Sympatyczne pyski autobusów a ciepła woda Tuska

0
185
Autobusy regionalne i miejskie pod jednym dachem. Na nasypie kolej miejska. Fot. Rafał Wodzicki; Progress for Poland

Powiedzenie show must go on [przedstawienie musi trwać] nie dotyczy tylko tego, co w teatrze, czy w sali koncertowej. Zawiera ono w sobie ogólną zasadę, bo przecież swego rodzaju przedstawienia eksploatacyjne dla innych – ludzie robią wszędzie. Zawiera ono w sobie trwałość, podtrzymywalność przez zaplanowany czas. Niemożność przerwania, bo wtedy całość jest do bani. Tylko nagrania można cyzelować kawałkami na magnetofonie wielośladowym. Eksploatacja, działalność techniczno-ekonomiczna musi trwać, czyli być podtrzymywalna przez planowany okres, czyli często stale. Sustainable po prostu.

Coraz jednak domorosły specjalista oburza się, co ja tak o tej eksploatacji ni w pięć ni w dziewięć. Tacy w ogóle nie rozumieją o co chodzi, co zawdzięczamy m. in. wychowaniu w szkołach i domach. Nie da się przecież nieuczestniczyć w eksploatacji i niejeden chce być jej kierownikiem, bo mu się wydaje, że to takie łatwe, albo w ogóle nie wie, że o to chodzi. Można przecież (intuicyjnie) coś wymyślić. To tylko inni są zupełnie nieudolni i nie umieli.

Dramatyczne informacje pojawiające się w prasie od pewnego czasu wskazują na istotny kryzys, a nawet miejscowe katastrofy w zakresie transportu autobusowego. Po prostu on zanika, a nawet znika. Nie jest to widoczne w strefach obsługiwanych przez komunikację miejską. Za to okazuje się, że ogromna część ludności Polski mieszka w ponad połowie gmin, które nie organizują transportu publicznego. W ogóle się tym nie zajmują. Trzy czwarte klientów straciło możliwość pozamiejskich podróży autobusowych. Połowę tras z dawnej sieci PKS zlikwidowano! Aż do 20 procent wsi nie dociera już autobus. Prowadzi to wprost do zmuszania ludzi do korzystania z transportu indywidualnego ze wszystkimi tego konsekwencjami. Wiąże się to już bezpośrednio z zamożnością oraz zatłoczeniem dróg.

Od wejścia do Unii Europejskiej w autobusach już nie ma tłoku. Wynika to ze wzrostu zamożności wielu ludzi, importu samochodów używanych, a także restrukturyzacji przemysłu. Można zaobserwować stosowanie przez operatorów wręcz mikrobusów zamiast autobusów standardowych. Jest to oczywiście działanie prawidłowe, gdyż pojazdy powinny być dostosowane do potoku pasażerskiego. Powinno się minimalizować koszty. Dramat jednak polega na tym, że wiele kursów w ogóle się likwiduje, co wynika z niewłaściwej organizacji systemu. Jakby kierownicy eksploatacji spodziewali się, że jakoś tam będzie i przewoźnicy jakoś dadzą radę obsługiwać także nierentowne kursy kierując się zasadami rynkowymi. Jest jednak oczywiste, że kierownicy eksploatacji tych operatorów kierują się przede wszystkim interesem własnego przedsiębiorstwa, które nie powinno upaść. Muszą mieć za co kupić nowe autobusy i materiały operacyjne – paliwo, smary, a także opłacić kierowców.

Jak zwykle – obudzono się z ręką w nocniku i stwierdzono, że wiele autobusów po wakacjach nie wróci na trasy, jeśli nie będzie zmian w organizacji transportu zbiorowego. Po prostu w profesjonalnej eksploatacji nic nie może być jakoś, bo to grozi katastrofami. Przewoźnicy drogowi, jakkolwiek mają przewagę nad koleją z racji nie pokrywania kosztów zewnętrznych, to jednak doświadczają konkurencji z innymi.

Znaczną rolę w dezorganizacji takiego systemu gra wadliwe tłumaczenie słowa sustainable. Mimo że słownik tłumaczy je jak trzeba, to już w związkach frazeologicznych króluje absurdalne „zrównoważony”. Transport, rozwój itp. Nikt nie umie urzędowo wytłumaczyć na czym ma to polegać. Manipuluje się tylko złymi tłumaczeniami i nawykami. Powstają różne domowe wyjaśnienia typu, żeby Polska A miała tak jak Polska B itp., co prowadzi wprost do absurdu zwielokrotnionego. Nie chodzi wcale o taką sytuację, a o to, że powstające systemy mają być trwałe i ewentualny rozwój powinien być podtrzymywalny. Żeby nie zanikł przede wszystkim!!! Elementy rozwojowe powinny być minimalne, żeby nie oddziaływać na środowisko zbytnio.

To właśnie ta ciepła woda w kranie, która musi być, żeby ludzie nie mieli takich kłopotów i żeby mogli uczestniczyć w działaniu społeczeństwa. Nad tym muszą pracować wszyscy eksploatatorzy sieci wodociągowej, grzewczej oraz paliwowej. Wyśmiewanie tego, gdy Tusk podkreślił, że ta ciepła woda jest zapewniona trwale w sposób podtrzymywalny kompromitowało wyśmiewających, którzy pchali się do władzy, czyli kierowania eksploatacją kraju. Premier Tusk nie potrafił się jednak odwinąć, bo po prostu czuł intuicyjnie, że to ważne, a nie znał zasad inżynierii eksploatacji. Pokazuje to jak bardzo potrzebna jest wiedza, z tego zakresu, szczególnie na stanowiskach kierowniczych. Inaczej każdy dyletant może obalać najmądrzejsze stwierdzenia.

W wielu krajach od dawna stosuje się podział na obszary organizacji transportu. Nie musi być to związane z działalnością gmin i innych okręgów administracyjnych. Powinna być to działalność niezależna od innych dziedzin gospodarki i niepodatna na kroki oszczędnościowe ratujące inne dziedziny. Trzeba pamiętać, że transport ludzi jest czymś potrzebnym z różnych przyczyn i przynoszącym ostateczne zyski gdzie indziej. Musi być to odpowiednio policzone. Ludzie muszą mieć zapewniony odpowiedni poziom życia, a więc i bezpieczeństwo. Nawet mieszkając w oddalonych miejscowościach trzeba mieć możliwość dotarcia do pracy, skądinąd dającej zyski i podatki czy też do lekarzy. Są to też systemy eksploatacyjne, które muszą działać: zarówno człowiek, który musi dbać o swoje zdrowie jak i instytucje, które muszą mieć niezahamowany dopływ pracowników. Niejednokrotnie dotyczy to turystyki. Regulacja może dotyczyć tylko wielkości i jakości autobusów oraz częstotliwości kursów. Autobusy są często importowane używane – tak jak samochody osobowe z Niemiec czy Francji, co widać na fotografii.

Jak na razie jedynie powiat lipnowski (ten od Lecha Wałęsy) podjął działalnią zapobiegające zapaści transportu przez zakup autobusów i utworzenie własnego przewoźnika. Podobna sytuacja była w Warszawie, gdzie dopiero zakup własnych pociągów dla tworzącej się kolei miejskiej zapewnił powstanie aglomeracyjnego ruchu kolejowego. Ponieważ było to za Lecha Kaczyńskiego znowu – twierdzono, że spowodował on straty dla Warszawy kupując te pociągi… Dziś jest to bardzo ważny element komunikacji publicznej.

Konieczne jest ustanowienie ogólnokrajowego systemu komunikacyjnego. Jest to jedna z podstawowych potrzeb człowieka. Jak ona ciepła woda w kranie….

RAFAŁWODZICKI, ekspert eksploatacji

Warszawa: Autobusy regionalne na dworcu Warszawa Wschodnia, gdzie można się przesiąść do autobusu miejskiego, pociągu dalekobieżnego, albo kolei lokalnej (widać pociąg miejski nad autobusem miejskim). Gdy ich nie ma – nie ma też i tych możliwości. Fot. Rafał Wodzicki

Podtrzymywalny, trwały rozwój czyli translatoryka rzecz nieznana

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: