Monday , 22 May 2017

Home » Home » Sport » Robert Korzeniowski: W Wielkanoc nie mam zamiaru myśleć o diecie

Robert Korzeniowski: W Wielkanoc nie mam zamiaru myśleć o diecie

April 15, 2017 10:41 am by: Category: Sport Leave a comment A+ / A-

Sportowiec trenuje nawet podczas świąt wielkanocnych. W tym czasie chętnie biega z rodziną, chce bowiem przekazać bliskim swoją sportową pasję. Rezygnuje natomiast ze ścisłej diety. Nadal odżywia się zdrowo, nie wyobraża sobie jednak świąt bez pierogów ruskich, które przyrządza jego mama.

Robert Korzeniowski to jeden z najwybitniejszych polskich sportowców: czterokrotny mistrz olimpijski i trzykrotny złoty medalista podczas mistrzostw świata. Karierę zawodową zakończył wprawdzie 13 lat temu, nadal jednak regularnie trenuje: sześć razy w tygodniu biega po kilkanaście kilometrów. Z treningu nie zrezygnuje nawet podczas zbliżających się świąt wielkanocnych. Uważa bowiem, że jest to idealny czas na aktywność fizyczną.

– Nie ma lepszego momentu jak właśnie wtedy, kiedy lubimy sobie sprawiać przyjemność. Sport jest dla mnie przyjemnością w dalszym ciągu mówi Robert Korzeniowski agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.

Sportowiec nie planuje specjalnie intensywnych treningów, zamierza potraktować je raczej jako kolejną formę spędzenia czasu z bliskimi. Jego zdaniem święta to doskonały moment do wspólnej zabawy z dziećmi i przekazywania bliskim sportowej pasji. Korzeniowski uważa, że jeśli robi się coś z prawdziwą pasją i miłością, to nie ma znaczenia, czy jest zwykły dzień, czy świąteczny.

– Jeżeli ktoś lubi dobrą kawę espresso, to w święta sobie nie zafunduje tej kawy espresso? Tak samo jest ze sportem – mówi sportowiec.

Na czas Wielkanocy Robert Korzeniowski rezygnuje natomiast z przestrzegania rygorystycznej diety. Twierdzi, że nawet jego lekarz sportowy zawsze doradzał zawieszenie diety z takich okazji, jak święta czy przyjęcia urodzinowe matki. Sportowiec nadal będzie się odżywiać rozsądnie i nie przejadać się, nie zamierza jednak rezygnować z żadnej podanej na świąteczny stół potrawy.

– To, czego nie potrafię sobie odpuścić, kiedy myślę o przyjeździe do mamy, to zawsze mi się śnią pierogi ruskie z jakimś zsiadłym mlekiem albo barszczem – mówi Robert Korzeniowski.

Sportowiec nie ukrywa, że ma również żywieniowe słabości niezwiązane z żadnymi świętami. Na co dzień bardzo lubi bowiem podjadać migdały. Nie kupuje jednak migdałów solonych lub prażonych, lecz jak najbardziej naturalne.

Źródło: Agencja Newseria.pl

 

Dodaj Komentarz

scroll to top
stat4u

site keywords: opinie chicago, wydarzenia chicago, fakty chicago, wiadomosci chicago, polonia chicago