Rosjanie kochają inwestować w Trumpa

0
91

Prezydent Donald Trump podczas, konferencji prasowych twierdził, że nie posiada żadnych interesów w Rosji, rosyjskie banki nie udzielały mu żadnych pożyczek. Dziennikarze agencji Reutersa, sprawdzili biznesowe powiązania prezydenta.  To prawda, Donald Trump nie brał pożyczek w rosyjskich bankach, przynajmniej w tej kwestii niczego nie ustalono.  Nie oznacza to jednak, że nie ma bliskich związków, rosyjskiej elity, z biznesami prezydenta.  Wręcz przeciwnie, rosyjska elita biznesowa, od pewnego czasu, uwielbia inwestować w biznesy Donalda Trumpa. Obywatele Rosji, są dobrymi klientami, na samym komisowym, dali zarobić obecnemu prezydentowi miliony dolarów.

Rosyjska elita inwestuje miliony, jeśli nie miliardy dolarów na południowej Florydzie. Szczególnym miejscem jest Sunny Isles Beach, gdzie luksusowe kondominia kupiło około 1200 osób urodzonych w Rosji, bądź mieszkających i prowadzących interesy w Rosji. Samego komisowego za sprzedaż kondominiów swoim rosyjskim przyjaciołom, organizacja Donalda Trumpa dostała od 20 do 60 milionów dolarów – twierdzi bliski biznesowy przyjaciel obecnego prezydenta.

Członkowie Izby reprezentantów Ron Wayden i Adam Schiff uznali, że informacje, o tych powiązaniach biznesowych, stanowią doskonałe uzasadnienie dla żądania ujawnienia pełnych rozliczeń podatkowych  prezydenta.

Sprawa staje się szczególnie ciekawa, gdy popatrzymy na nazwiska klientów, kupujących sobie wakacyjne rezydencje na Florydzie, w resorcie Donalda Trumpa.

Wśród klientów jest właściciel dużej firmy deweloperskiej  Aleksij Juzik. Jego firma budowlana, wykonywała ciekawe zlecenia dla rosyjskiego rządu, jak budowę ośrodka treningowego dla rosyjskiej agencji wywiadowczej FSB.

Klientem jest także Andrey Tuskow, właściciel Absolute LLC Group. Ta elektroniczna firma nie ujawniła swoich zeznań podatkowych, ani wysokości przychodów.

Wśród właścicieli nieruchomości w resorcie znajdujemy członków putinowskiego, tak zwanego gangu motocyklistów, którzy odegrali pamiętną rolę w aneksji Krymu.  Prywatnie to często majętni biznesmeni, połączeni miłością do Putina i motocykli.

Jest także Aleksy Ustaew założyciel „Viking Banku” z St. Petersburga. Wielki rosyjski magnat węglowy Oleg Miserva kupił sobie kondominium z 6 sypialniami za 6 milionów dolarów.

W sumie dziennikarze badając dokumenty dotyczące Sunny Isles Beach znaleźli 64 znanych rosyjskich  biznesmenów, posiadających swoje nieruchomości w tym miejscu.

Oczywiście wszystko jest zgodnie z prawem, rosyjscy biznesmeni mogą sobie kupować nieruchomości gdzie tylko chcą.  W rozmowach z dziennikarzami badającymi sprawę,  nie ukrywali, że uważają lokatę w nieruchomości na Florydzie, za dobrą inwestycję.  Zgadzamy się z tą oceną. Nadmiar  gotówki, inwestują w USA. Dobrze dla Ameryki, tylko przyklasnąć.

Dobra, dobra. Rosja nie jest normalnym krajem, gdzie można sobie fikać w biznesie, zgodnie z ogólnie przyjętymi, wolnorynkowymi zasadami.  Doskonale wiemy, że, bez cichej zgody rosyjskich słuzb służb, żaden deweloper, budujący ośrodek szkoleniowy dla FSB, nie inwestowałby na Florydzie.

Znając rosyjskie realia, trudno wyobrazić sobie, aby królowie węgla, mistrzowie budownictwa, bankierzy, cala elita biznsowa, bo o niej tutaj mówimy, ot tak sobie, przypadkowo, inwestowała w tym samym miejscu, w resort Donalda Trumpa.  Daleki jestem od tworzenia teorii spiskowych. Mam nadzieję jednak, że zainteresuje się tym Komitet d/s Wywiadu Kongresu USA, badający powiązania Donalda Trumpa z Rosją.  Jeżeli chodzi o Rosję, w takie przypadki nie wierzę.

W wielu wypadkach, patrząc na biznesy rosyjskich inwestorów na Florydzie, robi ą oni interesy  z rosyjskim budżetem, czyli  z państwem. Znając rosyjskie realia, nikt  nich, bez powiązań ze służbami, nie miałby szans w tym biznesie.

Foto: City of Sunny Isles Beach

Andrzej Jarmakowski

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: