Szczyt NATO trochę o niczym

1
708

Nie pamiętam szczytu NATO, który byłby tak mało konkretny jak ten, właśnie zakończony w Brukseli, gdzie głównym punktem było oddanie do użytku nowej, imponującej siedziby NATO.  Rzeczywiście ładny budynek, słowa uznania dla architekta.  Tematem numer 1 był Donald Trump, który co tu wiele gadać, słusznie skrytykował sojuszników, za niedostateczny poziom wydatków na obronę. Mało poważne, delikatnie mówiąc, były uwagi amerykańskiego prezydenta, odnośnie dużej liczby niemieckich samochodów sprzedawanych w USA. Można powiedzieć tak, Panie Trump jesteś Pan biznesmenem, z sukcesami, pomóż, aby amerykańskie samochody były konkurencyjne w stosunku do Mercedesów, BMW, czy Audi albo VW.  Póki co bowiem, Niemcy sprzedają auta w USA, bo produkują lepsze pojazdy. Zostawmy samochody, prezydent może jeszcze  na ten temat pokłócić się z Angelą Merkel na szczycie G-7.

Popatrzmy na fakty: członkowie NATO, to militarne karły. Choć na szczycie NATO w Newport postanowiono, iż kraje członkowie mają przeznaczać na obronę przynajmniej 2% swojego PKB. Postanowiono, zrobiono wspólne zdjęcie, uściśnięto dłonie, po czym prawie nikt nie wykonał zobowiązania. Nawet dramatyczne wydarzenia na Ukrainie poza, republikami bałtyckimi, nie spowodowały zwiększenia wydatków obronnych. Jaki procent PKB wydają poszczególne kraje na obronę?

W prakytce wygląda to tak:

Ruminia               1.5%

Bułgaria               1.3%

Kanada                1.0%

Chorwacja          1.5%

Czechy                1.0%

Dania                    1.1%

Słowacja             1.5%

Niemcy                1.2%

Hiszpania            1.2%

Słowenia             1.0%

Węgry                  0.8%

Holandia              1.2%

Włochy                1.3%

Montenegro         1.5%

Estonia              2.0%

Polska                  2.2%

Francja                 2.1%

Wcześniej, ale w ostatniej chwili, do postulowanego poziomu wydatków doszlusowała Litwa i Łotwa, wcześniej wymagane porozumieniami z Newport  2%osiągnęła Albania, ale to mało ważne. Także Grecja spełnia te standardy. Rosja na armię wydaje 4.9% PKB, najwięcej w Europie.  Moskwa przeprowadza potężną modernizację strategicznych sił jądrowych, a przede wszystkim lotnictwa bojowego, wprowadzając na uzbrojenie nowe typy samolotów. Wiele rodzajów nowej broni jest obecnie testowanych w Syrii. Amerykanie obserwują to z niepokojem, widzą, że uleciała ich technologiczna przewaga w powietrzu.

Gdyby do czegoś doszło, militarne karły z Europy mogłyby przedstawić tylko pozory oporu.  Polskę reprezentował Andrzej Duda, zachowujący się jak fircyk.  Opowiadał dowcipy, zktórych jako jedyny się śmiał. Duda obiecał, iż Polska zwiększy wydatki na obronę do 2.5% PKB do roku 2030. Andrzej Duda jest z prezydentem z ramienia PiS, więc z pewnością ceni Romana Dmowskiego. Przypomnijmy więc, iż główny ideolog obozu narodowego uważał, iż przewidywanie w polityce okresów dłuższych niż 5 lat jest szarlatanerią i nic nie znaczącym wróżbiarstwem.  Witamy więc serdecznie prezydenta Andrzeja Dudę w związku wróżbitów. Może nawet zostanie honorowym prezesem. Co z tego wynika? Nic nie wynika. Amerykańskie media niewiele informowały o szczycie, gdyż poza słuszną krytyką za zbyt niskie wydatki obronne,  nic godnego uwagi tam nie nastąpiło. Takie międzynarodowe gadulstwo, złośliwie niektórzy komentowali.  W trakcie jego trwania tematem numer 1 mediów w USA, były  były prowadzone przez FBI, czynności sprawdzające, dotyczące rosyjskich kontaktów zięcia prezydenta.

Prezydenta Trumpa można lubić lub nie, ale w sprawie wydatków obronnych europejskich sojuszników, ma on mocny argument.  Jak wytłumaczyć rolnikowi z Montany, czy Kansas, że musi płacić wysokie podatki na obronę bogatszych od niego rolników z Niemiec, czy Holandii, korzystających dodatkowo z programów socjalnych, na które państwa w USA nie stać. Ten argument od dawna pojawia się w USA. Na zwiększenie wydatków obronnych europejskich sojuszników, od dawna naciskają od dawna politycy obu partii w USA. Jak na razie bez widocznego rezultatu.   Sytuacja międzynarodowa powoduje, że Europa, choć powoli, będzie zwiększać swoje wydatki obronne. Szczyt nie odniósł się do ważnych problemów. Likwidacja demokracji w Turcji i coraz wyraźniejszy flirt tureckiego satrapy w Putinem, może stworzyć poważne problemy dla południowej flanki NATO.  Erdogan zablokował na szczycie współpracę NATO z Austrią. Jak zaś praktycznie będzie wyglądał udział NATO w wojnie z terroryzmem? Czy do walki z ISIS skierowane zostaną na przykład polskie oddziały?  Na te pytania odpowiedzi w tej chwili nie znamy.

Media w USA są bardzo zadowolone, że w Brukseli uniknięto poważniejszych wpadek dyplomatycznych.

Dalszy ciąg dialogu o problemach świata trwa na Sycylii. Przywódcy siedmiu najbardziej uprzemysłowionych państw świata zgadzają się w sprawie podejmowania wspólnych wysiłków na rzecz zwalczania terroryzmu, ale w sprawie ochrony klimatu, już zgdy z USA nie ma, podobnie jak w sprawie polityki handlowej. Przywódcy G-7 zgodzili się z tym, iż obecnie ni zostaną zniesione sankcje ekonomiczne nałożone na Rosję.

W swojej pierwszej podróży zagranicznej prezydent Trump chciał umocnić sojusz USA z sunnitami, co się udało. Ameryka miała zademonstrować swoje przywództwo, podczas szczytu NATO, co osiągnięto.  Ważne było także skierowanie procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie na nowe tory. Czy udało się, to ostatnie dopiero się okaże, osobiście wątpię.

Wideo: CNN

Foto; Wichita Eagle

1 Komentarz

  1. To Dąbrowski wreszcie rozpierdoli siebie jak Trump. Taka forma psychiatryczna.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: