Waszczykowski chce wciągnąć Amerykanów do smoleńskiej awantury, dymisja Berczyńskiego

2
112

W Stanach Zjednoczonych trwają spekulacje związane, z ciągle możliwym atakiem USA na Koreę Północną, która nie zamierza zrezygnować ze swojego programu nuklearnego, ani budowy rakiet dalekiego zasięgu. Ponadto administracja zwraca uwagę na Iran, ale porozumienia zawartego przez Obamę, raczej nie zerwie, gdyż było ono wypracowane przez wiele państw. Chińskie lotnictwo, jak i armia przy granicy z Koreą Północną postawione zostało w stan najwyższego pogotowia. Wygląda na to, że jak do tej pory, negocjacje prowadzone przez chińskiego wysłannika nie przyniosły pozytywnych rezultatów i Chiny szykują się na czarny scenariusz.

Propaganda reżimu w Pyongyang opowiada o kompletnym zniszczeniu USA, obrócenia w popiół wroga, prezentuje rozmaite propagandowe filmy.  Chiny  z kolei boją się niekontrolowego upadku reżimu w Pyongyang, co mogłoby pociągnąć lawinę uchodźców szturmujących Chiny oraz zjednoczenie Korei pod egidą Południa, ważnego sojusznika USA.  Do tego dochodzi ciągle napięta sytuacja na Ukrainie. To w ogóle ciekawa sytuacja. W Rosji znacznie poważniej traktują możliwość wybuchu wojny z Ameryką. Mówią o tym całkiem poważnie. Biały Dom zupełnie tego nie dostrzega.

W tej skomplikowanej sytuacji międzynarodowej, przybył do USA minister spraw zagranicznych RP Witold Waszczykowski, który najwyraźniej postanowił Amerykanów, zainteresować katastrofą smoleńską, prosząc ich o pomoc w badaniu tej, dawno wyjaśnionej już katastrofy. Polska próbuje wciągnąć w ten sposób Amerykę, do swojej smoleńskiej awantury. Waszczykowski po spotkaniu z Tillersonem opowiadał, że każda pomoc jest ważna. Amerykanie nie złożyli żadnych deklaracji w tej materii. Czym prędzej jak widać. wysłać trzeba ustawodawcom angielską wersję raportu Laska.

Tymczasem do USA uciekł Wacław Berczyński, dotychczasowy przewodniczący żałosnej podkomisji Macierewicza, mającej jeszcze raz badać katastrofę smoleńską. Listem elektronicznym powiadomił Macierewicza o dymisji jak napisał, z powodów osobistych i zdrowotnych.

W Polsce podejrzenia wzbudziło zachowanie Berczyńskiego, w sprawie przetargu na  śmigłowce dla polskiej armii. Domagał się on dokumentów tego dotyczących. Kiedy ich nie dostał, kiedy przedstawił pismo od Macierewicza z żądaniem udostępnienia dokumentów w sprawie „caracali” zapoznał się z poufnymi dokumentami. Potem chwalił się w mediach, iż załatwił „caracale”. Następnie podejrzenia wzbudził ewentualny udział Barczyńskiego w zakupie samolotów dla polskich vipów od Boeinga, którego Berczyński był pracownikiem.

Jego dymisja, a raczej paniczna ucieczka, w sytuacji, gdy opozycja złożyła wniosek do prokuratury o jego przesłuchanie daje wiele do myślenia.

Berczyńskiego zastąpił inny fantasta, niejaki  Kazimierz Nowaczyk, wyrzucony w roboty w USA z powodu konfabulacji dotyczących Smoleńska. Nowaczyk do domu szefa Instytutu gdzie pracował, mówiąc, że jego Instytut prowadzi badania związane z katastrofą smoleńską, zaprosił Macierewicza. Gdy szef Nowaczyka  usłyszał te brednie, natychmiast wyrzucił Nowaczyka z pracy i tak się skończyła amerykańska kariera tego eksperta. W Instytucie tym nie prowadzono żadnych badań związanych z katastrofą smoleńską.

Podkomisja Macierewicza już dawno została skompromitowana, ale Warszawa na to nie zważa i próbuje wciągnąć Waszyngton w swoją smoleńską awanturę. Biorąc pod uwagę obecną skomplikowaną sytuację międzynarodową to  brak odpowiedzialności, jakaś totalny odjazd umysłowy.  Odjazd umysłowy, to najbardziej delikatne określenie, jakie można użyć w stosunku do warszawskiego reżimu.  W kategoriach odjazdu umysłowego traktować należy prośby kierowane do USA o pomoc w badaniu smoleńskiej katastrofy. Media w USA zauważyły, iż w czwartek Tillerson spotkał się z ministrem spraw zagranicznych Wietnamu. Wizyty Waszczykowskiego nie zauważono.  Na szczęście dla Ameryki.

Foto: RMF 24

Wideo: CNN

Andrzej Jarmakowski

 

 

 

2 Komentarze

  1. dlaczego nikt z polonijnych organizacji nie zlozy wniosku o krzywoprzysistwo berczynskiego przed sedzia emigracyjnym ze zatail swoja przynaleznosc do pzpr bedac wielkim aktywista?

  2. Prosze wszystkich, ktorzy maja dostep do firmy Boening a mozliwosc sprawdzenia w jakim charakterae pracowal tam p. Berczynski, byly czlonek PZPR i czy rzeczywiscie budowal smiglowce i badal katastrofy. To samo dotyczy niejakiego Nowaczyka. Wtedy, gdyby rzeczywiscie mial taka wiedze no to dlaczego po prostu zwial. Jaki zwiazek ma z francuska firma i czy to nie jest lobbing na rzecz amerykanskiej firmy, i wtedy ile to moglo kosztowac obie strony?

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: