Spotkanie Putin – Trump, było miło i co z tego?

0
153

Dwie godziny i szesnaście minut trwało spotkanie prezydenta Donalda Trumpa i prezydenta Rosji Władimira Putina. Początkowo spotkanie planowano na 35-45 minut.

Pewnego rodzaju niespodzianką jest informacja o zawarciu porozumienia o zawieszeniu broni w południowo-zachodniej Syrii, na co przede wszystkim naciskała Jordania, zaniepokojona tym, iż uciekający z Syrii terroryści ,identyfikujący się z upadającym, tak zwanym Państwem Islamskim, mogą przenikać do Jordanii i innych krajów regionu.

Trzeba pamiętać, iż w sprawie Syrii zawierano wiele rozmaitych rozejmów,  żadne nie przetrwało dłużej niż kilkadziesiąt godzin.

Po spotkaniu na pytania dziennikarzy odpowiadał sekretarz stanu Rex Tillerson, spotkanie z nim odbyło się bez kamer, jedynie z udziałem urządzeń nagrywających dźwięk. To nowa, dziwne moda administracji.

Tillerson przyznał, iż w sprawie Syrii istnieją znaczne różnice zdań.  Nie znamy jeszcze detali dotyczących porozumienia o przerwaniu walk na części terytorium Syrii. Nie wiemy, czy Iran był zaangażowany w negocjowanie porozumienia.

Prezydent Trump rozmawiał także na temat wpływu Rosji na przebieg amerykańskiej kampanii wyborczej. Putin odrzucił wszystkie oskarżenia.  Putin pytał o dowody jakimi dysponują amerykańskie agencje wywiadowcze. No pewnie. Może powinni wpuścić ludzi Putina, do budynku CIA i pozwolić im grzebać w biurkach.

Rozmawiano także o Korei Północnej. Tillerson powiedział, iż miedzy Rosją a USA istnieje różnica dotycząca taktyki stosowanej wobec reżimy Kima. Tillerson nie zdefiniował jednak, na czym te taktyczne różnice polegają. Rosja utrzymuje z Koreą Północną ograniczone relacje ekonomiczne, nie zgadza się z amerykańską polityką sankcji. Ponoć podobnie jak USA nie chce  – jak twierdzi Tillerson, nuklearnej Korei Północnej.  Tuż przed szczytem Putin spotkał się z prezydentem Chin.  Zarówno Rosja, jak i Chiny nie pozwalają w tej kwestii, na bardziej zdecydowane działania.

Po spotkaniu rosyjski minister sprawa zagranicznych Sergiej Ławrow powiedział, że Trump przyjał i zgodził się z Putinem, że Rosja nie ingerowała w amerykańskie wybory. Tillerson temu zaprzeczył.

Zdaniem Tillersona, spotkanie przebiegało w dobrej atmosferze,  z czego oczywiście nic nie wynika, dodajmy od siebie. Z faktu, że było miło nic nie wynika. Warto pamiętać, że Putin przed spotkaniem zapoznał się z psychologicznym profilem prezydenta USA, co z pewnością wykorzystał podczas spotkania.

Liczą się fakty, te są zaś skromne. Assad nadal sprawuje swój urząd w Syrii, w tej sprawie Amerykę i świat czekają długie negocjacje. Rozmowa także nic nie przyniosła w sprawie Korei Południowej, jak i Ukrainy. Nie zapominajmy, że Rosja w tej chwili nie tylko okupuje Krym, ale znaczną część wschodniej Ukrainy. Konflikt na Ukrainie, w każdej chwili może wybuchnąć ze zdwojoną siłą. Niepokoją informacje o tym, że na przykład ukraińskie służby zapobiegły rosyjskiej prowokacji przeciwko Polsce, związanej z budynkiem polskiej ambasady na Ukrainie.

Oczywiście dobrze, że Trump i Putin rozmawiali dłużej niż pierwotnie zakładano.  Przyszłość pokaże, czy wyniknie z tego coś pozytywnego.  Nie należy wyciągać żadnych wniosków z faktu, że jest miło i przyjemnie.  Prezydent Trump tryskał optymizmem po spotkaniu z prezydentem Chin i co z tego?  Chiny umyły ręce i nic nie zrobiły dla rozwiązaniu problemu. Słuchając Tillersona odnosiłem wrażenie, że prezydenci Rosji i USA zgodzili się jedynie, co do tego, że są fajnymi facetami. Co do reszty zobaczymy. Rozmowa ta w niczym nie zmienia sytuacji tysięcy uciekinierów z Syrii, pozbawionych szans na lepsze życie, pozbawionych marzeń i wiary w ten świat.

Obawiam się, że stosunkowo szybko Rosja poważnie przetestuje prezydenta Trumpa. Wskazuje na to, iż opis spotkania dokonany przez Ławrowa i Tillersona był zupełnie różny.

wideo:  BPCaritas

Foto: Unian.info

Andrzej Jarmakowski

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: