Rekordowo niskie poparcie dla prezydenta

0
95

Prezydent Donald Trump sprawuje swój urząd już 200 dni. Biały Dom nie ma powodów do radości. Działania prezydenta aprobuje zaledwie 38% Amerykanów, nie zgadza się z nimi 56% pytanych.  Jeszcze gorzej wypada prezydent, gdy zapytano o wiarygodność jego administracji. Zaledwie 24% pytanych wierzy w to co mówi Biały Dom. 73% nie wierzy w przekaz płynący z Białego Domu. Spada także poparcie dla prezydenta wśród wyborców republikańskich. Tutaj jeszcze nie jest najgorzej, ale prezydent,w ciągu ostatnich trzech miesięcy stracił ponad 10% poparcia w tej grupie.

Poprcie dla prezydenta jest na historycznie najniższym poziomie.

Prezydent twierdzi, iż sondaż ten to tak zwany „fake news”, jednak największy „fake news”w tej chwili to Biały Dom, sondaże są nieubłagane. Żaden inny prezydent po pół roku sprawowania urzędu nie miał poparcia tak niskiego.

Jak przewidywaliśmy, świat z powodu wakacji prezydenta, nie pojedzie na urlop. Zaostrza się kryzys wokół Korei Północnej. Sukcesem administracji prezydenta było doprowadzenie w Radzie Bezpieczeństwa ONZ do uchwalenia zaostrzonych sankcji przeciw  północno koreańskiemu reżimowi. Jednak dopiero najbliższe miesiące pokażą, ile ten sukces, wart jest w rzeczywistości. Wcześniej Rada Bezpieczeństwa uchwalała rozmaite sankcje, które zwłaszcza przez Chiny nie były przestrzegane.  Chiny dostarczają do Korei Północnej 90% paliw płynnych, są też odbiorcą węgla kamiennego wydobywanego przez Koreę Północną, aczkolwiek nie jest to jakiś oszałamiający eksport.  W każdym bądź razie bez importu z Chin, bez eksportu do tego kraju gospodarce północnokoreańskiej trudno będzie przetrwać.

Amerykanie chcą zgodzić się, aby Korea Południowa dysponowała rakietami o zasięgu do 800 kilometrów, mogące przenosić półtonowe głowice.  Obecny kryzys powstał po kolejnych dwóch udanych próbach z koreańskimi rakietami balistycznymi, które, jak oceniają eksperci, mogą razić każdy cel na terenie USA. W jednakowym stopniu zagrożone jest Seattle jak i Chicago.

Amerykanie organizują nacisk dyplomatyczny na Koreę Północną, domagają się likwidacji programu atomowego jak i budowy rakiet dalekiego zasięgu. Sekretarz Stanu Rex Tillerson przebywa dzisiaj w Tajlandii, ale dla działania skutecznej koalicji, najważniejsze będą Chiny.  Mało prawdopodobne, aby Korea Północna bez pomocy Chin była w stanie dokonać tak znacznego postępu w budowie rakiet dalekiego zasięgu.

Geopolitycznie, w całym sporze trudno liczyć na pełne zaangażowanie Chin. Obawiają się one zjednoczenia Korei pod egidą Południa i Ameryki. Powstać mogłoby mocarstwo ekonomiczne, istotny gracz w Azji, sprzymierzony z Ameryką.Dlatego, choć władze Chin nie chcą atomowej Korei Północnej, to jednak na końcu zawsze utrzymywały przy życiu północnokoreański reżim.

Tymczasem reżim Kima pręży muskuły, grozi atakiem tysięcy rakiet na terytorium USA. Z imperialistycznych Stanów Zjednoczonych pozostanie jedynie popiół – grzmi północno koreańska telewizja.   Propaganda ta nie robi na Amerykanach wrażenia.  Istnieje jednak niebezpieczeństwo, iż sytuacja w pewnym momencie wymknie się spod kontroli. Co wówczas, lepiej sobie tego nie wyobrażać, możliwe będą najbardziej koszmarne scenariusze, do czego mamy nadzieję nie dojdzie.

Andrzej Jarmakowski

Wideo: Youtupe Mania

Foto: National Report

 

 

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: