Wednesday , 7 December 2016

Home » Home » Ameryka » Problemy prezydenta, nie tylko z Kubą

Problemy prezydenta, nie tylko z Kubą

April 16, 2015 1:09 am by: Category: Ameryka 1 Comment A+ / A-

cubaOptymistyczne nastroje podczas konferencji prasowej w Pentagonie, podczas której w środę podsumowywano dotychczasowe efekty, operacji przeciwko Państwu Islamskiemu, zepsuły doniesienia o możliwości upadku miasta Ramadi, w którym od kilku miesięcy trwają zacięte walki. Ramadi położone jest zaledwie 10 kilometrów od Bagdadu zaś ostateczna utrata tego miasta będzie dotkliwą, prestiżową porażką rządu Iraku. Ostrzegano, iż miasto może zostać stracone w ciągu najbliższych godzin. W nocy ze środy na czwartek mieszkańcy Ramadi uciekali z miasta. Zdobycie Ramadi może otworzyć islamistom wrota do ataku na Bagdad.

Przedstawiciele Pentagonu podkreślali, iż ISIS utraciło kontrolę nad około 30% powierzchni Iraku, nadal jednak kontroluje Mosul, drugie pod względem liczby mieszkańców miasto w Iraku. Piloci koalicji dokonali do tej pory 3244 naloty na pozycje islamistów w Iraku, natomiast w Syrii nalotów było 1364. W Syrii odbito terytoria w rejonie maista Kobane, ale utracono ziemie w rejonie Damaszku. 80% nalotów dokonali piloci amerykańscy, reszta przypada a pilotów koalicji „chętnych”. Operację przeciwko Państwu Islamskiemu trudno w tej chwili uważać za sukces. Widać także na tym przykładzie narastający konflikt pomiędzy prezydentem a Kongresem. Kongres nie chce udzielić prezydentowi zgody na użycie wojsk lądowych w wojnie z Państwem Islamskim. Powodem sporu, są ograniczenia, o politycznym charakterze dla ewentualnych niewielkich grup sił specjalnych uczestniczących w akcji. Republikanie uważają, że decyzje powinni podejmować dowódcy dowodzący żołnierzami w polu. Tego dotyczy, nie zakończony, do tej pory spór Kongresu z prezydentem.

Amerykańscy politycy, od czasów wojny wietnamskiej, bardzo wyczuleni są na to, aby nie wiązać wojskowych politycznymi ograniczeniami, aby politycy nie zabierali się za dowodzenie, co zawsze, jak uczy historia, przynosi opłakane wyniki.

Prezydent ma także kłopot z Kongresem w sprawie Iranu. Wielu demokratycznych ustawodawców coraz głośniej krytykuje prezydenta oraz główne punkty, ciągle jeszcze, hipotetycznego porozumienia z Iranem.

Prezydent listownie powiadomił Kongres, iż pragnie zdjąć Kubę z listy państw sponsorujących terroryzm. Kongres ma 45 dni na zajęcie stanowiska, jeżeli nie sprzeciwi się decyzji, wejdzie ona w życie. Decyzja wcale nie jest łatwa. Kuba posiada długą historie wspierania terroryzmu. W czasach zimnej wojny jednostki kubańskie interweniowały w Afryce, wspierając pro moskiewskie ruchy polityczne. Od 1983 roku do Komisji ds. Wywiadu systematycznie trafiały informacje o zaangażowaniu Kupy we wspieraniu marksistowskich partyzantów zwłaszcza w Nikaragui. Reżim Daniela Ortegi wspierały regularne jednostki pancerne oraz piechoty zmechanizowanej przerzucane z Kuby w ramach internacjonalistycznej pomocy. Oceniano, iż w szczytowym okresie w Nikaragui było ponad 2000 kubańskich doradców wojskowych. Nikaragui nie udało się komunistom opanować, dzięki ruchowi partyzantów „contras”, wspieranych przez Wolny Świat i Stany Zjednoczone.

Kuba czynnie wspierała trockistowskich partyzantów z ruchu FARC w Kolumbii. Trwają rozmowy pokojowe z FARC, Kuba twierdzi, że nie miesza się w ten konflikt, jednak nie jest to pewne, kolumbijskie media ciągle piszą o doradcach FARC z Kuby. FARC zatracił już polityczny charakter, stając się w praktyce kartelem narkotykowym. Liderzy FARC trzymając w rękach czerwone sztandary z Che Gevarą, czerpią ogromne zyski z handlu narkotykami. Lewacka ideologia ma stanowić alibi dla ich kryminalnej działalności.

 

Przypomnijmy, że w czasie prezydentury Ronalda Reagana, Kubańczycy rozpoczęli budowę swojej bazy na Grenadzie. Działaniom tym kres położyła interwencja militarna sił zbrojnych USA. Grenada odbita została z komunistycznych kubańskich łap. Społeczność uchodźców kubańskich ostrożnie podchodzi do ocieplenia stosunków z Kuby. Także Biały Dom podkreśla, że ciągle do rozwiązania pozostaje wiele kwestii, zaś Kuba ciągle jest państwem rządzonym przed dyktatorski reżim.

W Miami, starsi uchodźcy często krytykują politykę otwarcia wobec komunistycznego reżimu w Havanie. Młodsi częściej twierdzą, że polityka sankcji oraz izolacji Kuby to przeszłość. Oczywiście nikt nie jest w stanie powiedzieć co sadzą na ten temat sami Kubańczycy, ciągle rządzeni komunistyczną, dyktatorską ręką.

Liderzy Kongresu wiążąco jeszcze nie wypowiadali się na ten temat, nie wykluczone jednak, jeżeli nie napłyną informacje o wspieraniu FARC przez Kubę, to być może Kongres nie zgłosi sprzeciwu przeciwko zdjęciu Kubu z listy państw wspierających terroryzm.

Hillary Clinton spotkała się w Iowa ze stanowymi ustawodawcami, odwiedza domy mieszkańców stanu, gdzie popijając kawę, rozmawia o przyszłości Ameryki, nawiązując – jak mówi – bezpośredni kontakt z wyborcami. Prezydent ma poważny problem z Kongresem, który nie ma ochoty na zaakceptowanie ewentualnego porozumienia z Iranem. Na pewno będzie ono gruntownie analizowane.

Andrzej Jarmakowski

Foto: matraroubach.com

Related Posts

Komentarzy (1)

  • Jur

    Normalizacja stosunków z Kubą jest chyba nieco przedwczesna. Q tej chwili niewiele potrzeba, aby system kubański jak oscjalizm w Europie zawalił się z powodu ekonomicznej niewydolności. Po co temu trupowi dawać kroplówkę…

Dodaj Komentarz

scroll to top
stat4u

site keywords: opinie chicago, wydarzenia chicago, fakty chicago, wiadomosci chicago, polonia chicago