Ptasie Radio: Polonia broni księdza Międlara

2
243

pies– Drobny. Chudziutki. I pewnie schorowany. Jak mówi, to drżą mu usta. Ale jaki płomień! Żar! Odwaga i niezłomność! Nowe pokolenie bohaterskich kapłanów. Którym grozi śmierć z rąk wrogów narodu. Kiedyś ksiądz Popiełuszko, teraz  ksiądz Międlar. Historia powtarza się. Zatacza koło. Przerażające, że w taki sposób. Kim są ich oprawcy? To są ci sami ludzie. Może już teraz ich dzieci, nie wiem. Ale ten sam sort. Wrogowie ojczyzny. Najpierw kampania oszczerstw. Wtedy i teraz. Dopiero potem zabójstwo. Dostrzegamy podobieństwo do dzisiejszej sytuacji? Jest, prawda? To taki cykl prześladowań. A on… zaraz państwu puszczę kawałek jego homilii. Czym on walczy? Krzyżem, prawda? Krzyżem i dobrym słowem. Naprawdę, posłuchajcie. Bo wyciągają jakieś słowa z jego homilii, ale tak perfidnie, wyrywki zdań, bez kontekstu. Żeby go skompromitować, żeby pokazać, że jest ksenofobem. Jak za czasów ubeckich. Ksiądz Jacek! Boże Jedyny! Przecież to bohater! Patriota! Nigdy nie namawiał do przemocy. Kiedy? Brzytwa służy przecież do golenia. A jak lewacy zaraz rzucili się na niego? Od razu! Że ksiądz podsuwa młodym ludziom brzytwę. Co za perfidia! Ale tak właśnie było, kiedy jeszcze żył ksiądz Popiełuszko. Identyczna nagonka. A o kim mówił ksiądz Jacek? Warto wiedzieć. To ważne. Nie mówił o nas, o narodzie. Nie. Nie mówił o katolikach, którzy modlą się o ojczyznę. Mówił o wrogach ojczyzny, o sprzedawczykach i kanaliach. O nich. O targowicy. To znaczy, że ma nie ostrzegać? Udawać, że nie widzi, co się dzieje? Że ma położyć po sobie uszy? Przecież powinnością kapłana jest głosić prawdę. Albo w Białymstoku. Co tam było? Przyszli młodzi ludzie do świątyni. Ksiądz Jacek ich przyjął. Pobłogosławił. O co chodzi? A że powiedział, że Polska jest toczona przez raka? I że ci chłopcy są dla tej Polski lekarstwem? Przecież to piękne słowa. Czysta ewangelia. Polska jest ciężko chora i potrzebny jest zabieg inwazyjny. Będzie bolało, ale nie ma innego wyjścia. Źle powiedział?

– A teraz… historia się powtarza. I kołują nas, że nienawiść, że nacjonalizm. Prawda? Tak mówią. Że po ulicach kroczą nacjonaliści i głoszą nienawiść. Mówią nawet, że to faszyści! A to przecież młodzież. Młodzi chłopcy, którzy opowiadają się za Polską. A że mają mundury? I co w tym złego? Harcerze też mają. I kto ich wziął pod opiekę? Ksiądz Jacek Międlar. No to szczują na niego. Drobny, niewysoki kapłan. Ale wzrost nie ma tutaj żadnego znaczenia. Proszę spojrzeć na Jarosława Kaczyńskiego. Chodzi o serce. Czy jest polskie czy nie?  To jest ważne. Dla kogo bije? Dla Polski, czy dla obcej siły? Czy jest to serce sprzedajne, czy niezłomne? Ksiądz Jacek nie chce milczeć. I chwała mu za to! Stąd ataki. Czy trzeba wyjaśniać, o co tu chodzi? O Polskę. O co innego? O godność! Godność Polaka! Kto nam ją da, jak nie my sami? Nie oszukujmy się. Polska ma licznych i wpływowych wrogów. Postkomuniści i lewacy. Niemal cały Zachód, korporacje i Soros. Tusk też robi swoje. I Merkelowa. To hydra! Odetniesz jej głowę, to odrasta nowa. To walka na lata. Dzięki ci Boże, że PIS wygrał wybory. To cud, naprawdę. Gdy pomyślimy, jak fałszowano wybory. Za każdym razem. Ale teraz coś im nie wyszło. Palec Boży. Jak inaczej to wytłumaczyć? PIS oczyszcza Polskę z tego nalotu, z tej rdzy, która zżera Polskę. Ale ta zaraza wraca. Odradza się.

– Kampania nienawiści przeciwko prawdzie i Polsce nasila się. Atakowani są patrioci. Atakowany jest Kościół. I odważni księża. Kiedyś też tak było. Wtedy był ksiądz Popiełuszko. Teraz jest ksiądz Międlar. Niby kawał czasu. Niby dużo się zmieniło. Tak się wydaje, prawda? Niestety, nie. Nadal to mamy. A nawet jest jeszcze gorzej.

– Rozejrzyjcie się wokół. Czego chce KOD? Żeby wróciło stare, tak? Koryto i targowica. Zamknąć buzie, nie protestować, nie dopominać się. To może Zachód rzuci jakiś ochłap. Na szczęście naród wreszcie obudził się. I powiedział: dość. Odważny kapłan. Bohater. Ma za sobą patriotyczną młodzież. Młode serca. Idą za nim jak w dym. Śpiewają pieśni. Polskie, nie jakieś niemieckie, skądś przywleczone. W Polsce mówi się po polsku, nie po niemiecku. I te ataki. A przecież to polska młodzież. Młode serca. Zbuntowane. Gorące. Jest w nich energia. Więc nieraz… jak to młodzi…mają swoje organizacje… i zdarza się, że…

– Przepraszam państwa za ten nieco przydługi wstęp. Przekroczyłam czas, ale mówimy o sprawach najwyższej wagi. Za chwilę spotkanie z księżmi Kościoła Miłosierdzia Bożego. Na koniec wspólna modlitwa za Polskę.

 

 

zdjęcie: przebranepsy.pl

tekst ukaże się również na portalu: racjonalista.tv

Dariusz Wiśniewski

 

 

 

2 Komentarze

  1. Wielki talent, gratulacje!
    To jest lepsze od oryginału, aż ciarki przechodzą.
    *
    Ciarki przechodzą też na myśl, że w Chicago kilka tysięcy pisrydzyków dałoby się za to-to pokroić. Gdyby plugastwo i gnidowatość tej żmii były ograniczone tylko do niej to byłby to tylko marny kabaret… niestety w polonijnym gettcie to-to ma wielu zwolenników.

  2. Ciekawe, czy byłby odważny, gdyby mu ubowcy stali przy drzwiach. To ptasie radio może przeniesie się do Polski i zobaczy jaka jest prawda. Głupcy, który kraj urodzenia widzą na zdjęciach uważają, że odwaga to pod przykryciem nienaruszalnego KK.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: