Trwa wycinka w Puszczy Białowieskiej

0
234

Jutro, czyli w piątek mija termin odpowiedzi Polski, na wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie wycinki w Puszczy w Białowieskiej. Polska nie zastosowała się do wyroku, nakazującego natychmiastowe wstrzymanie wycinki.  Polska jednak nadal prowadzi wycinkę drzew. Ekolodzy, przeciwnicy wycinania drzew, zablokowali, a w zasadzie zdobyli jedną z ciężkich maszyn, używanych do wycinki drzew. Strażnikom leśnym przez wiele godzin nie udało się odczepić ekologów od maszyny.  Chwała ekologom!

Ciężki sprzęt oddziela korę od drzew, kroi drzewa na mniejsze kawałki. Nawet w amerykańskiej telewizji pokazywano jak kora nie jest zbierana, zostaje w lesie. Drewno natomiast było wywożone przez firmy zajmują się wycinką. Fakt pozostawiania teoretycznie zarażonej kory, wskazuje, iż tłumaczenia polskiego ministra środowiska, o wycinaniu drzew zaatakowanych przez kornika drukarza jest fikcją. Gdyby w rzeczywistości chodziło o kornika, kora powinna zostać starannie zebrana. W przeciwnym wypadku kornik może zarażać kolejne drzewa, wycinka z jednoczesnym pozostawaniem kory, nie ma żadnego sensu.

Amerykański ekspert, który oglądał nagrania z puszczy, bardzo negatywnie oceniał  działania polskich władz. Wyrażał on wątpliwość, czy aby rzeczywiście chodziło o kornika drukarza.

Na wycince drzew niektóre firmy zarabiają krocie.  Doszło do takiego uwłaszczenia się polityków PiS albo biznesmenów związanych z PiS. Nie ma poważnych argumentów naukowych wskazujących na to, że w warunkach zbliżonych do Puszczy Białowieskiej wycinka jest skuteczna  walce z kornikiem drukarzem. Zwolennicy tej metody nie mają się na co powołać.  Pozostawanie kory w miejscu wycinki sugeruje, że nie chodzi o kornika, tylko o kasę  uzyskiwaną za wyrżnięte drzewa, zaś w rzeczywistości żadnego kornika nie ma.

Ekspert, z którym rozmawialiśmy, stwierdził, iż jest w stanie przygotować biografię prac, publikowanych w czasopismach naukowych, które wskazują na to, że wycinka jest nieskuteczna.

Przypominał także obszerne analizy analizy dotyczące sytuacji z pogranicza polsko-słowackiego w latach 90. Po stronie polskiej, na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, gradacji kornika nie zwalczano, po słowackiej – drzewa wycinano. Dynamika wymierania świerku była bardzo zbliżona w obu krajach. Wycinka była więc nieskuteczna.

Powiedzmy sobie szczerze, wiele wskazuje na to, że chodzi o spory szmal. To temat dla Komisji Śledczej. Z prawnego punktu widzenia Polska nie dostosowując się do wyroku Trybunału, powoduje iż będzie to wzięte pod uwagę w postępowaniu, które toczy Komisja Europejska, dotyczącym łamania zasad praworządności w Polsce. Minister ochrony środowiska straszy Unię domaganiem się wielkiego odszkodowania za wstrzymanie wycinki.  To czysta emanacja głupoty. Głupoty piramidalnej – dodajmy.

Andrzej Jarmakowski

 

Foto: OKO.press

Foto; Ekologia.pl

 

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: