Zawiadomienie o przestępstwie – minęły cztery miesiące

1
237
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

2 listopada opublikowałem pod tytułem Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa… skrót zawiadomienia, jakie wcześniej złożyłem w Prokuraturze Krajowej. Chodziło o fałszowanie dowodów przez grupę Antoniego Macierewicza, mające na celu podburzanie ludzi. Powołałem się tam na szereg poprzednich tekstów-ekspertyz opublikowanych w Progresie przez kilka lat. Nie mam podejrzenia o przestępstwie tylko wiem, jako ekspert, że ono zaistniało. Udowodniłem to wielokrotnie. Szkoda, że nikt tego nie wykorzystał i dyskusje stale toczą się wokół uderzenia w ziemię, którego nie było.

W związku z tym, że nie było żadnego odzewu, podczas, gdy niezbyt ważne doniesienia były silnie nagłaśniane, postanowiliśmy dowiedzieć się o losy tego zawiadomienia. Przecież Macierewicz sam twierdził, że każdy obywatel powinien zawiadamiać mając określone wiadomości. Przesłałem po prostu – w imieniu redakcji – wydruki artykułu tego i drugiego – Pan kłamie i obraża mnie panie Kaczyński (co wynika wprost w działalności Macierewicza i odwrotnie).

Nie zdziwiłem się zbytnio odpowiedzią (bez kopii dla redakcji): potwierdzam korespondencję w formie wydruku elektronicznego (?) bez podpisu, zawierającej krytykę oraz polemiczne uwagi adresowane do Jarosława Kaczyńskiego… Żadne takie postępowanie się nie toczy. Pokazuje to, że piszący nie zrozumiał, że przesłane zostały wydruki artykułów prasowych od dawna obecnych w internecie i że jeden z nich jest skrótem zawiadomienia o przestępstwie ciągłym (nawet nie o możliwości) grupy Antoniego Macierewicza, a drugi jest opisem agresywnych działań Jarosława Kaczyńskiego z tego wynikających, ale też je wywołujących, a nie polemicznymi uwagami.

Poza tym zostałem (czyli Progress for Poland) poinformowany, że korespondencja ma ogólnikowy charakter (sic!!!). Znający moje szczegółowe uzasadnianie wszystkiego po prostu się uśmiali z tego twierdzenia! „Nie wskazano także celu przesłania korespondencji do Prokuratury Krajowej”. Doprawdy jest to porażające wyznanie skoro się ciągle słyszy o podejmowaniu postępowań na podstawie publikacji prasowych i jednozdaniowych pomówień. Od razu widać, że nikt nie zrozumiał o czym to jest, albo nie czytał przytoczonych tekstów-ekspertyz. „Podobna w formie korespondencja” została przesłana do Prokuratury Okręgowej w Warszawie (której?) przez Krajową 28 marca 2017 r., czyli jednocześnie z pismem do mnie. Gdybym nie odezwał się sprawa byłaby zamieciona pod dywan.

Paradoksalnie korespondencja ta, o lekceważącym poważne sprawy charakterze nie różni się od tego, co miałem okazję czytać przez ostatnie lata, z tych, co osiem lat podobno psuli wszystko. Po raz kolejny okazało się, że gdy występuję jako ustanowiony biegły (np. z listy) jestem traktowany inaczej, niż jako ekspert-publicysta. Nie dziwne jest to, że jakość biegłych na listach jest przypadkowa i możliwe jest wyparcie dobrym biegłych przez złych. Korespondencja wymiaru sprawiedliwości nie odbiega poziomem od tej z innych, źle zarządzanych instytucji. Praktycznie są oddalane sprawy zbyt trudne. Nie raz o tym pisałem.

W międzyczasie wypłynęła znów sprawa śmigłowców Caracal, gdzie Berczyński – członek grupy Macierewicza – ma kłamać, że to on zakwestionował ten przetarg. Jego ostatnie wystąpienie z informacjami grupy Macierewicza „o nowych ustaleniach” jest po prostu śmieszne dla każdego poważnego eksperta. Zostały udokumentowane kolejne zbędne wydatki pseudokomisji.

Jednocześnie mamy do czynienia z teatrum obłudy religijnej i szantażem emocjonalnym społeczeństwa. Kolejne ekscesy nazwano tym razem obchodami państwowymi. Były one pełne obelżywych produkcji jego przedstawicieli i prawicowych mediów. Pozoruje się demokrację, która ma polegać na możliwości demonstrowania i ubliżania tymże demonstrującym przez rządzących i policję. Widać jeszcze bardziej jak zawiadomienie to było potrzebne. Co chwila płacimy ogromne pieniądze za fałszowanie sytuacji.

Na stronie głównej witryny prokuratury okręgowej widnieje informacja dla pokrzywdzonych… Ja i wielu Polaków czujemy się pokrzywdzeni przez Antoniego Macierewicza i Jarosława Kaczyńskiego, którzy wprowadzają do Polski zamęt, ubliżając tym, którzy coś wiedzą i nie poddają się awanturom i kłamstwom smoleńskim. Jednocześnie ci sami ludzie twierdzą, że walczą z nienawiścią, której nie należy się poddawać!!!! Oczywiście tego typu pokrzywdzenie nie jest niczym ważnym dla państwa: złodzieje nie okradli, bandyci nie napadli. To podejście też znam.

Oczekujemy więc podjęcia sprawnych działań przez prokuraturę okręgową, w celu ukrócenia okradania państwa przez osoby będące u władzy. Ma być demokracja prawdziwa, a nie pozorowana. Każdy ma odpowiadać za zło, które czyni.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji, wypadkoznawca

Fot. Rafał Wodzicki: Plac Piłsudskiego 10 kwietnia 2017 r. – widok ze środka demonstracji Obywateli RP (zwanych przez komendanta policji kibolami ) na budynek sztabu generalnego podległego Macierewiczowi, przed którym samowolnie ustawia on popiersie Lecha Kaczyńskiego, by znalazł się w szeregu najważniejszych osób historii Polski. Prócz widocznego krzyża w miejscu pierwszej mszy papieskiej stoi tam też mały pomnik Piłsudskiego. Dom bez kantów został obwieszony zdjęciami wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej, aby upozorować, że nie chodzi tylko o Lecha Kaczyńskiego – bliźniaka Jarosława.

1 Komentarz

  1. Miarą tego co się dzieje w Polsce może też być nagonka wobec supergrzecznych Obywateli RP. Np. korespondent TVP w Berlinie – Cezary Gmyz powiedział w czasie programu, że Obywatele RP to dalszy ciąg przemysłu nienawiści i sikania do zniczy. Taką kłamliwą propagandę prowadzą ludzie związani z rządem. Tak komendant policji, jak i czołowy propagandzista wybuchowy.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: