Saturday , 3 December 2016

Home » Home » Chicago » Wybory na burmistrza Chicago – „Rahmbo” cz. II. Czy Jesus ocali miasto?

Wybory na burmistrza Chicago – „Rahmbo” cz. II. Czy Jesus ocali miasto?

April 1, 2015 6:23 pm by: Category: Chicago Leave a comment A+ / A-

rahmW lutowych wyborach na urząd burmistrza miasta Chicago Rahm Emanuel nie uzyskał 50 proc. głosów. Druga runda odbędzie się 7 kwietnia. Rywalem „Rahmbo” jest Jesus „Chuy” Garcia, 58 letni Latynos z charyzmą ludowego przywódcy.

Rahm (imię) Emanuel (nazwisko) budził zawsze respekt, ale nie sympatię. Jest stosunkowo młody (rocznik 1959), pochodzenia żydowskiego i bardzo zamożny. Jego kariera polityczna to nieprzerwane pasmo sukcesów. Niektórzy twierdzą, że posiada rogue charm – wdzięk łajdaka i dlatego wszystko mu wychodzi, łącznie ze zdolnością do kwestowania ogromnych pieniędzy na kampanie polityczne. Docenił to Bill Clinton oraz Barack Obama (Emanuel pracował dla obu prezydentów). Nawet teraz bez problemu zgromadził kilkanaście mln. dol. na swoją kampanię. Spryt jednak może nie wystarczyć w drugiej rundzie wyborów. Potrzebne będzie uderzenie nokautujące.

Spryciarze w świecie polityki wywołują niechęć – głównie z uwagi na łatwość, z jaką osiągają swoje cele. Oprócz przydomka „Rahmbo” (od impulsywnego charakteru; ‘rahm’ po hebrajsku oznacza ‘grzmot’) mówi się o nim, że jako szef personelu Białego Domu powstrzymał Obamę, aby ten nie został „drugim” Jimmy Carterem. Niektórzy nazywali go Chief of Sabotage – największym sabotażystą w Partii Demokratycznej ­ – za to, że wprowadził do Kongresu grupę konserwatywnych demokratów, zwanych blue dogs. Później “niebieskie psy” nieraz głosowały przeciwko inicjatywom Obamy. Oskarżano go również, że był głównym organizatorem porozumienia NAFTA. Ale Rahmbo nie przejmował się krytyką. Swoich przeciwników, głównie republikanów, nazywał otwarcie knucklefucks, co w ulicznym języku oznacza onanistów. Rahm miał więc zawsze wrogów, ale był ceniony za polityczny instynkt, siłę perswazji i skuteczność.

Osiągnięcia Emanuela jako burmistrza Chicago to mixed bag – mieszanka sukcesów i zażaleń mieszkańców, zirytowanych autorytarnym sposobem rządzenia miastem. Od momentu, kiedy objął urząd w 2011 r., rozpoczął reorganizację systemu szkolnictwa publicznego – mało efektywnego i niezwykle kosztownego. Jego plan, aby wynagradzać nauczycieli zgodnie z wynikami nauczania, spotkał się z silnym sprzeciwem i nigdy nie został wprowadzony w życie. Ale Rahm wkrótce doprowadził do poważnych systemowych zmian w sposobie zarządzania szkołami.

Pomimo silnego oporu chicagowskich władz szkolnych i rodziców, krewki burmistrz, niemal od razu, zamknął 50 szkół publicznych, najgorszych w mieście pod względem wyników nauczania. W ich miejsce powstały tańsze szkoły czarterowe, zarządzane prywatnie, ale finsowane przez podatników. Burmistrzowi udało się też przedłużyć szkolny dzień (do niedawna tylko 5 godzin i 45 minut). Chociaż wyniki ze standardowych testów porównawczych uległy poprawie, a ilość graduujących dzieci zwiększyła się z 50 proc. do 70 proc., Rahm za te posunięcia jest mocno krytykowany.

Rozmieszczanie kamer na skrzyżowaniach to kolejna kontrowersja. Na narzekania mieszkańców, że jest to sposób ściągania pieniędzy (kilkadziesiąt mln. rocznie), Rahm zawsze odpowiadał, że poprawiło się bezpieczeństwo ruchu drogowego. W zeszłym roku okazało się, że żółte światło, uprawniające jeszcze do przejechania skrzyżowania, pali się za krótko (dokonano specjalnych pomiarów). Potem ktoś zamieścił w internecie video clip, na którym kawalkada samochodów burmistrza przejeżdżała czerwone światło. Rahm tłumaczył się później, że zapłacił za wykroczenie z własnej kieszeni. Ale wreszcie ­– aby odebrać atut swoim oponentom – Rahm zlikwidował wiele kamer.

Przemoc na ulicach Chicago osiągnęła wymiar epidemii i niektórzy twierdzą, że tej walki nie można wygrać. W Chicago i na przedmieściach, jak się szacuje, działa około 60 gangów ulicznych, a liczbę ich członków ocenia się na blisko 100 tys. Takiej armii nie podoła nawet „Rahmbo”. W roku 2012 doszło do ponad 500 morderstw. W roku następnym liczba ta nieco spadła, ale nadal Chicago jest miastem znajdującym sie w czołówce tych smutnych statystyk. W Nowym Jorku, znacznie liczniejszym, notuje się połowę mniej zabójstw. Prawdziwą plagą miasta są weekendowe strzelaniny i napady. Ofiarą jednego napadu został nawet syn Emanuela, którego obrabowano na ulicy.

Budżet miasta nie pozwala na zwiększenie ilości policjantów, a mieszkańcy sprzeciwiają się podniesieniu podatków (od nieruchomości) na te cele. Jesus „Chuy” Garcia zapowiada w swojej kampanii poprawę sytuacji, ale skąd mają pochodzić pieniądze? – nie wiadomo. Czy Jesus może uwolnić miasto od przemocy?

Za Rahma jednak miasto wyładniało. Rosną wpływy z turystyki. Centrum (downtown) kwitnie. Ceny za wynajem pomieszczeń biurowych w drapaczach chmur osiągają rekordowe pułapy. Ema­nu­el twierdzi, że udało mu się przy­cią­gnąć do Chi­ca­go wielu in­we­sto­rów i za­trzy­mać od­pływ miesz­kań­ców z tego trze­cie­go co do wiel­ko­ści mia­sta USA. W la­tach 2000-2010 po­pu­la­cja Chi­ca­go zmniejszyła się o 200 tys. miesz­kań­ców. Tym wszystkim można się pochwalić. Nadal jednak przemoc, słabe szkolnictwo publiczne i katastrofalny deficyt miejskiego budżetu (najgorszy w kraju po Detroit) pozostają największymi problemami miasta.

Chicago, miasto skorumpowanych polityków, zawsze potrzebowało burmistrza zdecydowanego. Rahm wydawał się ideałem. Gdy 4 lata temu bez żadnych problemów wygrał wybory, deklasując w pierwszej rundzie swojego rywala, Gery Chico, mieszkańcy byli przekonani, że „Rahmbo” będzie burmistrzem już na zawsze.

Bardzo możliwe, że to przekonanie ulegnie wkrótce rewizji.

Jesus “Chuy” Garcia w pierwszej rundzie zdobył 34 proc. głosów. Twierdzi, że jest kandydatem nie tylko zamożnych, ale wszystkich. Obecnie zasiada we władzach powiatu Cook (teren Chicago). W1992 r. został wybrany na pierwszego w Stanie Illinois senatora pochodzenia latynoskiego. Jego atuty to ogromne doświadczenie i latynoskie pochodzenie (urodził się w Meksyku). Popierają go związki zawodowe i Latynosi, których w Chicago jest blisko 30 proc.. I, oczywiście, zarząd szkół publicznych.

Według sondaży, “Rahmbo” powinien wygrać. Ale “momentum” wyraźnie zmienia się na jego niekorzyść. Głównie za sprawą psychologii. Mieszkańcy bowiem, nagle, wyobrazili sobie miasto bez Emanuela jako realną możliwość – coś, czego wcześniej raczej nikt nie rozważał. Jesus Garcia może odegrać rolę “kopciuszka” i zaskoczyć wszystkich końcowym wynikiem. Amerykanie lubią takie postacie.

Dick Simpson, profesor nauk politycznych (University of Illinois at Chicago) powiedział 4 lata temu o kampanii Emanuela, prowadzonej z rozmachem i pewnością zwycięzcy: „Nie można nie przerywając tańca podnieść drogocennego pierścienia, myśląc, że nikt tego nie zauważy”. Wtedy Rahm Emanuel musiał się zaledwie schylić.

Teraz może zrobić to samo, ale tylko po to, aby uniknąć uderzenia.

 

Dariusz Wiśniewski

tekst ukazał się jednocześnie na portalu racjonalista.tv

zdjęcie: nomorecoctails.com

Dodaj Komentarz

scroll to top
stat4u

site keywords: opinie chicago, wydarzenia chicago, fakty chicago, wiadomosci chicago, polonia chicago