo zaczęto o nich rozmawiać. Podobnie było z operetkowymi inicjatywami w sprawie Ukrainy.

Słuchając orędzia prezydenta starannie należy oddzielać słowny cyrk, demagogię, od realnego świata. Jak się okazuje, wcale nie jest to takie łatwe.

Andrzej Jarmakowski

Foto: The Hill

Wideo 1: CNN/Youtube.com

Wideo 2: CBS This Morning /Youtube.com

 

Dodaj Komentarz

scroll to top
stat4u

site keywords: opinie chicago, wydarzenia chicago, fakty chicago, wiadomosci chicago, polonia chicago