Spisać za fotografowanie dla Progresu

2
91
Fot. Rafał Wodzicki, Progress for Poland

Przechodząc koło ambasady hiszpańskiej zobaczyłem, że wywiesiła ona na ogrodzeniu plansze reklamujące Hiszpanię. Ponieważ ostatnio sprawy hiszpańskie są ważne bardzo, pamiętając, że miałem kłopot przy ostatnim tekście na ten temat postanowiłem zrobić jedno zdjęcie. Zanim nacisnąłem spust wyrośli koło mnie dwaj policjanci z pytaniem co ja robię i kim jestem. Powiedziałem, że dziennikarzem. Wtedy chcieli legitymację prasową. Nie mam – odpowiedziałem. Przecież nie muszę jej nosić wszędzie. Poinformowałem, że jestem z Progresu (można sprawdzić w internecie, że jestem tu), jednak panowie nie sprawdzili tego. Jeden z policjantów zajął się moim dowodem, przepisując do notatnika, a także porozumiewając się „z centralą”, czy czasem nie jestem…. Ważne było nawet nazwisko panieńskie mojej matki. Z drugim odbyłem rozmowę na tematy różne. M. in. Progresu. W pewnym momencie podjechał nawet furgon policyjny z migającymi niebieskimi lampami…

Wspomniałem, że przecież to jest obiekt ogólnodostępny i bez trudu można zrobić jego zdjęcia zarówno kamerą w ubraniu jak i z samochodu, których tu stoi pełno. Niestety, widać potrzebny był sukces, bo to wydział ochrony ambasad. Nota bene policja właśnie ma być zaopatrzona w kamery na mundurach by rejestrować przebieg interwencji, który bywa deformowany w opowieściach świadków oraz samych policjantów.

W czasach gdy na kolei był zakaz fotografowania zrobiłem pełno zdjęć, które dziś są uznawane z historyczne. Są cenne wręcz, bo te robione oficjalnie pokazywały głównie imprezy partyjne, a nie historię zakładu eksploatacji. Warto wspomnieć, że wiele zdjęć historycznych w czasie wojny czy w PRL było wykonywanych z ukrycia i to wcale nie miniaturowymi wtedy aparatami.

Poprzednio jedyny incydent tego typu miałem w czasach PRL, gdy dwaj tajniacy zatrzymali mnie za fotografowanie powszechnie widocznego Dworca Centralnego. Zaprowadzili mnie wtedy na posterunek policji zwanej MO na pobliskiej stacji Śródmieście. Tam powierzyli mnie policjantom zwanym milicjantami. Ci w ogóle się mną nie zajęli, tylko jeden drugiego spytał: poszli już? Tak. I do mnie: idź pan stąd…. Nie było mowy o spisywaniu itp.

Przekazałem policjantowi informację o moim blogu eksploatyka.pl, który zamierzał zwiedzić. Jak powiedziałem odchodząc: inżynieria eksploatacji jest potrzebna także policji. I to nie tylko w postaci moich ekspertyz jako biegłego. Jedną kiedyś dla policji robiłem. Warto się zastanowić po co robić tego typu interwencje, które niczemu nie służą prócz niepokojenia obywateli. Zdjęcia na ulicy można robić, a ambasada wywiesza takie wielkie plansze po to, żeby interesować się ich krajem.

Wystawy uliczne na płotach bywają dziś bardzo częste. Choćby 20 minut wcześniej obejrzałem taką na płocie Łazienek, na temat słynnego marszałka fińskiego Mannerheima – związanego z Polską (Mińskiem Mazowieckim, Kaliszem i Warszawą). Naprawdę polecam, bo to przecież ważna część historii Europy. M. in. Brygada Podhalańska miała tam się udać by bronić Finlandii przed Związkiem Radzieckim.

No i będę musiał kombinować inne zdjęcie, jeśli będę pisał o Hiszpanii.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji

Fot. Rafał Wodzicki: Ambasada hiszpańska w Warszawie: zdjęcie, za które zostałem szczegółowo spisany. Niniejszym przydaje się.

2 Komentarze

  1. Przykład idzie z góry. Złodziej Kaczyński jest bolszewikiem, dobrał sobie bolszewików do pomocy, to i bolszewickie maniery idą dalej do szeregowych pałkarzy. Ludzie mają się bać ! Mają się o wszystko pytać władzy. Czy teraz dalej, znowu, do policjanta w Polsce zwracają się “panie władzo” ??????? A mnie się przypomina styczeń, czy luty 1979r. Byłem w Warszawie kilka dni po wybuchu w Rotundzie i robiłem zdjęcia razwalonej Rotundy. Aparatem 35mm. Robiłem dyskretnie, rozgladałem się za milicją i tajniakami, ale aparaty w tamtym czasie trzeba było recznie dobrze ustawiać, to i musiałem przyłożyc aparat do oka, by dobrze wyszło. Exakta vareks 2A. obiektyw 58 mm. No i jakiś widz, czyli gapiący sie przechodzień doskoczył do mnie z pyskiem. Nie wolno fotografować !!! Nie wolno fotografować !!!! Chcesz stracić aparat gówniarzu??? On miał z 50 lat wtedy, dla niego byłem bezczelnym, nie zdyscyplinowanym gówniarzem. A on to tak interweniował z własnej gorliwości, jako dobry obywatel. Wtedy ja niby gówniarz, pomyślałem sobie, że komuna w Polsce nigdy nie padnie, jak obywatele są tak wytresowani z czasów okupacji i z czasów stalinizmu, sami siebie cenzurują i postronnych widzów. Nie wolno fotografować !!!! Porządek musi być. No i co??? Bolszewik i złodziej Kaczyński u władzy , to ma wrócić tak jak było w 1979r.

  2. Wczorajsze ekscesy policyjne i niezauważanie agresji skrajnej prawicy “szukającej Boga”, z okazji tzw. Jednoczącego Święta Niepodległości dopełniają obrazu.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: