Słów kilka na temat Dnia Kobiet

10
272

Ten, kto wychował się w Polsce pamięta podejście Polek i Polaków do Dnia Kobiet.

– Święto?  Jakie to święto? – pytano ze śmiechem.

Dzień Kobiet zawitał do Polski dopiero po drugiej wojnie światowej, gdyż takie święto bardzo pasowało do socjalistycznych założeń naszego państwa.  Polki otrzymywały wtedy w prezencie nylonowe pończoszki, pachnące mydełka lub pojedyńcze czerwone goździki kupowane z socjalnego funduszu zakładów pracy.  Zaś szarmanccy koledzy do tych prezencików dokładali jeszcze wiosennego tulipanka i… siarczysty pocałunek w rękę.  Och, to były czasy!

Drwiliśmy sobie wtedy z tego komunistycznego zwyczaju i proponowaliśmy zniesienie tak niepoważnego święta.  I powoli wszyscy zaczęli zapominać o Dniu Kobiet.

Jednak ostatnie sensacje towarzyskie w różnych kręgach zawodowych i nowe ruchy społeczne rzucają nowe światło na kobiety i ich prawa.  I chodzi tu nie tylko o prawa społeczne i polityczne czy równouprawnienie zawodowe.  Teraz domagamy się godnego i bezpiecznego życia, w którym nie chcemy być narażane na molestowanie lub wykorzystanie seksualne.  Popiera nas w tym rzesza aktorek, piosenkarek i kobiet świata kultury.  Chcą nam uświadomić naszą wartość i pomóc nam w tworzeniu nowego wizerunku: wizerunku kobiet silnych, a nie kobiet uzależnionych i podporządkowanych mężom, mężczyznom – partnerom biznesowym czy mężczyznom – szefom.

„Power up!” – słyszę od rana – „rośnij w siłę!”

Takie życzenia niejednej z nas dodają skrzydeł.  I o to chodzi!  Nie dajmy się zahukać.  Róbmy swoje, a nawet więcej.  Mamy poparcie!  Poparcie w sobie i nie tylko, bo nawet papież Franciszek oznajmił całemu światu, że kobieta to poezja, harmonia i piękno, a nie tylko niedoceniana posługaczka do zmywania garów.  Dziś Dzień Kobiet nabiera dla współczesnych dziewcząt i współczesnych kobiet nowego znaczenia i bardzo się różni od tego dawnego wykpionego święta.  Jednak przyznam, że brak mi tych kwiatków i cmoknięć w rękę, którymi zasypywano mnie w PRL-u i żal, że zniknęły miłe i szarmanckie gesty znajomych panów.

W Dniu Kobiet od samego rana przychodziły do mnie życzenia, ale głównie od… pań.  Czy to miałoby znaczyć, że większość znajomych panów o tym wyśmiewanym kiedyś święcie już naprawdę zapomniała?  Więc pozwólcie panowie, że przypomnę wam dlaczego obchodzimy ten dzień i dlaczego obchodzimy go właśnie ósmego marca…  Ósmego marca… bo kobieta jest ósmym cudem świata!

Foto: Eska

„Power up”, dziewczyny, „rośnijcie w siłę.”

Iwona Sikorska

10 Komentarze

  1. Znam takiego jednego szarmanckiego faceta, ktory wital kobiete kwiatami uznajac jej porazki za zwyciestwa i zawsze gdy ja spotykal ‘cmokal’ w reke klaniajac sie nisko z wielkim szacunkiem. Tak tez bylo i ostatniego dnia po ktorym z hukiem ja wywalil z zajmowanego stanowiska nie patrzac na swoje gesty i okazywany szacunek.
    Facet ten w glebokim PRL-u nauczyl sie pewnie jak traktowac kobiety i tak tez czyni.
    O kim mowa?
    O wielbicielu kotow, ktory nawet na posiedzeniach Sejmu nie rozstaje sie z podrecznikiem na ich temat.

    A tak naprawde to 8 marca w PRL-u byl dniem mezczyzny, ktory po wypelnieniu zwyczajowego rytualu (kwiatek – zyczenia – cmok, kolejnosc przypadkowa) poddawal sie alkoholizowaniu z innymi przedstawicielami brzydkiej plci swietujac „Dzien Kobiet” czesto do upadlego!
    „Power up”, dziewczyny, „rośnijcie w siłę.”
    Pozdrawiam Autorke.

    • Naftali, przykładów podobnych do twojego możnaby sypać z rękawa. Szkoda, że tak dużo ludzi (i facetów) postępuje w życiu w drański i wyrafinowany sposób. Im dłużej żyję, tym mniejsza moja wiara w ludzi. I coraz większe rozgoryczenie.
      A co do Dnia Kobiet – w wazonie na stole stoi piękny bukiet czerwonych tulipanów. Sama je sobie kupiłam.
      Power up.
      Pozdrawiam.
      Autorka

  2. Nie obchodze tego Swiata. Dzien Matki jest bardziej istotnym i waznym dniem w roku dla kazdego powaznego mezczyzny. Na wszystko sobie trzeba w zyciu zasluzyc, na szacunek rowniez.

    • Tomku, ten Dzień Kobiet to takie “święto z przymrużeniem oka”, jednak każda okazja jest dobra, żeby komuś zrobić miłą niespodziankę lub chociaż obdarować komplementem czy uśmiechem. Grzeczność i poczucie humoru łagodzą obyczaje.
      A co tego szacunku… Ktoś kiedyś powiedział, że “Kobieta to przysmak bogów… byle go diabeł nie przyprawił”.
      Znam wiele kobiet, oj wiele, “przyprawionych przez diabła”.
      Pozdrawiam.
      Autorka

  3. Kwiatow mozna nie przyjmowac a kaczor to nie jest przyklad mezczyzny. Popatrzcie (poczytajcie w internecie) lepiej na tzw. manify, ktore sa pelne wulgarnych hasel, rozwydrzonych, rozachamionych ludzi, przewaznie kobiet.

  4. Niklot, jak zapewne wiesz, w tłumie rzadko kto zachowuje się zgodnie ze swoimi zasadami. Trzeba inteligentnej i silnej osoby, aby nie poddała się ogólnemu wariactwu.
    Unikam tłumów.
    Pozdrawiam.

  5. Odi profanum vulgus et arceo – jak mawiał Horacy co można tłumaczyć: Nie lubię motłochu i trzymam się odeń z daleka.

  6. Ludzi mądrych trzeba wszędzie dostrzegać, nie tylko w “naszym obozie”. Podobnie jest z głupcami. Wrogowi nie zaufamy a głupiemu przyjacielowi damy wiarę. Często w dyskusji używam takiego argumentu: Jeżeli On jest taki mądry -to dlaczego przegrał z tym Durniem?

  7. Ażeby nie teoretyzować powiem tak “Mowa wasza niech będzie (taka): Tak-tak, Nie-nie, a co nadto jest, od Złego pochodzi.” Gdyby rząd polski powiedział: Tak, obywatele Polski w czasie wojny wydawali Żydów i Polaków (akowców, partyzantów!)” i byłoby po sprawie. “Tak, ci zdrajcy są gorsi dla nas od niemieckiego okupanta”. Koniec dyskusji. A Morawiecki to niedoświadczony polityk i zaczął “filozofować” plątać się, jak uczeń w szkole albo młody belfer. Myślał, że to spór akademicki: dyskusje, rozważania… a tu zrobiła się międzynarodowa afera. To nie jest jego (Morawieckiego) wina. Nie można wymagać, aby amator grał jak zawodowiec a on jest amatorem w dyplomacji i w zarządzaniu państwem. Śmieją się z “Carycy”-Marka Suskiego ale to jest lalkarz (robił całe życie peruki dla lalek w teatrzyku dziecięcym). To gdzie i od kogo miał się nauczyć np. erystyki (sztuki prowadzenia dyskusji, sporów). Przecież nie spotykał się z dyplomatami, nie bywał na rautach w ambasadach, nie studiował prawa, filozofii. Co możemy wymagać od woła? Wołowiny 🙂

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: