Szachownica lotnicza, czyli zepsucie systemu…

0
168
Fot. Rafał Wodzicki, Progress fro Poland

Pisałem już na temat historii polskiego znaku dla samolotów wojskowych oraz na temat okoliczności jej obrócenia o 90 stopni i skutków tej operacji. Szachownica zrobiła niezwykłą karierę dzięki Jarosławowi Kaczyńskiemu i akolitom, którym pasował ten znaczek do ich awantur smoleńskich. Ich nie obchodziła tradycja. Chodziło o pseudopatriotyzm nepotyczny.

W Warszawie, w odległości około kilometra są dwa pomniki z szachownicami lotniczymi. Jeden to ogólnie znany pomnik lotnika (rekonstrukcja przedwojennego z czasów komuny!), a drugi jest poświęcony lotnikom II wojny światowej. Oba w rejonie Pola Mokotowskiego, czyli byłego lotniska warszawskiego. Oba w ciągu trasy Łazienkowskiej.

Psychika ludzka ma to do siebie, że usiłuje wyjaśnić wszystko co widzi… Powstaje przekonanie, że tak naprawdę to może być i tak i tak. Jak kto chce. Wpisuje się to w ogólny bałagan nazewniczy i systemowy, jakich doświadczamy.

W jednym z filmów dotyczącym czasów PRL już widziałem śmigłowiec oznakowany „po nowemu”, bo widać filmowcom nie przyszło do głowy, że taki detal jest ważny. Projektantom zmiany nie przyszło do głowy, że zaistnieją takie sytuacje! Szukali uzasadnień heraldycznych, lekceważąc tradycję, która przetrzymała czasy PRL. Heraldyka została tu zastosowana w sposób pokrętny, o czym już pisałem. Zapewne zajmowała się ramką dodaną później!

Pomnik lotników II wojny światowej, kiedy to obowiązywał poprzedni wzór szachownicy, ma szachownicę w obecnym kształcie! Jeśli to było stosowane wtedy – było uważane za ewidentną pomyłkę. Opisywałem przypadek francuski z 1940 r., gdy wzorowano się zapewne na powszechnie znanym francuskim znaku kolejowym „kwadrat”. Podobnie zresztą dzielnica Bemowo ma w swoim herbie szachownicę we obecnym kształcie, choć dotyczy to tradycji lotniczej czasów gdy szachownica była w pozycji pierwotnej. Z upodobaniem wieńce pod pomnikami lotniczymi, ale i smoleńskimi są tworzone w kształcie szachownic. Koniecznie w obecnym położeniu…

Ktoś powie: a po co ja o tym piszę. Ano po to, żeby pokazać obrazowo jak to różny reformatorzy, także posługując się jakąś wiedzą – zamiast poprawiać – psują systemy i to przy akompaniamencie fanfar sukcesu. Klęska jest dla nich sukcesem, bo przecież w ogóle oni sobie nie potrafią wyobrazić co z tych pseudoreform wyniknie dla ludzi. Przecież mało kto się zna i rozumie o co chodzi z tym odwracaniem szachownicy. Także wśród posłów głosujących nad tym, którzy nie rozumieją dalekosiężnych skutków tego co robią. Bliższe szczegóły można poznać w poprzednich artykułach w Progresie na temat szachownicy lotniczej.

Tego typu błędy, ale mniej widoczne są tworzone we wszystkich dziedzinach i często przekładają się na straty w pieniądzach. Realnie spowalniają rozwój.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji

Fot. Rafał Wodzicki: Pomnik lotnika ma szachownicę z górnym czerwonym polem z lewej strony, a kilometr dalej pomnik lotników wojny światowej – z prawej.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: