Roman Giertych: Pierwsza Krew

5
13257

Oby ta pierwsza od wielu lat polityczna krew była krwią ostatnią. To zależy od waszego opamiętania

Zwykły, szary człowiek, w zwykły szary, niewyróżniający się żadnymi politycznymi walkami dzień postanowił dokonać samospalenia w proteście przeciwko łamaniu Konstytucji przez PiS.

Czy można ten czyn pochwalić? Nie. Ale czy można go przemilczeć? Też absolutnie nie.

Czym więc jest ten tragiczny akt? I jak powinien zostać zapamiętany? Powiem Wam byli moi koalicyjni koledzy z PiS. Jako wielkie memento dla Was. Jako świadectwo tego, że naruszanie zasad demokratycznych może mieć śmiertelne konsekwencje.

Ludzie w Polsce, gdy patrzą na Wasze ordynarne łamanie wszelkich konstytucyjnych reguł reagują w dwojaki sposób. Jedni (wasi zwolennicy) krzyczą: to super, jeszcze za mało łamią, żeby tych wszystkich powsadzać szybciej do więzień, żeby dojść do prawdy, żeby…. i tu argumenty są różne.

Drudzy jednak, którzy Waszymi zwolennikami nie są i którzy na Was nie głosowali (a była ich większość) przyjmują bezczelne łamanie Konstytucji jako zwyczajny rabunek. Rabunek ich wolności. I taka ostatecznie jest prawda.

Nie dziwcie się “zwykłemu, szaremu człowiekowi”, że nie wytrzymał. Okradliście Go bowiem, a nie każdy rabunek przyjmuje ze spokojem. Złodziej, który kradnie może się nie spodziewać, że okradany zareaguje rozpaczą na złodziejstwo. Ale musi się z tym liczyć.

Zapytacie, z czego go okradliście? Z wielu rzeczy. Z trybunału, który strzegł jego wolności. Chyba nie powiecie, że ta żałosna kontrolowana przez służby atrapa jest jeszcze jakimkolwiek gwarantem naszych wolności? Okradliście go z Telewizji Publicznej.

Jeżeli coś, nawet dla Was jest oczywiste, to właśnie to, że Telewizja stała się partyjna w najgorszym tego słowa znaczeniu. Nie zachowujecie nawet pozorów bycia telewizją publiczną. Okradliście więc szarego człowieka z prawa zapisanego w ustawach do obiektywnej informacji w mediach publicznych. Okradliście szarego człowieka z Policji, która dba nie tylko o interes rządzących, ale o wszystkich obywateli. Policja dla niego to ta, która setkami wysyła zawiadomienia na uczestników legalnych demonstracji, a nie Policja zwalczająca przestępców.

Jeszcze bardziej pewnie ten “szary człowiek” martwił się i stresował próbami ukradzenia sądów, a najbardziej Sądu Najwyższego, który jest strażnikiem wyborów. Gdyż tak naprawdę kradzież SN oznacza okradzenie nas z demokracji. A “zwykły szary człowiek” odbierał tę kradzież jako zamach na swoją wolność.

Mało tych złodziejstw?

Czy nadwrażliwy człowiek może zostać pchnięty do rozpaczy przez takie działania władzy? I to władzy, która nie uzyskała mandatu do zmiany Konstytucji, a z użyciem bezczelnej siły ją zmienia.
Więc nie plujcie na tego szarego człowieka.

Nie próbujcie go zamilczeć. Uświadomcie sobie, że polityka to nie zabawa. Jeżeli będziecie chcieli posunąć się do dalszego, nielegalnego zawłaszczania naszego kraju, jeżeli zablokujecie normalny proces wyborczy, to możecie mieć do czynienia z wybuchem, którego skutków nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Oby ta pierwsza od wielu lat polityczna krew była krwią ostatnią. To zależy od waszego opamiętania.

Tekst ukazał się na portalu: http://thefad.pl/

Foto: TVN24

Roman Giertych

5 Komentarze

  1. Marsz Szarych Ludzi może Polskę zbudzi?
    Bo jak na razie to krwią PiS pobrudził

    Zwykły Szary Człowiek – Piotrem S. on zwany
    I tej Jego ofiary zmarnować nie damy!

    Będzie nowy pomnik, nasze miesięcznice
    Nasze marsze, protesty, wiece i rocznice?

    Mogą być, czemu nie – lecz to małpowanie
    Nie przysłuży się Polsce… – lepiej niech się stanie

    Powszechne odrodzenie i wyjście z marazmu
    Rzucenie komputerów i wyjście na miasto

    Na ulice w proteście, lecz nie z jadem w ustach
    Bez drabinek i modlitw – treść nie będzie pusta!

    Bo my wszyscy rozumni – to większość Polaków
    Mamy jedno żądanie: – Z PiS-em to do piachu!

    I to nie dlatego, żeśmy zgodni sami
    Ale dlatego, że MY ROZMAWIAMY!

    My rozmawiamy i chcemy rozmawiać
    A PiS jest jak beton – i… POLSKĘ ROZWALA! 🙁

  2. POLITYCZNA INTENCJONALNOŚĆ JAKO KOGNITYWNE ŹRÓDŁO SMIERCI

    Prawo do śmierci jest prawem człowieka, do między innymi świadomego wyboru sposobu manifestacji, zaplanowanej wewnętrznej pewności. Realizuje je wtedy gdy doprowadzony do ostateczności wobec tyranii instytucjonalnej przemocy i społecznego wykluczenia, podjął decyzję o swojej wolności poprzez śmierć do której miał prawo, na skutek procesu decyzyjnego władzy – do której ta władza prawa nie miała.
    Natomiast jego prawo do życia jest obowiązkiem każdej władzy, którego cywilizacyjna treść nie pozostawia jej żadnego wyboru jako obowiązku. Jego niewypełnienie, to istota cywilizacyjnego oskarżenia o polityczną siłę dyskrecjonalnego, autorytarnego i amoralnego prawa, jako oferty zniewolenia społecznego i śmierci cywilnej w służbie jej ideologii. Jej emanacją jest pogoń za wielkością, nadętą pychą, neurotyczną zemstą, upojeniem się dużej wizji i małych umiejętności oraz uwsteczniającą polityczną miernotę, którą osadzono na paranoi politycznego przywództwa.
    Dziś wiemy, że kiedy w dojrzałości swego życia na podstawie zalegalizowanego rabunku prawa do prawa, pozbawia się człowieka świadomości jego wolności, na podstawie politycznej eksploatacji, chociażby wybranych ofiar z życia i poświęcenia się dla Ojczyzny, to wprowadza go w stan śmierci, która zawsze od tego zniewolenia uwalnia.
    Od 29 października 2017 roku wiemy też, że odwaga to świadoma manifestacja determinacji pod presją utraty jakiejś uniwersalnej wartości. Jej spełnienie zostało tutaj zdeterminowane poczuciem niesprawiedliwości i zaprojektowanym przez władzę społecznym strachem wobec prognozy niespełnienia warunków humanitarnego indywidualizmu, wywołanego uświadomionymi celami przymusu politycznej egzystencji. Jej obecne tło, to zaprojektowany demontaż systemu uniwersalnych wartości i dezintegracja naszego społecznego zespolenia, która przeprowadzana jest na podstawie wyrobienia w społeczeństwie moralnej pustki, braku akceptacji samego siebie, poczucia klęski czy też niższości.
    W tej sytuacji musimy zadbać o to aby ten człowiek „odchodząc od nas”, powinien w naszej świadomości pozostawić ślad jego majestatu śmierci, który polecać będzie nam o nim pamięć oraz dla potomności przestrogę o tym, że ignorancja godności człowieka oraz jego społeczne zniewolenie, to zło absolutne.
    Mam jednak świadomość tego, że pokonać śmierć to pokonać tylko strach, a to co nas dotyka, to przejściowy kryzys moralności, spowodowany brakiem odpowiedzialności za kształtowanie prawa, który deformuje wartości uniwersalne i legalizuje stosowanie jego siły. Jej potencjał w tych warunkach nie pozwala na poszukiwanie siebie w systemie wartości, tworząc warunki do przerwania biologicznego istnienia na skutek odcięcia cierpienia pochodzącego z niepewności i rozczarowania.
    Jeżeli ten człowiek uznał, że aby żyć trzeba umrzeć, to pozostali powinni odpowiedzieć sobie jak dalej żyć, aby później umrzeć, podczas gdy dzisiejsi panowie na scenie swojego politycznego teatru, uznali nie tylko jego jako społecznie martwych.
    Musimy też pamiętać o tym, że każda władza to nie absolutne zwycięstwo, a jego iluzja dopuszczalnej nieograniczonej społecznej eksploatacji w obszarze inkwizycji społecznej, to zawsze tylko zgoda zwyciężonego, którego bezczynność usuwa go ze społecznej świadomości i wspiera zło.

    Zdzisław Długosz

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: