Ustawa o zakazie propagowania komunizmu przez nazwy….

0
1152
MSI Gocławek zamiast Grochów Mały.

Skupiony na zwalczaniu „raz sierpem, raz młotem czerwonej hołoty”, ustawodawca stworzył dokument (ustawa z 1 kwietnia 2016 r.), który pomija wszystkie inne skutki nazewnicze słusznie minionego okresu. Niby powinny wystarczyć inne przepisy lecz władze i działacze robią wszystko, żeby tego bałaganu nie ruszać, bo „nie kazali”. Wg innych przepisów mam np. zbierać setki podpisów i tłumaczyć każdemu, że jest źle i że w ogóle powinno się to naprawić. Ponieważ wielu ludzi nie rozumie dlaczego to ma być źle, skoro się przyzwyczaili oni i wszyscy oraz zaraz wytaczacza się pseudoargumenty o rzekomych ogromnych kosztach przywracania porządku – jest to w ogóle niemożliwe tym sposobem. Nawet ludzie na stanowiskach powtarzają takie potoczne androny uniemożliwiając każde działanie. Zamiast panować nad jakością eksploatacji systemów i samemu domagać się ich naprawy – ludzie ci usiłują gmatwać sprawy i twierdzić, że to prawo uniemożliwia przywrócenie zgodności z prawem.

Tworzenie ustawy jak wymieniona, zamiast egzekwowania istniejącego prawa, jest też niepoważne. W ten sposób całkiem nie dziwne jest, że polskiego prawa jest 56 razy więcej niż szwedzkiego. Nikt nie zajmuje się prawem jako systemem, jak widzę. Jego twórcy nie zdają sobie sprawy z tego jak szybko się mnożą, często sprzeczne ze sobą lub się dublujące – przepisy. Każdy problem zaczyna się od tego, że rzekomo trzeba zmienić przepisy, bo inaczej się nie da. Niestety, eksploatacja systemów nie polega na zmienianiu wszystkiego co chwila, tylko na umiejętnym stosowaniu tego co jest. Wynikające z tego uwagi, mogą być motorem zmian, ale nie bezmyślnego dodawania coraz to nowych przepisów. Niewątpliwie potrzebne są do tego wysokie kwalifikacje.

Wielokrotnie pisałem o tym, że np. sprawy rujnowania życia dzieci przy okazji rozwodów wynikają głównie z nieprofesjonalizmu systemu sprawiedliwości. Nie panuje on nad wieloma sprawami, a jednocześnie zachowuje się arogancko wobec klientów. Staje się jednym z elementów rujnowania życia dziecka, choć szermuje twierdzeniami, że to dla jego dobra.

Podobnie propagowanie komunizmu i faszyzmu jest zakazane w ogóle i nie trzeba było wcale robić ustawy dotyczącej akurat nazw. Jest to oczywiste marnowanie sił, pieniędzy i tworzenie bałaganu. Próba zastąpienia działań profesjonalnych przepisami, co jest z góry skazane na przegraną. W ustawie nie uwzględniono, mimo patriotycznych zaśpiewów obecnej władzy skutków zaniedbań okresu powojennego. Przecież w czasie wojny zostały przerwane procesy rozwojowe, m. in. przez utratę ludzi je prowadzących oraz komuny przez wiele lat, a więc dobierania ludzi wg pochodzenia, czy przynależności partyjnej (partia to część, a więc część chciała rządzić wszystkim).

Jak niektórym wiadomo, zajmuję się problematyką warszawskiej dzielnicy administracyjnej (okręgu), która powinna się nazywać Grochów, a nazywa się Praga Pd. Możliwe było nadanie dobrej nazwy dzielnicy administracyjnej przy zmniejszaniu dzielnic na przełomie wieków. Niestety, ludzie nie mający wiedzy wymusili nazwę złą, czyli kolejne wcielenia nazwy Praga Pd., powstałej w 1916 r. i oznaczającej wtedy co innego. Wtedy to obok powstał okręg Grochów, największy w Warszawie, którego teren stanowi większość obecnej dzielnicy Praga Pd. Do tej pierwszej Pragi Pd. (tak nazwano okręg, były cyrkuł Staropraski) należał jedynie obecny obszar Miejskiego Systemu Informacyjnego Kamionek. Prowadzi to wprost do tego, że dzielnica (administracyjna), której przysługuje nazwa Praga musi używać określenia Północ, a Pragą nazywa się całe prawobrzeże Warszawy. Było to oczywiście prawdą, ale do 1916 r., nawet mimo tego, że okręg Praga Pd. Wtedy obejmował Skaryszew i Kamion oraz ani kawałka Pragi.

Jakby tego było mało, w tym samym czasie tworzono wspomniany Miejski System Informacyjny. W obrębie dzielnicy administracyjnej (okręgu) Grochów-nie-Praga-Pd znajduje się kilka jego obszarów, w przybliżeniu pokrywających się z dzielnicami funkcjonalno-historycznymi. O ile nazwy Kamionek,Saska Kępa, Gocław, Olszynka Grochowska są względnie prawidłowe, o tyle obszar o nazwie Grochów to tylko pół dzielnicy o tej nazwie, a ten o nazwie Gocławek to w zasadzie druga połowa dzielnicy Grochów. Dzielnica Gocławek znajduje się na granicy między dwiema dzielnicami administracyjnymi i nie nadaje się na nazwę obszaru MSI! Mało kogo razi to, że Dworek Grochowski znalazł się rzekomo na Pradze i Gocławku!

Skutkiem wadliwego zaprojektowania, przez osoby nie mające wiedzy i opierającą się na pełnych błędów mapach urzędowych jest np. twierdzenie, że Grochów wcale nie dominuje w dzielnicy administracyjnej, a więc nie powinniśmy się domagać zmiany jej nazwy! Warto podkreślić, że przedwojenne plany urzędowe charakteryzują się dużą dokładnością i do dziś pokazują jak wiele błędów powstało w okresie powojennym, czyli „za komuny”. Podobnie jak wiele miejscowości nie chce zmieniać nazw ulic itp. tak wielu warszawskich urzędników i działaczy – z radnymi włącznie – nie widzi potrzeby zajmowania się tym tematem.

Należy podkreślić, że za rozlanie się nazwy Gocławek na pół Grochowa odpowiada pomysł przedwojenny, żeby Gocławek nazwać pętlę tramwajową linii zbudowanej do nowych granic miasta, do Granicy Grochowa I, czyli Małego. Chodziło o wskazanie kierunku Gocławek, a nie nazwanie dzielnicy! Pętla jest wspominana przez Janusza Korczaka, gdyż tędy jeździł ze swoimi dziećmi na Czaplowiznę do Różyczki (stąd nazwy ulic) oraz do grochowskiego gospodarstwa żydowskiego na Witolinie, znajdującego się na wysokości Dworku Grochowskiego, czyli centrum Grochowa I, dóbr Grochów Dwór!

W opisie nowej granicy Warszawy z 1916 r, przebiega ona między Grochowem I i Gocławkiem. Na historycznych planach i mapach często mylono się, zamieniając Grochów I z II (zwłaszcza Rosjanie). Po prostu nie wiedzieli niektórzy, że chodzi o pozostałości podziału Poniatowskiego i wydawało im się, że chodzi o „pierwszość” od strony Warszawy. Takie zjawisko psychologiczne. Na wielu innych mapach były Grochów Wielki i Mały, co określa te miejsca dość jasno. Niestety, już przed wojną używano tylko numerowanych Grochowów. Była stacja wąskotorówki Grochów II w rejonie ulicy Wiatracznej… Przed wojną chyba raz w notatce prasowej przypomniano, że istnieją zapomniane nazwy Grochów Wielki i Mały. Szkoda, że nie były wtedy wprowadzone do obiegu. Nazwy Grochów I i II zanikły po wojnie. Mapy historyczne, jeśli gdzieś występowały nie były komentowane nawet przez varsavianistów. No i dlatego zatwierdzili oni Miejski System Informacji z obszarami źle nazwanymi. Obszar Grochów to przecież Grochów Wielki, a obszar Gocławek – Grochów Mały.

Do bałaganu nazewniczego można dodać, że pierwszy elegancki plan książkowy z końca lat 1950 (za komuny), zawierał nazwy Grochów I i II zupełnie oderwane od podziału historycznego (Grochów I – Mały i II – Wielki). Grochów I miał być na północ od ulicy Grochowskiej, a II – na południe. Nawet nie dochodzę po co takie rzeczy robiono. Widać, że wiedzy twórcy nie mieli i tutaj. Jak było z nazwą stacji kolei wąskotorowej Grochów II, która jeszcze jeździła – nie wiadomo.

O kolejnym przykładzie bałaganu nazewniczego spowodowanego przez Niemców i komunę pisaliśmy. Chodzi tu o Park Paderewskiego, nazwany tak w w 1931 r. Pod taką nazwą widniał na planach urzędowych. To Niemcy imię twórcy polskiej niepodległości zlikwidowali w czasie okupacji, nazywając park trywialnie – Wschodnim (Ostpark). Bezpośrednio po wojnie powróciła nazwa Park Paderewskiego, która jest jeszcze na planie poświęconym otwarciu trasy WZ i w kolejnych jego wydaniach dotrwała przynajmniej do roku 1950!

W jednym z tekstów o parku znalazłem taki fragment: Dopiero około 1980 r. przywrócono mu przedwojenne imię. Prawdopodobnie ze względu na tak długą przerwę, większość warszawiaków bez wahania wskaże obecnie gdzie jest „Skaryszak”, a zapytani o park Paderewskiego rozłożą bezradnie ręce. Widać, że nie tylko ja i fundacja Ave Arte uważamy, że jest tu źle. W cytacie tym widać zresztą błąd zasadniczy: nie przywrócono przedwojennego imienia, ale doklejono je na odczepnego do nazwy Park Skaryszewski będącej pamiątką po pastwisku miejskim. Ratusz też twierdzi, że imię jest przywrócone i nic nie trzeba zmieniać. Właśnie dlatego NIKT nie używa nazwy Park Paderewskiego. Po prostu ludzie tym się zajmujący w ogóle nie rozumieją procesów społecznych, językowych i psychologicznych. Za to pouczają tych, którzy się znają, pomijając ich argumentację. Aby niemożliwa była dekomunizacja i defaszyzacja!

Elementem towarzyszącym jest sprawa herbu dzielnicowego, gdzie przez lata wmawiano, że skoro dzielnica nazwana została (źle) Praga Pd. To tu jest też herb Pragi. Zupełnie zapomniano też, że pierwszym miasteczkiem prawobrzeżnym, które dostało prawa miejskie był Skaryszew oraz o tym, że tereny tej dzielnicy należały do Kapituły Płockiej, która używała tu swojego herbu, pochodzenia burgundzkiego. Zresztą związanego z relikwiami św. Zygmunta burgundzkiego. Dopiero działacz kamionkowski i ja doprowadziliśmy do pokazania tej ważnej historii. I znów władze w ogóle się tym nie interesują, a właściwie starają się wyciszać sprawę.

Myślę, że dość jasno wykazałem, że dekomunizacja i defaszyzacja wymaga nie tyle nowych ustaw, co awansowania ludzi kompetentnych, którzy rozumieją, co jest prawdziwą wiedzą i że należy ją stosować do nadzoru i naprawy nadzorowanych systemów. Po to są ustanowieni ludzie kierujący! Trzeba też tworzyć systemy naprawcze, a nie twierdzić, że się nie da, bo prawo… Niestety – ciągle usiłuje się to zastąpić układami i ustawami. Z kiepskim efektem jak widać.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji

– Progress for Poland: Wielka nazwa Grochów

– Progress for Poland: Herb królów burgundzkich i Kamionek a Grochów-nie-Praga-Pd.

– Progress for Poland: Warszawa: Wniosek o przywrócenie nazwy Park Paderewskiego

– Progress for Poland: Marek Szolc: Polska chora na legislitis – o nadmiernej produkcji prawa

Fot. Rafał Wodzicki na tabliczkach Miejskiego Systemu Informacji na Grochowie Małym – Witolinie widzimy dezinformację: Gocławek dwa kilometry od Gocławka…. Gdy nadawano imię Ireny Sendlerowej gimnazjum (zmarła w tym dniu) dziennikarze z uporem pisali, ze to było na Gocławku! Po drugiej stronie ulicy jest już obszar Grochów.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: