Szubienica dla Tuska

1
120

Zmiana władzy posiada swoją historyczną symbolikę.

I rytuał. Przykładowo, gest litości wobec przegranych był raczej źle przyjmowany. Okrucieństwo natomiast, witane było z przerażeniem, ale i uznaniem. Podbity lud nie oczekiwał dobrego traktowania.

 Język przemocy jest jednym z najstarszych języków świata. Rozumieją go wszyscy. Bez okrucieństw (i odwetu)   w odczuciu mas   wprowadzane zmiany są pozorne, albo połowiczne. I tylko cierpienie może je usankcjonować. Zanim więc nastanie nowy ład    musi być ofiara.

 Egzekucje, nieprzypadkowo, odbywały się, i nadal odbywają, publicznie. Nie tylko jako wyraz potęgi i zdecydowania nowego rządcy, ale również jako ostrzeżenie przed ewentualną rebelią. Nigdy nie chodziło tylko o powieszonego, ale również, albo przede wszystkim o tych, którzy z przerażeniem spoglądali w górę, jak nieszczęśnik się kołysze.

 Podczas gdy na dziedzińcu trwa jeszcze rzeź, zdobywca twierdzy rozpoczyna niszczenie kultury. Spadają pomniki, cokoły i płoną książki. Autorytety, ludzie publicznie szanowani oraz dawni bohaterowie zostają wydrwieni, a pamięć o nich splugawiona.

 Nowy pan na zamku ustala prawo i on decyduje kogo dotyczy.

 Towarzyszy mu jednak niepokój. Poprzedni władca, młody książę, wraz z niewielkim orszakiem, zdołał uciec do sąsiedniego kraju, podtrzymując w podbitym narodzie niebezpieczny dla dyktatorów mit nieuchronnego powrotu.

 Dla Jarosława Kaczyńskiego “ucieczka” Donalda Tuska to źródło zmartwień. Publiczne odebranie czci byłemu premierowi   który klęcząc przed zwycięzcą cichutko modli się o łaskę   miało usunąć tkwiące w narodzie resztki dawnej lojalności. Kaczyński marzy o takiej scenie. A tak –  nic z tego. Najważniejszy rytuał – wbicie ostatniego gwoździa do trumny III RP – musi zostać odłożony.

 Tusk jako szef Rady Europy to płomyk buntu i zagrożenie dla PIS. Nie tylko z uwagi na sprawowaną funkcję. Ukrywający się na obczyźnie “banita” przywołuje pozytywne konotacje. Lud zawsze oczekiwał na powrót wyzwoliciela. Kiedyś i dzisiaj. Nawet jeżeli Tusk nie zasługuje na tę legendę, teraz, być może, będzie chciał ją sam podtrzymać, albo nawet się z nią zrównać.

 Cena za głowę Tuska-banity dramatycznie wzrosła. Społeczeństwo chce zapłacić co najmniej tyle samo, aby go uratować, ile Kaczyński, aby go zniszczyć. Licytacja nadal trwa. Upływający czas pracuje jednak na korzyść wygnanego. Ponieważ wzmacnia przez to legendę. Rząd PIS, ale przede wszystkim szef tej partii, robią więc wszystko   łącznie z donosami i fabrykowaniem dowodów winy   aby go szybko zdyskredytować i wplątać w jakieś afery. Tusk jest już winny nie tylko Smoleńska, ale odpowiada za największe złodziejstwa ostatnich dekad.

 Z uwagi na nieobecność oskarżonego, śledztwo może odbyć się zaocznie. Szyte grubą nicią, będzie celowo długie i odpowiednio udramatyzowane zeznaniami “naocznych” świadków. Dowiemy się niesamowitych rzeczy. Smoleńsk i Amber Gold to tylko wierzchołek góry lodowej.

 Czy szubienica zostanie wzniesiona na Krakowskim Przedmieściu? Możliwe. Główna scena protestów i spektakli polityczno-religijnych nadaje się świetnie do happeningów: jest dostępna dla szerokiej publiczności i symbolizuje narodowy dramat. Egzekucja byłaby spektakularna.

 Tusk, być może, zostanie oczyszczony z zarzutów. Ale jego tłumaczenia o niewinności przyniosą efekt powszechnego zawodu. I w rezultacie upadek nadziei. Nie ważne wtedy, czy były premier będzie wisiał. Bo nigdy nie chodziło o powieszonego.

 

Dariusz Wiśniewski

 

zdjęcie: wykop.pl

tekst ukazał się również na portalu studioopinii.pl

 

 

 

 

 

 

1 Komentarz

  1. Ja myśle, że powiesić to się powinno Macierewicza i Kaczyńskiego, a i Ziobro do towarzystwa by tam pasował. Oczywiście po uczciwym procesie. Ale uczciwy proces już sam w sobie gwarantuje wyrok stryczka.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: