Świnoujście: tunel to dowód głupoty Tuska (rzekomo)

4
253
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dałem się katować propagandzie TVPInfo akurat w czasie, gdy ogłaszali tryumfalnie, na pokładzie promu, że tunel w Świnoujściu wybudują. Przy tej okazji ogłoszono, że jest to wypełnianie obietnic wyborczych przez PIS, a Tusk jest głupi i tylko psuł w całym kraju. Na przykład takie pendolino i w ogóle. Oni odbudowują. Nieraz zdarzyło mi się krytykować dziennikarzy jak i ekspertów, jednak tutaj trzeba napisać wszystko od nowa. Znam Świnoujście od zawsze i dobrze wiem, co czym mowa.

Na początek warto wspomnieć, że przeprawa promowa w Świnoujściu istnieje ponad 700 lat, więc zakusy na nią mają charakter wielkiego przełomu. Nie jest tak, że mieszkańcy Świnoujścia czekali 72 lata na ten tunel, bo tyle lat to w ogóle w Polsce jest to miasto. Nie jest też tak prosto z tym projektem niemieckim. Są to typowe chwyty dziennikarskie i polityczne, gdzie chodzi o hasła pod publikę. Podobnie jak filmowanie czterogodzinnych korków na przeprawie promowej i opowiadaniu, że promy są stare, ma służyć nabijaniu emocji. Czterdzieści lat mają tylko Karsibory, co wykorzystują dziennikarze-propagandziści. Pamiętają one czasy zbudowania drugiej przeprawy w Karsiborze w końcu lat 1970, niemniej sam wiek nie jest wyznacznikiem przydatności eksploatacyjnej. Nawet przeprawa promowa może być sprawna, gdy promów jest dość, choć oczywiście istnieje wtedy kwestia finansowania, także odnowy taboru.

Świnoujście po wojnie nie było tym czym jest teraz, bo przecież była to sytuacja przejściowa i niepewność. Pół miasta (i plaży) było zajęte przez Armię Radziecką, strefa graniczna itp. „Zaprzyjaźniona” NRD była tu niedostępna… Sytuacja zaczęła się zmieniać wraz z ograniczeniem terenów zajmowanych przez Armię Radziecką (w tym byłem świadkiem przekazania odcinka plaży), a następnie z pojawieniem się ruchu granicznego „na dowód”. Wtedy można było np. pojechać autobusem PKS ze Świnoujścia do Rostoku. Do dziś jednak przejście graniczne jest niedostępne dla zwykłych samochodów, bo po niemieckiej stronie są uzdrowiska (Ahlbeck, Hennigsdorf itp.) i rezerwaty, przez które nie przewidziano dużego ruchu samochodowego.

Nie jest prawdą, że coś z obecnym wspólnego mają przedwojenne projekty niemieckie. Zaistniały one w warunkach zupełnie innych, gdy miasto nie było graniczne, odcięte od swojego kraju. W związku z istnieniem kolei po obu stronach Świny funkcjonował także niewielki prom kolejowy. Krążyły o nim legendy, jednak po wojnie kolej na polskiej części wyspy Uznam została zlikwidowana jako odcięta od sieci niemieckiej. Nie warto było odtwarzać promu kolejowego tylko dla dostawienia wagonów do dworca. Były zupełnie inne problemy. Ruch na przeprawie promowej duży początkowo nie był. Taką sytuację spowodowała druga wojna światowa.

Początkowo nie było wiadomo, jak będzie przebiegała granica. Czy np. nie środkiem Świny jak i Odry (co by było wtedy?). Przeważył pogląd, że jednak tor wodny w rejonie portowym powinien być po jednej stronie. Zmianę sytuacji miasta opisałem m. in. w artykule Kolejowe Świnoujście. Zapewne kiedyś zbudowany będzie wzdłuż granicy most przez Zalew do Nowego Warpna, co umożliwi komunikację miast polskich i niemieckich ze Szczecinem. Nikt nie przewidział, że granica ta będzie otwarta i pozwoli na realną współpracę Polski z Niemcami i nie tylko.

Przeprawa przez Świnę jest problemem eksploatacyjnym, czyli techniczno-ekonomicznym. Nie jest on oderwany od reszty kraju, gdzie też występują takie i trzeba wybrać jakieś rozwiązanie, bo w eksploatacji zawsze jest coś za coś. Oczywiście liczą się koszty w przewidywanym okresie eksploatacji. Ze zdziwieniem usłyszałem więc wypowiedź jednego z ekspertów, że minister Wasiakowa była niedobra, bo powiedziała wtedy, że to jest jednak problem lokalny i nie da pieniędzy. Ja też tak wtedy mówiłem, bo to jest prawda. W tamtych czasach po prostu ważniejszy okazał się tunel pod Martwą Wisłą w Gdańsku.

Jasne, że koszty finansowe i społeczne sytuacji odcięcia miasta od reszty kraju są spore. Tak koszty eksploatacji przepraw promowych, jak i sytuacji awaryjnych. Stosowane bywały różne ograniczenia i ułatwienia we wjeździe na prom. Nigdy nie zapomnę jak to prom „pędził” poza rozkładem po karetkę na sygnale. Było to w czasach gdy granica była naprawdę zamknięta, Dziś można zorganizować współpracę z Niemcami w tej sprawie.

Słusznie podjęto analizy różnego typu projektów, także mostów. Także kosztów ich eksploatacji po wybudowaniu. Musiało to odpowiednio trwać. Fakt dania pierwszeństwa tunelowi gdańskiemu, to rzekomo była jakaś zmowa przeciwko Świnoujściu. A że Tusk i Wałęsa z Trójmiasta są to na pewno…

Jako przykład działania dużych przeszkód liniowych w miastach można przywołać tu przykład z historii Warszawy. Po zniszczeniu przez lody pierwszego mostu stałego (podobno największego w Europie wtedy) i włączeniu do miasta prawobrzeżnego miasteczka Praga, które stało się kolejnym cyrkułem, czyli okręgiem Warszawy pojawiły się nowe problemy. Funkcjonował wtedy most łyżwowy Polińskiego, który trzeba było rozbierać na zimę z powodu lodów. To ten fakt spowodował, że ustanowiono dla tego jednego cyrkułu burmistrza, który mógł rządzić samodzielnie w razie braku mostu. Było tak aż do zbudowania mostu stalowego w 1864 r. Tak więc rzeki, kanały itp. są poważnym utrudnieniem w życiu miast.

W związku ze stwierdzeniem premiera Morawieckiego, że gdyby w Warszawie brakowało 200 m tunelu to by na pewno był zaraz zbudowany – przypominam sprawę grochowskiej bariery kolejowej 6,5 km. Ciągle brakuje wielu przejazdów, co deformuje miasto i powoduje realne straty. Tak więc wcale nie jest, jak mówi Morawiecki, który usiłuje wmówić, że władza obecna to jakieś objawienie, które naprawia, co poprzednicy zepsuli. W eksploatacji można jedynie korygować kierunek, ale zawsze bazuje się na tym, co zrobili poprzednicy. Zawsze trzeba wybierać, bo przeznaczając pieniądze na coś nie przeznaczamy na coś innego. Na tym polega historia i gospodarowanie nawet w domu.

Bardzo rzadko można pominąć etapy rozwoju i do tego potrzebne są wydarzenia nadzwyczajne. Takie jak np. II wojna światowa, czy przemoc Stalina. Zmiana władzy oznacza zmianę akcentów, a nie odbudowę. Odbudowa byłą po wojnie. Opowiadanie ciągle o ośmiu latach niszczenia i cytowanie ciągle kto co powiedział z ustami pełnymi ośmiorniczek jest po prostu żałośnie nieprofesjonalne. Tym bardziej, że wypowiadane z pozycji państwowej. Przyszedł czas to i tunel ma być. Koniec.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji

Materiały uzupełniające:

http://progressforpoland.com/kolejowe-swinoujscie-2/

http://progressforpoland.com/swinoujscie/

http://grochowniepragapd.blox.pl/2015/10/Grochow-w-czerwonym-berecie.html

http://grochowniepragapd.blox.pl/2017/04/Most-Poninskiego.html

Książka:

Remigiusz Grochowiak, Waldemar Małkiewicz: Świnoujście; Historia komunikacji miejskiej i przeprawy promowej. Kolpress, Poznań 2007

Ryc: Zmiana sytuacji Świnoujscia na historycznej mapie niemieckiej znanej firmy Pharus oraz na wspólnej mapie z 1980 r – PPWK (Polska) i VEB Tourist Verlag (NRD).

4 Komentarze

  1. Dodać warto, że zrobienie z inauguracji projektu propagandowej hecy rządowej z wicepremierem na czele jest w ogóle niewłaściwe. Podobnie jak wygłaszanie przez niego absurdalnych tez, że od tego tunelu zależy rozwój Pomorza Zachodniego. Znaj proporcje, mocium panie.

  2. Pani Lubnauer chciała przekopać tunel ze Świnoujścia do Szczecina pod dnem Zatoki Szczecińskiej -odległość 90km.

  3. A co z połączeniem kolejowym Świnoujście Gdańsk? Obecnie możliwy okrężna drogą przez Szczecin ok.460 km a tak byłoby 330 km. Do Kamienia Pomorskiego dochodziła kolej z Kołobrzegu. Mielibyśmy całe wybrzeże drożne kolejowo.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: