Wzruszenie odjęło mi mowę czyli przyśpiewki smoleńskie

0
273
Plakat

Całkiem przypadkiem natrafiłem na trwamowe śpiewy z samolotem 101 w tle. Zafascynowało mnie to, że coś takiego mogło powstać i jeszcze być tak wychwalane przez samych uczestników. Grał zespół instrumentalny i śpiewał chór żeński, wieloosobowy. Prowadziły śpiew dwie siostry w białej i czerwonej spódnicy. Cała sala była czerwona.

Mówiąc szczerze, mało można było zrozumieć ze śpiewanych tekstów, prócz tego, że mają one charakter mantryczny, jak wiele innych śpiewów religijnych. Wszystko przytłaczał ogromny ekran umieszczony w tle, na którym wyświetlały się zdjęcia samolotu 101 oraz flagi biało-czerwownej. Warto tu przypomnieć, że mantry to wersety lub sylaby, które mają – powtarzane – pomóc w zapanowaniu nad umysłem, jego uspokojeniu. Szczególną moc mają te wypowiadane przez guru… Tego typu działania są powszechne w religiach wschodu, ale i ezoteryce, tak zwalczanych przez kościół katolicki.

Później dopiero zobaczyłem plakat internetowy i dowiedziałem się co to było. Na plakacie widać znane zdjęcie statecznika pionowego z szachownicą wbitego w ziemię, która wyraźnie fascynuje hobbystów smoleńskich. Bez żadnego umiaru i szacunku, znak przynależności państwowej statku powietrznego jest traktowany jako znaczek smoleński. Oczywiście nie ma tu miejsca na żadne uczciwe analizy. Chodzi jedynie o sianie braku zaufania do dochodzeniowców, nie z PIS. Poniekąd i do mnie. Wpisuje się to w ataki trolli i naiwnych zwolenników pisowskich, którzy potrafią np. pisać, że na pewno jest się na usługach Moskwy, albo Gazety Wyborczej i telewizji TVN. Poziom tego „oratorium” był podobny.

Zdjęcie z plakatu – powszechnie już znane – dokładnie zresztą pokazuje jak to samolot w pozycji odwróconej zaczepił o ziemię najpierw tym statecznikiem. „Fachowcy” z bandy Antoniego M., ani jego zwolennicy, oczywiście w ogóle tego nie rozważają, skupiając się na wybuchach. Tylko w Progress for Poland zdjęcie to było dokładnie opisane przez eksperta, jakim jestem. Jest ono jednym z dowodów, że nie było żadnych wybuchów. Szachownica ma to przyćmić, bo za trudne to jest dla pseudoekspertów pisowskich.

Oratorium miało też napuszony i nijak nie przystający tytuł Szlakiem Ikara. Doprawdy trudno zrozumieć związek między historią poganina Ikara, a tym pseudopatriotycznym kiczem zakończonym modlitwą pod nadzorem redemptorysty. Jeden werset mantryczny zapisałem sobie, choć nie wiedziałem, że będę o tym pisał: Łopocze polska flaga dumnie, obudź się Polsko, oprzytomniej. Zaiste pokrętna to logika: oprzytomnienie ma polegać na zgłupieniu do poziomu tej twórczości. Wiele innych fragmentów było po prostu niezrozumiałych ze względu na słabą dykcję.

Wracając do występów: samoobsługa w pełnym zakresie. Sami sobie kadzili, sami sobie bisowali ze cztery razy, choć widownia – za wejściówkami – się nie podniecała. Złożona ze starszych osób i zakonnic chyba jednak zrozumiała z czym ma do czynienia. Straszliwy wykwit kiczu i propagandy był arogancki w stosunku do niej też.

Nadanie znaczenia przez dodanie patronatu honorowego marszałka seniora Kornela Morawieckiego? Ależ Marszałek wypowiedział się w sposób bełkotliwy, nie wiadomo o czym. Szczytem wszystkiego było wsparcie firmy KGHM Polska Miedź, czyli kolejne zmarnowanie pieniędzy.

Występy toruńskie stały się pośmiewiskiem wielu w internecie. Cytowano bzdurne tytuły dzieł składowych. Jeden przebija wszystkie: Stalowy wrak, co zaraz ktoś wyjaśnił, że przecież samolot stali ma niewiele w sobie, bo jest ze stopów lekkich. Mnie taki tytuł pasuje na tytuł hymnu złomiarzy, którzy zresztą wolą aluminium, bo jest droższe. W komentarzach określano „oratorium” jako wykwit paranoi smoleńskiej.

Co innego, gdy hagiografię czy kicze tworzą prości ludzie (pamiętamy Andrzej Duda nam się udał), a co innego, gdy ludzie pozujący na nową elitę. Wręcz promujący środowisko toruńskie na centrum narodowo-propagandowe. Używanie przy takich okazjach religii po prostu ją deprecjonuje, a Kościół pozbawia mocy np. mediatora. Niepasująca część narodu traktowana jest jak nie rozumiejący donosiciele do UE czy USA, które są przez to źle poinformowane.

Osobną sprawę stanowi specyficzna uroda występujących. Nie chciałbym rozwijać tego tematu.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: