Wizyta Trumpa w Warszawie niczego nie zmieni

6
432

Media w USA,  prawie w ogóle, nie informują o zbliżającej się wizycie prezydenta Donalda Trumpa, w Polsce. Mówi się o szczycie G-20 i rzecz jasna o spotkaniu prezydenta Trumpa z Putinem. Wizyta w Warszawie, jest potrzebna prezydentowi Trumpowi. Póki co, prezydent z kretesem przegrał batalię, o odwołanie  reformy systemu ubezpieczeń medycznych  prezydenta Obamy. Zaledwie 17% Amerykanów wspierało senacką wersję ustawy. W  polityce zagranicznej same porażki. Katastrofą zakończyły się rozmowy męża Ivanki Trump na Bliskim Wschodzie. W Syrii wygrywa Assad i Rosja. Płonne okazały się nadzieje, że Chiny pomogą Ameryce, w sprawie Korei Północnej. Stosunki z Chinami dramatycznie może skomplikować  duży kontrakt na sprzedaż broni Tajwanowi.

Dodatkowo prezydent swoimi głupimi, wulgarnymi wpisami na Twitterze, ściągnął na siebie gromy. Demokraci w Kongresie coraz głośniej mówią o zgłoszeniu ustawy, na mocy której jakiś specjalny panel orzekłby, czy Donald Trump jest w stanie sprawować urząd prezydenta.

Cały czas trwa dochodzenie dotyczące wpływu Rosji na przebieg kampanii wyborczej w USA. Wczoraj dowiedzieliśmy się, iż Rosjanie po wykradzeniu poczty elektronicznej z komputera szefa kampanii Hillary Clinton, Johna Podesty i z biura Partii Demokratycznej, postanowili przekazać zdobycz generałowi Flynnowi, wówczas blisko współpracującym z Donaldem Trumpem. Tak więc w Warszawie dojdzie do arcyciekawego spotkania polityków podejrzewanych o zawarcie zmowy z Rosją, prezydenta USA i Antoniego Macierewicza.

W czwartek, przez cały dzień media komentowały “twitty” prezydenta na temat Mike Brzezinski, która , jak twierdził prezydent ma być wariatką, o wyjątkowo wyjątkowo niskim IQ. Ponadto rzekomo krwawiła, gdy była po tak zwanym liftingu i odwiedziła resort prezydenta na Florydzie. Nawet Republikanie w Kongresie złapali się za głowę, twierdzą, jak spiker Izby Paul Ryan, iż prezydent nie pomaga w pracach mających pomóc w realizacji jego programu. W piątek prezydent Trump proponował, aby Kongres najpierw odwołał reformę ubezpieczeń Obamy, a potem zajął się tym, czym ją zastąpić. Spowodowałoby to kosmiczny bałagan prawny. Nikt nie potraktował tego poważnie. Na pewno to jednak skomplikuje bardzo delikatne rokowania prowadzone w Senacie.

W piątek dowiedzieliśmy się, iż być może „National Enquirer” miał grozić jakimiś negatywnymi tekstami na temat Mike Brzezinski, prowadzącej poranny program w MSNBC, który tak podpadł prezydentowi, jeśli nie przeprosi za swoje wypowiedzi. Prezydent twierdzi, iż to „fake news”, „National Enquirer” zaprzecza, ale wiadomo, iż wydawca tego plotkarskiego pisma jest przyjacielem prezydenta. Mówiło się, że za intrygą, stał maż Ivanki Trump, ale wiadomości te rzecz jasna, nie zostały potwierdzone.

Pokazuje to w jak trudnej sytuacji, z własnego wyboru, znalazł się Donlad Trump, potrzebuje on jakiegoś sukcesu jak świeżego powietrza. Potrzebuje pokazać, że gdzieś jeszcze traktują go poważnie i kochają. Dlatego Biały Dom tak naciskał, na publiczne spotkanie z entuzjastyczną ludnością polskiej stolicy. Entuzjazm ludności ma być szczery i naturalny oraz głośny rzecz jasna.  Entuzjazmu nie będzie na szczycie G0-20.

Prezydent Trump na kilka godzin wpadnie na szczyt nie istniejącego Trójmorza. Trójmorze, to fantazjowanie polskiej, nieudolnej dyplomacji. Większość krajów Trójmorza przyjęło już wspólną europejską walutę. Ani jeden z krajów Trójmorza nie posłuchał argumentów polskiego rządu w sprawie wyboru Donalda Tuska na stanowisko Przewodniczącego rady Europejskiej. Czechy początkowo wymierzyły siarczysty policzek Warszawie, zapowiadając przysłanie na szczyt do Warszawy jedynie wiceministra spraw zagranicznych. Przyjazd Trumpa nieco zmienił sytuację, jednak Praga i Bratysława jasno dawały do zrozumienia, iż nie poprą antyrosyjskich histerii PiS, a w sprawach europejskich idą razem z Niemcami i Francja. Nie istnieje choćby jeden wspólny projekt owego Trójmorza. Prezydent Duda fantazjuje opowiadając o rzekomym znaczeniu Polski w polityce zagranicznej i znaczeniu Trójmorza. To po prostu bajki mające przysłonić rzeczywistość.  Polska nie chcąc przyjąć euro, wykazując brak solidarności, w sprawie uchodźców sama skazała się na miejsce w III lidze. Znalazła się tam w własnego wyboru. Przyszłość Europy będzie decydować się w Paryżu i Berlinie.  Nawet prezydent Trump leci do Paryża, a nie do Londynu, który  z powodu Brexitu traci na znaczeniu.

Wizyta prezydenta Trumpa w Warszawie niczego nie zmieni. Polska pozostanie na marginesie europejskiej polityki. Uśmiechy i przemówienia o niczym Donalda Trumpa tego nie zmienią.

Foto: EurActiv.pl

Wideo 2: CNN

Wideo: CBS News

6 Komentarze

  1. To Trump ma interesy w Polsce, a Polska nic z tego nie będzie miała. jedną ze spraw, którą zamierzają poruszyć to katastrofa smoleńska, może p. Trump znajdzie treść rozmowy braci, wtedy zdobędzie wszystko czego będzie chciał od naszego kraju. Trump to biznesmen ale nie polityk

    • Wielokrotnie pisałem o tym, że rozmowa braci nie ma żadnego znaczenia, prócz ciekawostkowego. Katastrofy powoduje się wprowadzając bałagan do systemu eksploatacji dużo wcześniej.

  2. Rosjanie powiedzieli (sam to słyszałem na RTR Planeta), że spotkanie Trump -Putin niczego nie zmieni i nie ma większego znaczenia. Tak mówią Rosjanie. Tymczasem u nas prezydent, który nie ma wielkich uprawnień a obecny w ogóle się nie liczy i nic nie ma do powiedzenia, cieszy się jak panienka, która spotka się z idolem na korytarzu; pogada i dostanie autograf. Schetyna zachowuje się jak naburmuszony chłopczyk w piaskownicy. Obraził się na pisiorów i powiedział, że na spotkanie z Trumpem nie przyjdzie. A pisowcom w to graj. Lech Wałęsa ma więcej “kapunku” i siedział w pierwszym rzędzie i prezydent USA – pozdrowił Lecha – symbol Solidarności chociaż przywiezieni z terenu pisowcy buczeli i gwizdali. Wiadomo, że Jarosław nie lubi AK-owców i przed pomnikiem Powstania Warszawskiego zagrali “My Pierwsza Brygada” zamiast: “Warszawskie dzieci ” czy “Hej chłopcy bagnet na broń! A nie lubi AK-owców bo mu powiedzieli, że w katastrofie zginęli a nie “polegli na polu chwały” i paranoik obraził się na akowców. Hymnem żałobnym pisiorów jest żartobliwa piosenka :” Jak to na wojence ładnie, kiedy ułan z konia spadnie”. Naprawdę ! Kto nie wierzy ten niech na youtubie wyszuka. A może melodia z “Rezerwy” ? (Rezerwa nie zapomniała, że młode wojsko jest, rezerwa w dupę dostała, koty dostaną też…itd) No ale ja ma się Antka to wszystkiego można się spodziewać.

  3. Schetyna to niepoważny polityk. Sam nie wie czy jest z Kaczyńskim, czy z opozycją? Najpierw obraża się na PiS i prezydenta (Strażnika Pióra) A. Dudę i zapowiada, że nie pójdzie na spotkanie z prezydentem USA Trumpem, czyli na złość babci – uszy sobie chce odmrozić. A ponieważ nieobecni nie mają racji – to w końcu Grzesiu przyczłapał na spotkanie. Teraz nie popiera wolnego zebrania anty-pisowskiego w Warszawie, nie wypowiada się, stoi na uboczu. Jaki z niego polityk??? KOD się skończył i została mała, hałaśliwa grupka. Trzeba budować coś nowego, a nie stać na uboczu. Stoi i czeka aż: ” trupy wrogów przypłyną do jego brzegu”

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: