W MON wszystko jest propagandą

0
85

 

Nie wiem, czy znajdzie się chociaż jeden dzień z życia Ministerstwa Obrony Narodowej, w którym „chodząca reklama rewolucji październikowej w Rosji” nie zrobiłaby jakiegoś głupstwa, aby utrzymywać się na medialnej fali? Chciałoby się powiedzieć: to nic, że głupio i negatywnie, ważne, że głośno.
Jego rewelacjami można sypać jak z worka obfitości.
Obietnice dla obietnic: dozbrajanie armii, zakupy śmigłowców, systemów przeciwrakietowych …
Zakupy dla zakupów: cukierki i misie promocyjne, drony ze sklepiku, piwo dla Akademii Sztuki Wojennej …
Wydatki dla wydatków: odszkodowania dla kolejnych członków rodzin osób poległych w katastrofie smoleńskiej, karabinki za 100 tys. zł. za sztukę. I można by tak godzinami…

Najważniejsze jednak są sukcesy MON w zakupach dla VIP-ów (samoloty, limuzyny, wagony-salonki kolejowe itp.), tryskająca nowymi aferami komisja smoleńskiego pyszałka, rozkwit kapelanów i kaplic wojskowych oraz cały konglomerat podłości w stosunku do polskich żołnierzy i ich historii.
Ulubionym tematem jego aktywności pozostaje jednak tworzenie tematów dla swoistej zasłony dymnej. Jego powiązania z wrogami naszej ojczyzny, o czym sporo można znaleźć w dostępnej literaturze i opisach jego działań przez wiele ostatnich lat (chociażby takich, jak niszczenie polskich służb wywiadowczych i kontrwywiadowczych) łamią światowe standardy nieodpowiedzialności i ignorancji zawodowej. Dlatego ten człowiek gloryfikuje żołnierzy wyklętych, a walczących w ramach I i II Armii Wojska Polskiego nazywa bandytami, pracujących w czasach PRL określa mianem tych, którzy służyli obcej agenturze zbrodniczego systemu.

Tymczasem, popierając faszystów, otula się symbolami Polski Walczącej i AK, a nie ma do tego upoważnienia od byłych powstańców. Kościół też pomaga temu NPK (niszczyciel polskiej konstytucji) w tworzeniu takiej zasłony. Przecież każdy wyznawca wiary smoleńskiej wie, że jeśli on jest gorliwym katolikiem, to musi działać w imię i dla dobra Polski.
Dlatego ten NPK tak mocno dba o codzienne przekazy medialne? Wychodzi z założenia, że ludzie znają jego haniebne historie, ale w codziennym zasypywaniu wiadomościami na swój temat, te pierwotne giną w natłoku informacji.
Codzienny przekaz, który szokuje, zaciemnia jego obraz. Stąd zapowiedź odbierania emerytur i stopni wojskowych jego administracyjną decyzją albo weryfikacja weteranów wojennych, bo jego wojskowe miernoty tam nie były, on zresztą też nie i można całą opinię publiczną obrócić przeciwko wojskowym z doświadczeniem i mieć powód do szczucia oraz zwalniania ich ze służby po to, aby zrobić miejsce dla swoich wybranków z ulicy. Już słyszę jutrzejsze komentarze o bezcelowości pobytu żołnierzy na misjach poza granicami kraju, po co, z kim i dlaczego… Podłapią to media i mamy miesiąc grillowania tematu.

Co kilka dni NPK, A. Macierewicz wywołuje wojnę z Rosja albo pręży muskuły, aby pokazać, jak to jest gotowy wraz z całym wojskiem zagrodzić drogę Armii Czerwonej. Tymczasem tylko w obwodzie kaliningradzkim stacjonuje pięć razy więcej rosyjskich żołnierzy, niż ma cała polska armia. W dodatku są wspierani najnowszymi systemami rakietowymi, lotnictwem i bronią jądrową, więc…? Minister PiS-u nie wie o tym? Wie, ale szczuje i obraża sąsiada, dając powody do budowania wrogiej atmosfery pomiędzy narodami i pretekst dla Rosji, by zaszkodzić Polsce.
Czy ktoś jeszcze nie rozumie, jak działa ten narodowy chodzący skandal?
Ten inkubator obsesji ciągłego zagrożenia, wytwornica wrogów i jedynej racji, organizator wielkiej ściemy i bezczelności historycznej codziennie budzi naszą wyobraźnię nowymi pomysłami – jest największym zagrożeniem dla naszego narodowego bytu.

Wiedzieli o tym liderzy PiS-u, dlatego ukryli go przed wyborami i kłamali, że nie zostanie on ministrem. Został – samodzielny, wpływowy i nieobliczalny… Tworzy nawet (za publiczne środki) prywatną armię i nie ukrywa, że to dla realizacji celów polityki wewnętrznej.
Powstaje więc pytanie, dlaczego niszczyciel polskiej konstytucji, J. Kaczyński świadomie poniewiera wojskiem i pozwala na tworzenie atmosfery agresji międzynarodowej? To psychologiczna zagrywka, aby jednoczyć się pod jego sztandarami w momentach zagrożenia. Tylko to zagrożenie wynika z jego działań, ale tego już wyznawcy PiS-u nie muszą rozumieć.

Gorliwość NPK, A. Macierewicza w służbie hierarchom kościelnym też zastanawia. Oligarcha T. Rydzyk nie ma skrupułów, to publiczny oszust na wielka skalę, wiedziano już o tym, gdy zbierano pieniądze i obligacje na ratowanie stoczni, ale inni biskupi? Dlaczego tolerują jego niszczycielską działalność? Czyżby ci, którzy maja krzewić miłość i dobro nie widzą jego zbrodniczej misji? Sprzedają nasz kraj za kasę i nowych kapelanów?
Najbardziej jednak ta reklama NPK boli mnie z innego powodu. Dlaczego tolerują tego niszczyciela sami generałowie i oficerowie Wojska Polskiego? Jak można godzić się na działanie represyjne w stosunku do innych żołnierzy, swoich starszych i obecnych kolegów w służbie? Jak można uczestniczyć w tym tańcu pożogi nad wojskiem? Jak można sprzedać się diabłu za garść srebrników? Dlaczego, Panie Szefie Sztabu Generalnego, gen. broni Leszku Surawski czy Dowódco Generalny RSZ, gen. dywizji Jarosławie Mika, nie stać Was na działania w kierunku nieprzyjmowania w ciemno paranoi ministra. Czy na pewno nic nie możecie zrobić, czy uważacie za zaszczyt tę służbę w pogardzie dla naszej historii i dokonań wielu pokoleń sztafety wolności krwawiącej w obronie niepodległości Polski? Jeśli popieracie tego typu działania, to wasza zdrada, to Wasza odpowiedzialność. Jak widzę Wasze umundurowane głowy na fotografiach uwiarygodniających dzieła zniszczenia, czuję do Was głęboką pogardę. Czy naprawdę czujecie dumę, ze służby temu generatorowi kłamstwa.

Tymczasem NPK, A. Macierewicz, zamiast siedzieć w więzieniu, dokonuje celowego i systematycznego wyniszczania Wojska Polskiego przy biernej postawie generałów, oficerów i żołnierzy oraz społeczeństwa, któremu wojsko powinno służyć. Daje przyzwolenie na niszczenie polskiej konstytucji, której wojsko powinno bronić.
Honor wojskowy uleciał na skrzydłach TU-154M. Konstytucja „krwawi”, a minister się bawi w codzienną propagandę swoich niekończących się pokazów i kompromitujących, ale celowych, sensacji. Stwarza powody do ciągłej dyskusji o wojsku, przy okazji zdradzając wiele informacji, które nie powinny być dla wszystkich jawne.

Wojsko powinno mieć warunki, aby w spokoju, intensywnie i w atmosferze tajemniczości przygotowywać się do ewentualnej walki w obronie narodu i konstytucji, a nie służyć do codziennej propagandowej walki politycznej nieodpowiedzialnych, faszyzujących niszczycieli Polski.

Wideo: Platforma News

Foto: wp.pl

 

źródło: facebook Adam Mazguła

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: