Przykro patrzeć

5
82

Przedziwną woltę Jacka Saryusz-Wolskiego można analizować zarówno na płaszczyźnie moralnej jak i spojrzeć na nią w kontekście polskich interesów. Żadna z tych analiz nie wypada dla Saryusz-Wolskiego (skądinąd zasłużonego dla integracji naszego kraju z Unią Europejską) korzystnie.

Z moralnego punktu widzenia trudno znaleźć dla jego postępowania jakieś usprawiedliwienie. Staram się przyjąć najbardziej korzystną dla Saryusz-Wojskiego interpretację, że zrobił tak nie dla korzyści w rodzaju obiecanego mu stanowiska lecz kierowany swoimi przekonaniami. I nawet patrząc na to z takiej perspektywy trzeba powiedzieć, że gdyby  Jacek Saryusz-Wolski – rzeczywiście zauroczony „dobrą zmianą” jaką przeprowadza PiS (likwidacja niezależności Trybunału Konstytucyjnego, uczynienie z mediów publicznych partyjno-rządowej tuby propagandowej, upolitycznienie prokuratury itd., itd.) – zadeklarował to publicznie choćby pół roku temu, wystąpił z Platformy Obywatelskiej i oficjalnie wsparł Prawo i Sprawiedliwość, to przynajmniej na płaszczyźnie moralnej jego kandydowanie z rekomendacji pisowskiego rządu dałoby się jakoś obronić. Ale niestety Saryusz-Wolski wybrał inną drogę. Do „za pięć dwunasta” (a nawet do „pięć po dwunastej”) pozostawał członkiem PO i EPP, a – jak można domniemywać z półuśmieszków dopytywanego o to Adama Bielana – od kilku miesięcy, za plecami swoich partyjnych kolegów, dogadywał s PiS-em dzisiejszą woltę.

I jest wreszcie kontekst polskich interesów. Czyli ocena, czy dane działanie jest, mówiąc najprościej, propolskie czy antypolskie. W interesie Polski (jak i naszych sąsiadów) jest to, by Donald Tusk stał na czele Rady Europejskiej. Bo to ważne, by pracami Rady kierował ktoś, kto rozumie problemy i oczekiwania tej części Europy i potrafi je wkomponować w decyzje całej Unii. Kandydatury Jacka Saryusza-Wolskiego nikt nie wspiera prócz polskiego rządu. Może ona zatem jedynie doprowadzić – gdyby większość unijnych państwa nie chciała w chodzić z polskim rządem w konflikt – do zablokowania kandydatury Tuska i wybrania kogoś z tzw. starej Unii. Oby tak się nie stało, ale jakby nie patrzeć, postępowanie Saryusz-Wolskiego (podobnie zresztą jak dzisiejszego polskiego rządu) jest w tej sprawie głęboko antypolskie.  O tyle to przykre, że dotychczasowa praca Saryusz-Wolskiego, czy to jako pełnomocnika ds. integracji europejskiej czy to jako sekretarza Komitetu Integracji Europejskiej w kluczowych latach negocjowania naszego członkostwa w UE, dowodziła jego patriotyzmu i właściwego rozumienia polskiego interesu narodowego.

I dlatego na to, co on robi teraz aż przykro patrzeć.

Paweł Piskorski

Foto: Polskie Radio dla zagranicy

5 Komentarze

  1. Pan Wolski inteligentny, madry,zna kilka jezykow obcych a p. Tusk ledwo co potrafi przeczytac z kartki a do tego tylko szkodzi Polsce .Na uslugach Niemiec.

    • Zgadzam się co do tego, że JSW jest inteligenty i mądry. Gdyby był tępy i głupi to należałby do PiS.
      *
      Szkoda, że mu odbiło. Żądza władzy? Pęd do kariery? Forsa?
      Tak czy tak, niegłupi facet się zeszmacił.

    • No widzisz Ania, jaka jesteś głupiutka .Jak Wolski taki dobry, to Kaczyński może go sobie wybrać na prezydenta Polski. W zamian za tego pajaca Dude. Ale w UE, to nie Kaczyński i PiS wybierają, ale wszystkie kraje europejskie. A we wszystkich krajach uznali, że Wolski to się nadaje na woźnego. Nawet z parti go w jeden dzień wyrzucili.

  2. No widzisz John, jaki jestes glupiutki Na wszystkimi reke trzyma Mekrelowa. Ona rzadzi nimi.Kraje europejskie musza sie jej sluchac.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: