Trwa ewakuacja południowej Florydy

0
223

Trwa wielka, największa w historii USA, ewakuacja południowej Florydy.  Policjanci w Palm Beach, jadą od domu do domu, wzywając mieszkańców do ewakuacji, wykorzystują do tego policyjne głośniki. Nikogo jednak nie mogą na siłę wsadzić do samochodu. Zdarza się, iż w solidnych murowanych domach, ludzie decydują się zostać. Zdaniem ekspertów to bardzo nieodpowiedzialna decyzja. Trzeba liczyć się z tym, iż przejściu huraganu przez wiele dni, nie będzie energii elektrycznej oraz wody w wodociągach, zamknięte będą sklepy i stacje benzynowe. Nie będą działać miejskie służby, nie będą działać telefony komórkowe. W wielu powiatach na Florydzie problemem jest duża liczba seniorów, często wymagającej specjalnej opieki. Może dla nich brakować miejsc w miejskich schronach.

Wielu mieszkańców Florydy ucieka przez żywiołem. Niestety, choć władze zapewniają, że robią co mogą, problemem jest benzyna, której na wielu stacjach benzynowych brakuje. Co prawda do Miami przypłynął tankowiec, dostawy benzyny na stacje odbywają się w asyście policji i Gwardii Narodowej, benzyny od tej wsysty tego nie przybywa. Ewakuacją objętych zostało kilka milionów ludzi, więc potrzeba ogromnych ilości paliwa, które także trzeba dostarczyć na stacje benzynowe, co rodzi ogromne problemy logistyczne.  Huragan Jose, który stał się obecnie huraganem 4 kategorii, raczej nie uderzy w amerykańskie wybrzeże, co stanowi dobrą wiadomość.

Stan Georgia ogłosił ewakuację terenów położonych nad Atlantykiem.

Na Florydzie autostradach wielki korek, samochody powoli posuwają się do przodu. W każdym bądź razie, to właśnie teraz w piątek wczesnym popołudniem jest ostatni czas na rozpoczęcie ewakuacji.

Za wcześnie jeszcze, aby podsumować straty na Karaibach, zniszczona tam została infrastruktura komunikacyjna, zniszczonych zostało wiele domów. FEMA twierdzi, iż huragan „Irma” spowodować może na Florydzie znaczne straty, dlatego dobrze stało się, że Kongres USA w piątek rano przeznaczył kolejne pieniądze na działalność FEMA, podniósł także dopuszczalny poziom zadłużenia USA.

Na sile przybiera huragan Katia. Naukowcy przypominają, że Irma i Jose, to pierwszy przypadek, kiedy na Atlantyku w tym samym czasie pojawiły się dwa huragany z siłą wiatry ponad 150 mil na godzinę. Naukowcy nie są tym zaskoczeni, od dawna dowodzili oni, że w związku z ocieplaniem się klimatu, zjawiska takie będą zyskiwać na sile i intensywności. Problem w tym, iż politycy, wielu republikanów naukowców nie chce słuchać.

Fachowcy przewidują, że Irma może bezpośrednio uderzyć w Miami, lub Miami Beach, potem przewali się nad Florydą. To najgorszy z możliwych scenariuszy. W niektórych miejscach Florydy, oprócz huraganu niebezpieczny może być deszcz, może go spaść do 20 cali.

Władze liczą na to, że naukowcy nieco pomylą się i Irma zmieni kierunek i nie uderzy we Florydę w tak niszczycielską siłą. Jak będzie przekonamy się w niedzielę. Raczej nie będą to dobre wiadomości. Na razie  o drugiej po południu mieszkańcy Florydy mają 20 godzin na ewakuację. Potem może to nie być możliwe.

Ciekawostka jest taka, iż słynny resort Donalda Trumpa może znaleźć się pod wodą.

Po huraganie ‘Andrew” na Florydzie zmieniono przepisy budowlane. Floryda przeżywa okres rozwoju i wzrostu liczby mieszkańców, powoduje to, iż straty mogą być większe, zwłaszcza, że uwielbiamy budować niemal na plaży, gdzie uderzenie huraganu może być potężne.

 

AJ

Wideo: ABC Action News

St Martin; FOTO: WKRG.com

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: