Wednesday , 7 December 2016

Home » Home » Widzenia polonijnej spikerki radiowej

Widzenia polonijnej spikerki radiowej

May 16, 2015 8:28 am by: Category: Home, Opinie, Polonia 1 Comment A+ / A-

piesPolska władza, chcąc załatwić Polonię, miała rzucić w punkty wyborcze na terenie Chicago smartdługopisy, takie ze specjalnym tuszem. Ktoś – patriota, rzecz jasna, gdyż patriotów jest tutaj najwięcej – stawia krzyżyk przy Andrzeju Dudzie, a tusz znika po jakimś czasie, unieważniając głos. Fałszerstwo w biały dzień. I nie ma winnych. W tym samym czasie ci, którzy mieliby głosować na Bronisława Komorowskiego, naprawdę nieliczni – szpiedzy szoguna, zdrajcy Polski oraz szumowiny – wyposażeni są już wcześniej w długopisy normalne. Wiemy teraz, o co chodzi, prawda? Taka perfidia! Kto był autorem tego planu? Można łatwo zgadnąć. Po owocach ich poznacie. Po co dosłowność? Tak chciano wyeliminować patriotów polskich w Chicago. Na szczęście lokalna spikerka radiowa Śliwa  – która wcześniej dzieliła się ze słuchaczami inspirującymi wizjami smoleńskimi  – miała przedwyborcze widzenie. W kolorze i dość wyraźnie. Panu niech będą dzięki! Odważna kobieta natychmiast poinformowała o zagrożeniu. A czas miał tutaj zasadnicze znaczenie, gdyż widzenia, podobnie jak sny, ulegają często zniekształceniu; zmieniają swoją formę i są trudne do zapamiętania. Jeden samolot rozdwaja się i wkrótce są już dwa, i każdy leci w innym kierunku, najpierw rozwala go bomba, a chwilę potem samolot, nienaruszony, odlatuje w nieznanym kierunku. Ląduje i jednocześnie nie ląduje, startuje i w tym samym czasie stoi na płycie lotniska. Jak jest widzenie, trzeba natychmiast się nim podzielić! Tchnąć w nie życie! Przy czym nawiedzeni tylko przekazują te wizje, sami jednak nie do końca je rozumieją. Interpretacją zajmuje się już lud, który podąża za wizjami, jako sygnałami z góry. Proszę przynieść ze sobą własny długopis, nawet kilka! – krzyczała Śliwa. Wiemy już, że diabelski transport smartdługopisów nie dotarł w porę do Chicago. Ale pułapek było znacznie więcej. Od jednej z nich uchronił nas Rydzyk dyrektor. Przebywając w Chicago (nie po pieniądze, Broń Boże, pieniądze zresztą to marność) oświecił rzesze Polaków głodnych słowa bożego, że nie ważne  kto głosuje, nie ważne na kogo, istotne, kto będzie liczył głosy. Cóż za piękne przesłanie sługi bożego! Czy znowu oszukają? – pytał zatroskany i skromny klecha. Pamiętamy przecież fałszywe baloty, drukowane przez Radka Sikorskiego? Tym razem nic z tego nie wyszło. Polonia była przygotowana. Takiego wała! Centrala Radia Maryja, a dokładnie jej komórka wywiadowcza, miała wszędzie swoich ludzi, a każdego z nich pilnował jeszcze zaufany człowiek, o którym ten pierwszy nic w ogóle nie wiedział. Później wszyscy uczestniczący w operacji dodatkowo poddani zostali skrupulatnej spowiedzi. Tak na wszelki wypadek. Słowem, przetrwaliśmy dzięki widzeniom i wierze we Wszechmogącego.

Druga tura to nasze Westerplatte! Armagedon! Polska, albo niemiecko-ruskie kondominium! Dziękujem Niebiosom! Śliwę nawiedziło po raz drugi. W samą porę! To już jest rzadkość! Kobieta jest wybrana. Widać Pan ma dla niej specjalne zadanie do spełnienia. W drugiej turze zamiast smartdługopisów, na które już się nikt nie da nabrać, mają być podstawione serwetki do przecierania okularów, nasączone substancją oszałamiającą. Przez moment zamroczony człowiek – patriota, rzecz jasna, gdyż takich jest tutaj najwięcej – ma zaburzenie wzrokowe do tego stopnia, że wydaje mu się, że głosuje na Dudę, a oddaje głos na Komorowskiego. Andrzej Duda ma sromotnie przegrać w polonijnym Chicago! Niedoczekanie. Centrala Radia Maryja już zorganizowała dystrybucję kleenexu, skropionego święconą wodą. Alleluja i do przodu. Niech żyje patriotyczna Polonia! Niech żyje Bronisław Duda!

zdjęcie: przebranepsy.pl

Dariusz Wiśniewski

Komentarzy (1)

  • zza kałuży

    Najciekawszy (chociaż dla PiSu najboleśniejszy) będzie rachunek, jaki toruński biznesman przedstawi Polskęzbawowi za poparcie w II-giej turze. Myślę, że przypuszczam, iż będzie to bardzo słony rachunek.
    *
    Każdy przecież wie, że sumienie patriotycznego handlarza niemieckimi samochodami nadającego z rosyjskich nadajników nie może być tak tanie jak sumienie jakiegoś szeregowego hodowcy danieli czy pedofila.
    *
    To nie byle co poprzeć wybór spadkobiercy oszusta ulegającego żydowskiemu lobby (ach pardon, “globalistycznemu”, dzisiaj mówimy “globalistycznemu”) i jego żony-czarownicy, oby sama poddała się eutanazji.
    *
    Aby poparcie dla spadkobierców tych niegodnych ludzi nie splamiło ciężkim grzechem sumienia biznesmana należy je natychmiast zaimpregnować okrągłym milionikiem. Ojro, oczywiście, że ojro. Albo kilkoma milionikami. Ojro.
    Allejuja i do przodu.
    Kiełbasa Kaczkowskiego dolar dwadzieścia pięć mililitra.

Dodaj Komentarz

scroll to top
stat4u

site keywords: opinie chicago, wydarzenia chicago, fakty chicago, wiadomosci chicago, polonia chicago