Prezydent sfrustrowany reakcjami na zwolnienie Comeya

0
199

Rozpędu maniera afera związana z wyrzuceniem z pracy szefa FBI. Dzień rozpoczął się, od wpisów prezydenta na twitterze, w których straszy zwolnionego szefa FBI.  Prezydent napisał, że nadzieją dla Comeya jest to, że nie istnieją taśmy z nagraniem rozmowy prezydenta, ze zwolnionym dyrektorem FBI.

Comey odpowiedział, iż nie boi się żadnych taśm. Pozostaje pytanie, czy prezydent nagrywa rozmowy ze swoimi rozmówcami oraz czy nagrywał rozmowę z dyrektorem FBI. Trochę tutaj wkraczamy w atmosferę warszawskiej restauracji ‘Sowa i Przyjaciele”, gdzie nielegalnie nagrywano polskich polityków.

Podczas spotkanie z dziennikarzami w Białym Domu,  rzecznik prasowy nie odpowiedział na pytania, czy prezydent nagrywa swoich rozmówców. Nie odpowiedział także na pytanie, czy rozmowy w Białym Domu są zagrywane. Spicer powiedział, iż prezydent nie ma żadnego dodatkowego komentarza dotyczącego cytowanego przez media wpisu na twitterze. Spicer powiedział jedynie, że nie była to groźba.

Prezydent wielokrotnie dzisiaj wysyłał swoje przemyślenia za pomocą twittera. Miedzy innymi groził odwołaniem wszystkich spotkań dla prasy. Atakował rozmaite ageny rządowe, w praktyce każdego kto nie  pełni zgadza się z polityką prezydenta.

Wyszło także na to, że powodem zwolnienia Comeya było rosyjskie dochodzenie

Prezydent podczas prywatnego obiadu z Comeyem, do którego doszło 27 stycznia prosił dyrektora FBI o złożenie czegoś w rodzaju personalnej deklaracji lojalności od szefa FBI. Co oczywiste nie uzyskał takiej deklaracji, gdyż szef FBI lojalny musi być wobec amerykańskiej konstytucji.  W Ameryce wszyscy równi są wobec prawa, prezydent nie może spowodować zatrzymania takiego, czy innego dochodzenia. Powstaje pytanie o legalność takiego nagrania oraz legalność straszenia byłego szefa FBI. Trochę wchodzimy w sferę spekulacji, ale prezydent domagając się od Comeya wyrazów personalnej lojalności, domagał się także szybkiego zakończenia dochodznia na temat wpływania Rosji na wynik wyborów w USA i hipotetycznej zmowy ludzi z kampanii prezydenta z Rosją. Ten wątek z pewnością wyjaśniać będzie Senat.

Zaskoczeniem możne być faktem, że rzecznik prezydenta nie został wyposażony w żaden kontekst, dodatkowe informacje dotyczące wpisu prezydenta. Wielu komentatorów była tym bardzo zaskoczona, gdyż sprawa zaczyna obierać obrót kryminalny.

Biały Dom kilkakrotnie w ciągu kilkudziesięciu ostatnich godzin zmieniał wersję wydarzeń, która doprowadziła do zwolnienia szefa FBI. Niektórzy komentatorzy twierdzą, że od dnia inauguracji prezydenta trudno traktować poważnie. Prezydent traci wiarygodność, jego działania popiera już tylko 36% Amerykanów. Procent ten systematycznie spada. Procent wspierających republikański projekt odwołania Omamacare popiera poniżej 30% wyborców.

Sprawa Comeya, komentarze na twitterze pokazują frustrację prezydenta, niezadowolenie, że sprawa jest tak wnikliwie badana przez media.

Senacka komisja badająca powiązania kampanii z Rosją liczy, iż w przyszłym tygodniu spotka się ze zwolnionym dyrektorem FBI. Ten nie potwierdził jeszcze terminu przesłuchania.

Do USA bez laptopów

Administracja zamierza wprowadzić, w związku informacjami pochodzącymi z agencji wywiadowczych, zakaz wnoszenia na pokład samolotów laptopów. Linie lotnicze protestują, uważają, że może to doprowadzić do znacznego ograniczenia liczby pasażerów. Turyści z Europy zostawiają rocznie w USA ponad 300 miliardów dolarów.

Wielu ustawodawców zaniepokojonych jest spadającymi sondażami prezydenta, który za soba pociągnąć może wielu republikanów. Pamiętają jak po wprowadzeniu „Obamacare”,  Demokraci stracili w Izbie 68 mandatów.

Andrzej Jarmakowski

Foto: www.witold.org

Wideo: CNN

 

 

 

 

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: