Ryszard Czarnecki: chamstwo jako misja dyplomatyczna

1
281

Twarz Ryszarda Czarneckiego już na zawsze będzie kojarzyć się Polakom “gorszego sortu”, europosłom, pewnie też i światowej opinii, z arogancją, brakiem kompetencji, głupotą i ulicznym cwaniactwem. Jest to twarz przaśna, raczej mało bystra, z kłamliwymi, małymi oczkami, twarz budząca jednak odruch sympatii, swojska, ale nie jakaś wyjątkowa. Jego grubiaństwo można porównać z wpisami Krystyny Pawłowicz, z bezczelnością Mariusza Błaszczaka, głupotą posła Stanisława Pięty czy prymitywizmem senatora Stanisława Koguta.

Ale chamstwo u Czarneckiego było zawsze wiodące i misyjne. To był jego osobisty baner. Akredytacja. I cel życia. I chciał tym chamstwem zarazić innych posłów. Bo myślał, że taka jest jego misja. Nie udało się. W tym sensie był nawet rewolucjonistą.

Czarnecki zatem to nie tylko postać. To również styl dyplomacji, rozumiany przez PIS jako walka o niezależność. We współczesnej Europie, typ dyplomaty chama, który nie musi się z nikim liczyć, był wcześniej raczej nieznany. Czarnecki miał być lewarkiem do “podnoszenia nas z kolan”. I swoją działalnością i wypowiedziami trochę zaszokował pozostałych posłów. A był niezwykle konsekwentny. Może dlatego, że traktował swoje chamstwo jako osobisty dar, a więc coś, czym może czarować pozostałych.

Zapamiętamy go więc jako pospolitego chama. Nie tylko za nazwanie europoseł Róży Thun szmalcownikiem. Kiedy w zeszłym roku libijska straż morska zagroziła, że ostrzela ratowniczy kuter, którego załoga miała zamiar ratować uchodźców przed zatonięciem, Ryszard Czarnecki, wtedy jeszcze wicek, zawołał: Wreszcie!

Dzisiaj wszyscy, którzy zgadzają się z decyzją usunięcia Czarneckiego z ważnej funkcji w PE mogą również zawołać: Wreszcie!

 

Dariusz Wiśniewski

 

 

 

 

1 Komentarz

  1. Pragnac zdobyć popularność

    oraz

    pełnię sławy

    polityk przede wszystkim

    powinien być

    plugawy .
    Znalezione w sieci okreslajace smieci.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: