Saturday , 10 December 2016

Home » Home » Ekonomia » Profesor Kotarbiński i dobra robota czyli profesjonalna eksploatacja
Profesor Kotarbiński i dobra robota czyli profesjonalna eksploatacja

Profesor Kotarbiński i dobra robota czyli profesjonalna eksploatacja

April 13, 2015 12:15 pm by: Category: Ekonomia 11 Comments A+ / A-

Tadeusz Kotarbiński ma swój plac, a raczej okrągłe podwórko z domami wokół na Bluszczach na warszawskim Gocławiu, gimnazjum przy ul. Waleriana Czumy w Warszawie i kilka innych szkół w Polsce. Nadaje się też nagrodę jego imienia. Zupełnie nie na miarę wielkości tego człowieka, który przecież był kimś nadzwyczajnym w czasach komuny. Sformułował zasady dobrej roboty w 1955 r., dwa lata po śmierci Stalina, gdy otwierano Pałac Kultury w Warszawie. W czasach, gdy z tą dobrą robotą – dziesięć lat po wojnie – było coraz gorzej. Był to człowiek innych czasów: przedstawiciel lwowsko-warszawskiej szkoły filozoficznej. Prócz drobnych prób przystosowania książek do wtedy panującego ustroju są to naprawdę rzeczy warte przeczytania i dzisiaj. Więcej: były to rozważania będące u postaw dzisiejszej eksploatyki, nauki o eksploatacji – tak ważnej dla poziomu społeczeństw, którą propagujemy w Progress for Poland.

Jak to jest, że Polak żyjący w takich warunkach był członkiem zagranicznych akademii nauk zachodu i wschodu i komandorem francuskiej Legii Honorowej? Prezes Polskiego Towarzystwa Filozoficznego i Międzynarodowego Instytutu Filozoficznego musiał być postacią niezwykłą. Kotarbiński był twórcą wielu koncepcji filozoficznych. Najbardziej znany jest jako pionier ogólnej teorii sprawnego działania zwanej (od słowa greckiego praksis, czyli praktyka) prakseologią. Naukę tę wraz z nazwą utworzył francuski intelektualista, zajmujący się podstawami technologii – Alfred Espinas w 1890 r.. Chodziło mu o naukę o formach najogólniejszych i zasadach najwyższych działania w świecie stworów żywych. Kotarbiński czuł się kontynuatorem Espinasa, ale też wyszedł daleko poza jego działania. Uczniem profesora Kotarbińskiego był powszechnie dziś znany – tak jako zajmujący się gospodarką jak i jako rozpoznany na filmie powstaniec Warszawski – prof. Witold Kieżun.

Żeby wyjaśnić o co chodzi w prakseologii warto przytoczyć pojęcie cyklu prakseologicznego. Kojarzy się to z pojęciem cykl życia (life cycle) stosowanym w eksploatyce, terotechnice. Otóż składa się ten cykl prakseologiczny z pięciu stopni działania: 1. diagnoza (zebranie faktów), 2. prognoza (przewidywanie), 3. planowanie i programowanie, 4. realizacja, 5. ocena efektów. Prakseologia właśnie tworzy najszersze uogólnienia w zakresie celowego działania określając jego sprawność, zasady konstruowania oraz zmniejszania prawdopodobieństwa niesprawności. Także pozwala dociekać przyczyn powodzeń i niepowodzeń. Po prostu jest podstawą dochodzeń. Między innymi konieczność stosowania prakseologii przy nauczaniu ekonomii uważał za niezbędne inny lwowiak (zmarły w Nowym Jorku) Ludwig von Mises w dziele „Ludzkie działanie: traktat o ekonomii”. Dość to ciekawy wątek, ponieważ von Mises uważał za niemożliwe funkcjonowanie gospodarki planowej, a Kotarbiński działał w obszarze jej szerokiego stosowania.

O rozwoju myśli Profesora świadczą tytuły jego książek: Elementy teorii poznania, logiki formalnej i metodologii nauk (1929), Traktat o dobrej robocie (1955), Sprawność i błąd (1956), Medytacje o życiu godziwym (1966), Abecadło praktyczności (1972). Główne dzieło – Traktat o dobrej robocie – jest naprawdę rewolucyjne. Daty wydania nie oznaczają oczywiście powszechnej znajomości wśród zarządzających gospodarką socjalistyczną, gdzie pełno było – jak i dziś – dyletantów, którzy powstrzymywali resztę przed racjonalnym działaniem. Temu też służył system nakazowo-rozdzielczy, gdzie naprawdę nie można było dobrze gospodarować. Używano za to rozbudowanej frazeologii wyrażającej troskę o dobrą robotę. W karykaturalnej formie przodownicy pracy bili rekordy pozorując dobrą robotę. Było to nieprawdą, bo przecież dobrze prowadzone prace nie pozwalają na bicie tego typu rekordów.

Jednak ktokolwiek czytał wymienione książki nawet wtedy miał okazję się czegoś nauczyć i zestawić to z otaczającą rzeczywistością. Prowadziło to przynajmniej do prób jakichś zmian organizacyjnych w swoim otoczeniu. Niewątpliwie niektórych zaprowadziło też to do opozycji i żądania zmian radykalnych. Sam Kotarbiński pisał, co było jakby działaniem przeciw propagandzie oficjalnej: „Cel Traktatu jest propagandowy. Chodzi o uświadomienie prakseologii jako dyscypliny teoretycznej. Skupić wokół niej przynajmniej oddanych pracowników”. Władza jednak musiała robić wrażenie, że „przecież o to nam chodziło”, „popieramy dostojnego Profesora”.

Zacytujmy więc Traktat o dobrej robocie: „I jeszcze jeden wymienimy nurt generalizacji: czysto myślowe rozwiązywanie problemu – robota umysłowa, kopanie – robota fizyczna; bez wątpienia, bardzo to odrębne rodzaje zachowania się czynnego. Przy całej jednak ich odrębności – nie absolutnej wszakże, gdyż każda robota fizyczna zawiera elementy umysłowe – zarówno robota umysłowa, jak robota fizyczna wspólnym podlegają kanonom sprawności. I tu i tam zaleca się np. uprzednie zaplanowanie faz działania, i tu i tam dobrze jest za jednym zamachem niejako osiągać to, co pracerz (neologizm oznaczający pracującego – RW) mniej sprawny uzyskuje jako wynik większej ilości impulsów”.

Rozważania powyższe naprawdę abstrahowały od rzeczywistości przodowników pracy i absurdalnego przekraczania planów, gdy wiele rzeczy się waliło. Nie było mowy o dobrej robocie, czego skutki mamy i do dzisiaj odbudowując wiele sypiących się wiaduktów zbudowanych w tamtej atmosferze. Jeszcze lepiej to jest zrozumiałe w kolejnym cytacie:

„Z tego, co wyżej powiedziano, widać, że na naczelne zadanie prakseologii uważamy konstrukcję i uzasadnienie norm dotyczących sprawności. Wszelako dział ów naczelny wymaga podbudowania przez doświadczenie praktyczne, dorobek trudu i mozołu niezliczonych podmiotów działających. Na tym głównie doświadczeniu praktycznym budować zamierza swoje uogólnienia teoretyk dobrej roboty, rozglądając się z uwagą jak najbardziej w dziejach postępu wszelkich umiejętności, a tak samo w dziejach błędów praktycznych i prób nieudanych (…) zastanawiając się wnikliwie nad tym, co odróżnia technikę rekordową od techniki przeciętnej”. Wielokrotnie i dziś np. jazdy rekordowe pociągów są mylone z możliwością ich stałego jeżdżenia z tą prędkością. Wtedy, w Polsce to było coś wręcz rewolucyjnego. Jak wynika z następnego fragmentu Profesor przewidział konieczność powstania dziedziny badawczej mającej za główny cel zajmowanie się ogólnymi zasadami zjawisk. Swoistej gramatyki czynu. Jest nią dziś eksploatyka zajmująca się powszechnymi zjawiskami eksploatacji wzajemnej i mogąca być platformą porozumienia ludzi różnych specjalności. Przeczytajmy co pisze Kotarbiński:

„Im bardziej się rozczytujemy w rozmaitych źródłach, tym uporczywiej narzucają się nam dwie myśli. Pierwsza – to domniemanie, że ludzkość jako zbiór podmiotów działań, jako wielogłowy homo faber, poczyniła już wszelkie możliwe spostrzeżenia w materii skuteczności rozmaitych arkanów zachowania się czynnego i że teoretykowi w dobie dzisiejszej nie pozostaje nic innego, tylko klarować, przykrawać, doprowadzać do adekwatności, systematyzować, niektóre ogólnikowo-jakościowe dyrektywy wielkościowo i ilościowo uściślać…A druga – stale towarzysząca tej pierwszej, to raczej zagadnienie, które sobie stawiamy z pełnią konsternacji. Czemu przypisać, że dotychczas nie powstała odrębna specjalność badawcza, by to właśnie miała za cel swego trudu. Czyż nie jest osobliwym paradoksem, że homo faber nie zdobył się na stworzenie gramatyki czynu, chociażby wedle wzoru człowieka jako istoty mówiącej. Ten wszak zbudował – i to w wielu odmianach – naukę o formach mówienia. Ostatnimi dość czasy, w ostatnim niemal półwieczu zaczęło świtać coś w rodzaju prakseologii ogólnej. Mamy na myśli niektóre dzieła teoretyków racjonalizacji pracy. Pełno tam spostrzeżeń ogólnych, tak ogólnych, że pomysł racjonalizatora-inżyniera okazuje się tożsamym z ideą metodologiczną filozofa”.

Próby zajmowania się nauką o eksploatacją miały miejsce przed wojną we Francji. Jednocześnie próbowano tworzyć coś takiego jak tektologię. Co ciekawsze w Związku Radzieckim podobnie nieracjonalnym jak po wojnie Polska Kotarbińskiego. Czyli myśl ta powstawała równolegle na całym świecie.

„Istnieje pewna ilość – bardzo mała, o ile nam wiadomo – dzieł rozpatrujących mnogość form działania z perspektywy jak najogólniejszej. Są to dzieła niezmiernie pomysłowe, a dotychczas mało wyzyskane. Wymieńmy dla przykładu Tektologie Bogdanowa oraz Petrovicia, jedyne w swoim rodzaju prace o strukturach zdarzeń. W obu tych dziełach, wzajem od siebie według wszelkiego prawdopodobieństwa niezawisłych, ujawnia się zależność prakseologii od dyscypliny ogólniejszej, którą pozwolimy sobie nazwać w uproszczeniu teorią zdarzeń, zależność, która zresztą wyziera jawnie też z idei przewodnich dialektyki. Bardzo to zrozumiałe, ponieważ działania są procesami, zdarzeniami, więc morfologia i typologia działań musi stanowić uszczegółowienie morfologii i typologii procesów”.

Warto tu powiedzieć, że książka A. Bogdanowa Wsieobszczaja organizacyonnaja nauka tiektologija [tektologia – nauka o organizacji ogólnej] ukazała się w Moskwie i Leningradzie w latach 1925-27. Pokazuje to jak, mimo dobrych kierunków myśli, marnowano jej efekty w tamtym ustroju. I to w Polsce i krajach „realnego socjalizmu” powstała nauka o eksploatacji – eksploatyka. Dziś trzeba z nią zgrać wiedzę zachodnią, która skupiła się zasadniczo na terotechnice, czyli inżynierii eksploatacji. W każdym razie ta gramatyka postępowania już dzisiaj jest, ale ciągle problemem jest jej nieznajomość i oczekiwanie, że poprawa nastąpi za pomocą norm i certyfikatów unijnych czy amerykańskich.

Pamiętajmy, że bardzo duże znaczenie miał tu profesor Tadeusz Kotarbiński budując podstawy dla twórców eksploatyki. Np. Józefa Koniecznego. Wielkie to ma znaczenie dla gospodarki światowej.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji

 

Fot. Rafał Wodzicki: Gocław-Bluszcze – plac Tadeusza Kotarbińskiego. Nawet jest tablica wyjaśniająca kto to był, ale żeby do niej dotrzeć trzeba się przedrzeć przez żywopłot i rozmiękły parking.

Książka:

Tadeusz Kotarbiński: Traktat o dobrej robocie. Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 
Wrocław-Warszawa 1958

Komentarzy (11)

  • prosto z mostu

    Bylo i jest to ciekawe srodowisko naukowe ostatnio M.Sulek, Kotarbinski z Kiezuniem, a w Paryzu G. Langrod, nie mowie juz o innych. W zamierzchlych czasach studenckich nawet napisalem prace doktorska :”L’ Apport dela Praeologie a la Science administrative”. Filozofia konkretyzmu uprawiana przez T. Kotarbinskiego jest warta zastanowienia, jak tez proba zbudowania “swieckiej” etyki .

  • prosto z mostu

    Bylo i jest to ciekawe srodowisko naukowe ostatnio M.Sulek, Kotarbinski z Kiezuniem, a w Paryzu G. Langrod, nie mowie juz o innych. W zamierzchlych czasach studenckich nawet napisalem prace doktorska :”L’ Apport dela Praxeologie a la Science administrative”. Filozofia konkretyzmu uprawiana przez T. Kotarbinskiego jest warta zastanowienia, jak tez proba zbudowania “swieckiej” etyki .

  • Jarun

    Etyka jest albo jej nie ma i tyle ! Wyrośliśmy w duchu chrześcijaństwa a więc odrzucenie chrześcijaństwa to ateizm ! Prawda ty ośle?

  • Jarun

    Etyka musi opierać się na jakiś zasadach ! Brak zasad też jest zasadą! Co to znaczy etyka świecka ? Dostosowanie zasad moralnych do obowiązującego prawa ? A jak prawo będzie się zmieniać, a przeważnie się zmienia- to etyka /w tym postępowanie/ też ma się zmieniać ?

  • Jarun

    “prosto z mostu” napisz mądraliński jedno mądre zdanie, którego by nie było i które wprowadzałoby coś nowego ? Ano nie potrafisz !

  • BożenaC-k

    jarun jak zwykle pisze bednie. czy kultura starozytnej Grecji, na której budowano Europę była chrzescijańska, Czy Cicero w rzymie był chrzesnijaninem. Chrześcijaństwo jedynie zawładnęło tą kulturą. Etyka wcale nie musi być chrzescijańska. Chrześcijanie, w historii banda morderców to zaprzeczenie etyki.

    • Jarun

      Ale “chrześcijanstwo” korzystało z kultury antycznej. Doucz się a potem dyskutuj… nieuku!!!

    • ingKol

      szanowna pani bozenoC-k,
      ogolnie: problem jest zawsze ten sam: kto nic nie wie, wierzy we wszystko oraz drugi (to z ksiazki uniwersyteckiej profesora geologii na zachodzie, ktory o historii ziemi wie wiecej niz wszyscy teolodzy i inni funkcjonariusze religii od roku zero do dzisiaj: “religia jest dla slabych umyslowo”, nie jest to obraza.

      1. “chrzescijanstwo zawladnelo ta kultura”, oczywiscie ma pani racje, ale jest smaczek, ze dopiero przez tlumaczenia dziel greckich przez mahometan na arabski i z tego na lacine. i to dopiero prawie tysiac lat po powstaniu chrzesciajnstwa, ktore bylo do tego czasu tysiacletnim terrorem niszczacym inne poglady, kazdy kto zna historie starozytnego egiptu wie o co chodzi, np. przekucia bogin egipskich na matki boskie (ocalaly tylko rzezby, ktore byly pod piaskiem, albo za wysoko). Ze o zniszczeniu biblioteki aleksandryjskiej nie wspomne (jak muzulmanie tam weszli i dziela dokonczyli, zastali juz tylko resztki dziel kultury egipskiej, greckiej i rzymskiej.
      Jedyna kobieta-filozof antyczny, Hypatia z Aleksandrii, pierwsza matematyczka, corka filozofa i astronoma Theona, zostala zamordowana w Aleksandrii przez chrzescijan podjudzonych przez biskupa chrzescianskiego Kyrilla w roku 455 tzw. naszej ery, bo chrzescijanie uwazali wtedy kulture grecka za poganska.
      (ksiazka: Matematyka antyczna, Dietmar Herrmann, wyd. 2014. str. 384-386 i inne, tam tez ciekawie o demokracji greckiej)
      1.a – chrzescijanstwo, jak kazda radykalna ideologia kosztowala zycie ponad stu milionow indian (samo usa, to wyrzniecie do nogi ok. 60-80 mln. LUDZI (!), do tego kolonizacja ameryki poludniowej, azji, australii, afryki z milionami ofiar. CZYTAC !!! zamiast sie madrzyc!! To do Jarun, na dole!
      Z tysiecy ksiazek indianskich znalezionych przez misjonarzy (to tacy oficerowie polityczni konkwistadorow hiszpanskich, portugalskich i innych w koloniach), pozostaly po zniszczeniach i spaleniach doslownie 4 sztuki! A ksiazki nie chorowaly na choroby europejskie, ktore jakoby wyniszczyly indian, czyli dla myslacych, to nie jest argument. ZA PRAWDE NIE MA SIE CO OBRAZAC! I nazywac kogos kanalia – to brak argumentow wynikajacy z prymitywizmu niewiedzy. Wiecej czytac! Roznych ksiazek!
      c.b.d.o. Amen.
      2. Co do Kotarbinskiego: z moich doswiadczen dzisiejszych w Polsce, a wiec juz cwierc wieku po upadku gospodarki planowej, to:
      – obecnie tzw. “profesjonalnosc” w Polsce polega na braniu pieniedzy za umowy profesjonalne, a wykonywaniu ich jak amatorzy, czyli zasady dobrej roboty Kotarbinskiego nie zaleza od systemu, wystarczy obserwacja fachowa nawet na ulicy.
      2.a – dalej o dobrej robocie wtedy i dzisiaj, nie wszyscy zdaja sobie sprawe, ze obecny poziom zycia w Polsce zostal sfinansowany przez prezenty gotowkowe EU (a nie kredyty do splacenia jak np. Grecja) w wysokosci razem ok. 500 mrd euro (tylko za Tuska 300 mrd, zrodlo: byly politik Buzek, teraz w EU) i ciagla wyprzedaz wlasnosci panstwowej (w Gazecie Wyborczej sa codziennie oferty w wysokosci razem od 3 do 30 mln. zl. – dziennie!). Przy obecnym stanie (oficjalnego) zadluzenia Polski 1 bilion zlotych i kursie euro=4 zl., zadluzenie do utrzymania obecnego stanu zycia, przy uwzgeldnieniu 500×4=2 biliony zl., a wiec zadluzenie byloby 3 biliony, co stanowiloby tez nie 58,8% dochodu narodowego, a dumne 170%! Grecja sie klania!
      Zielona wyspa w pustyni kryzysu? Wolne zarty!!
      Dobrego humoru z czytania tylko romansow, zycze dyskutantom.

  • Jarun

    Udowodnij, że nauki chrześciajńskie nawoływały do ludobójstwa? Nie potrafisz kanalio ?

  • Jarun

    Oczywiście wyjedziesz mi z inkwizycją. Inkwizycja w ciągu 300 lat zabiła ok.30 tys. tyle ile piekłoszczyk Stalin w ciągu dnia !

  • RJW

    Rozbijanie każdej dyskusji za pomocą mało kulturalnych tekstów nie na temat to jest zawód Jaruna. Naprawdę: jeśli się nie ma nic do powiedzenia to nie należy się odzywać. To jest poważny portal, a nie miejsce pyskówek. Każdy tekst jest o czymś i nie po to, żeby oklejać go żenującymi odzywkami. Tu było o dobrej robocie i profesorze Kotarbińskim, a nie o nieukach. Nauczanie w ordynarny sposób etyki przez Jaruna jest w takim kontekście śmieszne. Jeszcze raz: proszę nie robić tu awantur i nie ubliżać ludziom.

Dodaj Komentarz

scroll to top
stat4u

site keywords: opinie chicago, wydarzenia chicago, fakty chicago, wiadomosci chicago, polonia chicago