Szokujące dane. Co 10 Polak próbowałby wyleczyć zaćmę witaminami

0
188

Wypowiedź: Mateusz Banaszkiewicz, psycholog zdrowia z Uniwersytetu SWPS.

Co drugi Polak uważa, że zaćmie można zapobiec, a co dziesiąty próbowałby wyleczyć ją witaminami – to niepokojące wyniki badania zrealizowanego na potrzeby kampanii „Lepszy wzrok, lepsze życie”. Eksperci już teraz alarmują: Co druga osoba na świecie, która traci wzrok, ślepnie z powodu zaćmy a nieleczona zaćma jest jedną z głównych przyczyn pogorszenia lub utraty widzenia u osób powyżej 55 roku życia.

Liczba chorych na zaćmę w Polsce wynosi ok. 800 tys., a w związku ze starzeniem się społeczeństwa, będzie wzrastać.  Pomimo alarmujących statystyk, wciąż brakuje wiedzy na temat tej choroby. Jak wynika z międzynarodowego badania 60 proc. osób powyżej 60 roku życia, czyli grupa najbardziej zagrożona zaćmą, nie ma praktycznie żadnej wiedzy na jej temat.  Problem pogłębia fakt, że wśród pacjentów krąży wiele mitów dotyczących leczenia. Co piąty badany uważa, że z operacją usunięcia zaćmy należy poczekać, aż choroba „dojrzeje”. Eksperci zgodnie podkreślają, że należy jak najbardziej ograniczyć czas oczekiwania na zabieg, ponieważ usunięcie zaćmy jest wtedy prostsze i mniej inwazyjne dla oka chorego. Dodatkowo skraca się czas rekonwalescencji i pacjent może szybko wrócić do swoich codziennych zajęć. Brak rzetelnej wiedzy na temat tej choroby często powoduje niepotrzebny strach przed operacją. Polscy pacjenci, w porównaniu do osób z innych krajów, mają jedne z największych obaw przed zabiegiem, związanych z jej następstwami i kontrolą.

– Trzeba podkreślić, że dziś operacja zaćmy to bezpieczna, skuteczna oraz szybka metoda jej wyleczenia, która daje spektakularne efekty. Im zaćma jest mniej dojrzała, tym łatwiejsza do usunięcia. Ryzyko zabiegu rośnie wraz ze stopniem zaawansowania zaćmy, której często towarzyszą inne dolegliwości okulistyczne. Podczas operacji usuwana jest zmętniała soczewka własna i wszczepiana w to miejsce nowa, dobrana do potrzeb pacjenta sztuczna soczewka – tłumaczy dr n. med. Radosław Różycki, specjalista chorób oczu.

Pomimo że Polacy obawiają się, że pogorszenie wzroku wpłynie negatywnie na jakość ich życia, to tylko czterech na dziesięć z nich bada wzrok przynajmniej raz w roku, co pozwoliłoby na wczesne wykrycie zaćmy. Ta choroba często nazywana jest „cichą złodziejką wzroku” ponieważ jej początek przebiega bezobjawowo – utrata wzroku następuje stopniowo, a w niektórych przypadkach może doprowadzić do prawie całkowitej utraty widzenia. Wraz z  postępem choroby pacjenci często muszą rezygnować z codziennych przyjemności takich jak zabawa z wnukiem, prowadzenie auta, oglądanie ulubionego serialu. Mają trudności z codziennym funkcjonowaniem, stają się niesamodzielni i uzależnieni od pomocy rodziny czy bliskich. I to właśnie utrata samodzielności jest jedną z rzeczy, której najbardziej obawiają się polscy seniorzy. Aż 93% osób powyżej 60. roku uważa, że zaćma miałaby negatywny wpływ na ich życie codzienne, 90%, że ograniczyłaby ich niezależność a 80% – że chorując na zaćmę stałoby się ciężarem dla swojej rodziny.

– Kontakt wzrokowy z bliskimi nam ludźmi jest źródłem ważnych informacji oraz emocji. To wszystko sprzyja jakości naszego życia. Brak rzetelnych informacji na temat profilaktyki i leczenia choroby lub błędne przekonania są w tym przypadku szczególnie niebezpieczne. W takiej sytuacji z jednej strony dochodzi do obniżenia jakości życia związanej z pogorszeniem wzroku. Z drugiej strony pacjenci, nie mając świadomości, jak w bezpieczny sposób leczyć chorobę, mogą unikać podejmowania jakiegokolwiek działania,  np. odraczać czas wizyty u okulisty lub wtórnie pogarszać swój stan zdrowia np. wycofując się z aktywności życiowych, które kiedyś podejmowali, takich jak spotkania z innymi, czytanie czy samodzielne podróżowanie – dodaje Mateusz Banaszkiewicz, psycholog zdrowia z Uniwersytetu SWPS.

Foto: Słowo Seniora

Tekst i wideo: http://newsrm.tv/

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: