Rocznica, która niczego nie dzieli

3
271

swieto_11listopada 11 listopada to święto, które od dawna usiłuje przejąć endecko-narodowy margines intelektualny. To jednak nie jest tak, jak twierdzi polonijna “Trybuna Ludu” że rocznica ta kogokolwiek dzieli. W końcu organizatorzy tak zwanego marszu w Warszawie, zdobywają w wyborach poparcie w granicach błędu statystycznego. Wygolone na łyso narodowo-katolickie endeckie popłuczyny po dawnym ONR, który nie wahał się, dla materialnych korzyści współpracować z komuną, stanowią krzykliwy, aczkolwiek, upierdliwy margines, tak naprawdę nie mający wpływu na nic. Odcina się od nich nawet Jarosław Kaczyński. Ten, tak lansowany w Chicago obóz narodowy to nic nie znacząca ciekawostka polityczna.

Prawdziwa Polska jest tam, gdzie nie ma tych wygolonych łysych pał. Inna sprawa, że Polonia w Chicago, momentami sprawia wrażenie, że ocipiała i zapisała się do ONR. Po kościołach, w których odbywać będą się odczyty rozmaitych wariatów, pseudo historyków, ujawniających rzekomo prawdę starannie tuszowaną w Polsce ,gromadzą się wyznawcy najdziwniejszych, absurdalnych teorii spiskowych. Chicagowscy radiowcy rozum wysłali na wczasy, na poważnie rozmawiają z rozmaitymi nawiedzonymi. Szanowny prawicowo-narodowy historyku, bez jakiegokolwiek poważnego dorobku. Możesz endecki szubrawcu co chcesz opowiadać o Adamie Michniku i innych, zarówno w Polsce jak i tutaj w USA. Możesz opowiadać o nich, co tylko zechcesz, także dlatego, że Michnik nie bał się jak trzeba było, nie zawsze eleganckimi portkami, wycierać cele rozmaitych więzień. Tak po prawdzie, to najwyżej endecki historyku, Michnikowi możesz co najwyżej buty wyczyścić. Ja rozumiem, że każdy może mieć swoje poglądy. Proszę bardzo, jednak ilość kłamstwa w Twoich wystąpieniach przekracza wszelkie normy. Jak mówił kiedyś Adam Michnik, jesteś facetem, którego w kinie powinni pokazywać – przecież wariat.

Natężenie głupoty w mediach jest tak wielkie, że normalny człowiek ucieka gdzie pieprz rośnie jak słyszy, że odprawiona zostanie Msza św w intencji…, a po niej spotkanie z wariatem. Wygrana jak zwykle jest milcząca większość, która nie słucha polonijnego radia, ani nie czyta polonijnej prasy z polonijną Trybuną Ludu na czele, ucieka od polonijnych organizacji jak najdalej się da. Przecież zadawać się z tymi nawiedzonymi to, obciach.

Oczywiście 11 listopada to rocznica symboliczna, będąca kompromisem między ówczesnymi siłami politycznymi. Dzisiaj nie ma to jednak żadnego znaczenia. Zaproszony do Chicago kopnięty historyk, może także swobodnie głosić swoje przekonania, także dlatego, gdyż kiedyś rozmaici ludzie nie bali się 11 listopada manifestować. Księża też byli inni, pamiętam jak 11 listopada 1979 toku leżąc na tylnym siedzeniu wywieziono mnie ze szczelnie obstawionego Kościoła ks. Jastaka. Dzisiaj mamy nową historię, zaś w Chicago Jastaka widziałem już na “tajnej”, a jakże liście Żydów. Jak tu nie pójść na dobrego drinka. Co niektórym zaś psychiatra potrzebny jest od zaraz.

Życzę, wszystkim, aby radośnie spędzali 11 listopada, i nie dali się nabrać na smutki jakie im serwują.

Andrzej Jarmakowski

Foto: galenice.pl

 

 

3 Komentarze

  1. Jutro znowu świeży kabaret u jezuickiego zapiewajły będzie i powtórka u nawiedzonej plumlusi – też zapewniona.
    O późnowieczornych kretynizmach, nawet nie warto wspominać,
    lepiej napić się w samotności słuchając ulubionej muzyki, jak nikogo normalnego nie ma w pobliżu….

  2. Prwda, w najbliższych dniach sporo spotkań z idiotami, organizowanymi w KOściołach. Kosciół staje się miejscem wszelkiego politycznego zasraństwa.

  3. To prawda, że Kościół tylko w idiotach ma poparcie, ale natężenie kościelnej propagandy, a raczej dewocji i politycznego zidiocienia jest w polonijnym radiu jest tak wielkie, że można popaść w depresję albo dostać choroby psychicznej, co widać u niketórych redaktorów w stacji 1080 AM

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: