Zemsta starego dziada

9
4019

Nie ulega wątpliwości, że ujawnienie wysokości nagród, dodatkowych pensji dla ministrów, ich zastępców, i zastępców, zastępców, przyczyniła się do wyraźnego  sondażowego spadku notowań PiS.Lider PiS Jarosław  Kaczyński musiał coś zrobić, co jego zdaniem pozwoli przezwyciężyć kryzys, zatrzymać spadek notowań. Prezes przy wielkanocnym stole usłyszał, że trzeba wrócić do  korzeni,gdyż do polityki nie udzie się przecież dla pieniędzy. Ministrowie mają więc oddać nagrody na cel charytatywny, a pensje posłów zostaną obniżone o 20%. Nie wiem jak będzie z weryfikacją oddawania nagród! Jak pieniądze odda Gowin, skoro nie starcza mu do pierwszego? A tu jeszcze pensje mu obniżyli! Zagrywka z obniżaniem pensji posłów oraz samorządowców, to prymitywny populizm, taka zemsta starego dziada, który kieruje partią rządzącą! Kaczyńskiemu i tak mu przyniosą obiad na Nowogrodzką, partia zapłaci.Pisowskie Bizancjum wcale nie polegało na nagrodach dla ministrów. Nagrody, jako druga pensja to oczywiście skandal, jawna forma drenowania finansów publicznych! Ale taki jaskrawy dodatek do kozucha. Zabór finansów publicznych nie dokonuje się przez stosunkowo niewielkie pensje posłów, czyli osób stanowiących prawo.

Być może PiS pogodził się już z tym, iż nie wygra wyborów samorządowych, więc może więc obniżać pensje samorządowców.  Swoich w samorządach nie będzie miał zbyt wielu. Obniżenie pensji posłom, niczego nie zmieni, w sprawie dotacji dla Ojca Tadeusza Rydzyka, który otrzymał nie mniej niż 94 miliony złotych.! Niczego nie zmieni w założeniach tak zwanej Fundacji Narodowej, która ze spółek publicznych dostała 100 milionów złotych.

Zemsta Kaczyńskiego niczego nie zmieni w gospodarowaniu oszczędnościami Polaków, złożonymi w SKOK-ach.  Nagle deklarowana skromność, obniżenie pensji nie zmieni zwyczajów pani senator Anders, rozbijającej się po świecie za pieniądze polskiego podatnika! Obniżka Kaczyńskiego, w niczym nie zmieni położenia armii Misiewiczów w spółkach Skarbu Państwa. Jak znam życie, zaraz wymyślony zostanie sposób na obejście „zemsty Kaczyńskiego”.

Kaczyński  pokazał jedynie, że jest tchórzem, że boi się uregulować problem uposażeń polityków, poprzez, powiązanie ich pensji, na przykład, ze średnią krajową.Po obniżce Kaczyńskiego poseł, zarobi mniej niż dwie średnie krajowe, to już absurd! Nijak ma się to do gigantycznych wydatków na ochronę Kaczyńskiego, czy na organizację smoleńskich miesięcznic. Na to pieniędzy nie brakuje , podobnie jak na Komisję Macierewicza, która teraz pokaże się w Chicago, a wcześniej w amerykańskiej Częstochowie. Kaczyńskiemu, przybierającego teraz postać  ascetycznego Gomułki nie chodzi o finanse publiczne, tylko o sondaże, o partyjne notowania, ratując je licząc na zmianę sondażowych notowań,  wdziewa ascetyczne szaty i nawołuje do skromności! Znaczy PiS będzie jeździł wolniej, rozbijając mniej rządowych limuzyn?  A może sam Kaczyński dla oszczędności zacznie na posiedzenia Sejmu jeździć z Żoliborza na Wiejską hulajnogą! Dobrze mu zrobi, zobaczy trochę normalnego życia.  Spodziewam się, że z tymi pensjami, czeka nas jeszcze sporo radochy i zabawy!

Foto: Wiadomości StockWatch.pl – StockWatch

Wideo: @Prawo i Sprawiedliwość

9 Komentarze

  1. Tytul art. moim skromnym zdaniem zdaniem zupelnie nie trafiony.
    Prponuje: ‘Dar starego dziada’
    Dlaczego wlasnie taki tytul?
    Wyjasniam.
    Jak podarowac kosciolowi kolejne pieniadze?
    Przyznac nagrody dla tz. ‘Dobrej zmiany’ , ktore w wyniku niezadowolenia i spolecznego sprzeciwu polaczone z krytyka opozycji zostaja znow wrzucone do worka bez dna – czyli do najwiekszego z wielkich beneficjenta Kosciola I jego funkcjonariuszy specjalizujacych sie od generowania funduszy, ktore to w zalozeniu maja trafiac na cele charytatywne.
    Charytatywny to płynący z miłości do bliźniego, dobroczynny dar.
    Dar starego dziada.

  2. Jeżeli w spółkach skarbu państwa stanowiska obsadzane prze rządzących -teraz PiS i w tych spółkach zarząd i prezesi zarabiają po 100 tys. to jaka będzie średnia krajowa: 5-7 tys zł. Kaczyński celowo dobrał same miernoty i poobsadzał nimi najważniejsze stanowiska w państwie, bo wie, że taki wiceminister Sprawiedliwości Patryk Jaki – jako magister politologii w każdym Sądzie w Polsce układałby segregatory.

    • W sądzie nie miałby szans, a nawet w zwykłej firmie. Mógłby najwyżej sprzątać w firmie IMPEL lub być portierem za 5_7 zł bez umowy,, a jedynie cywilnoprawnej z kilkoma umowami !

  3. Panie Andrzeju, z przykrością muszę napisać, jako wierna i popierająca Progress czytelniczka,że od dłuższego czasu Pana teksty przypominają tonem wypowiedzi zacietrzewionych pisowców. Rozumiem Pana intencje,ale styl i ton pozostawiają niesmak. Momentami zacietrzewienie przesłania główną ideę tekstu.
    Po Kaczyńskim taki styl wypowiedzi spłynie jak po kaczce. Ostatecznie to jego świętej pamięci brat użył w stosunku do obywatela zwrotu”spieprzaj dziadu”.
    Nie zniżajmy się do ich poziomu, dbajmy o siłę argumentu i nie używajmy języka nas niegodnego.
    Zawłaszczanie państwa, niszczenie jego struktur i wiele patologii należy piętnować i głośno o nich mówić. I Pan to robi, jednak bardzo proszę o zmianę stylu, na taki, w którym Pana argumenty będą wyeksponowane bez wpisywania się w narrację PiSu.

    • Gdzie Pani widzi to zacietrzewienie? Aby trafić do tzw. “suwerena”(w rozumieniu “nasz elektorat” a nie naród) powinno się mówić jego językiem. Język “suwerena” musi być wyrazisty, ocierający się wręcz o wulgarność. Symetrystyczna postawa daje niewiele, a przeze mnie jest odbierana wręcz jako rodzaj podszytego tchórzostwem oportunizmu. “Suweren” ceni sobie język wręcz prostacki, choć czasem gotów jest wygrzebać w słowniku definicję “dyfamacji” czy “suwerena” dla poprawienia własnej samooceny. Mówię to nie “ex cathedra” a z własnego doświadczenia, bo moja matka jest emanacją “suwerena”. Słowa uładzone i kulturalne są przez nią odbierane jako dowód słabości. Ona sama wyraża się konkretnie i soczyście. Nazwanie nie-pisowca sk…..synem, ch..em czy k…ą jest dla niej rzeczą normalną. Czasem czuję się zawstydzony słuchając rozmów matki i jej przyjaciółek z “rodziny Radia Maryja” czy “Klubu Gazety Polskiej”. Teksty autora są pisane prostym, normalnym językiem. I w tym ich potęga.

  4. Panie Prezesie! To najgorsza decyzja, jaką mógł Pan podjąć. Ale jesteśmy Panu za nią niezwykle wdzięczni.
    Dzięki śmiałej decyzji szeregowego posła, który całej politycznej i samorządowej Polsce, jednym ruchem zabrał 20 procent wynagrodzeń, Polska przejrzy na oczy. I zobaczy, jak bez najmniejszych oporów Jarosław Kaczyński uznaje ten kraj za swoją własność.

    Kaczyński zorientował się, że łajba, którą steruje, gwałtownie nabiera wody. Oczywiście, zajęty obsesją zemsty, nie widział całej armii Misiewiczów, Obajtków, narodowych fundacji i im podobnych, pracowicie wiercących dziury w dnie tej krypy. Był zajęty wbijaniem szpilek w laleczkę z wizerunkiem Tuska. I nie patrzył jak bezczelność Macierewicza, buta Piotrowicza, niekompetencja Waszczykowskiego, arogancja pani Mazurek i amatorszczyzna całej reszty, przybiera rozmiary niespotykane w cywilizowanym świecie. Jak zaczyna ludzi nie tylko wkurzać, bo wściekli są od dawna , ale też zwyczajnie męczyć.

    Zresztą, dlaczego miałby reagować, skoro dzielenie ludzi, nienawiść całych grup społecznych, kłótnie i walki sprawiają mu najwyraźniej wielką radość. A on sam – jak mistrz prawdziwy – dolewa oliwy do ognia, kiedy ten przygasa.

    Prezes Polski zdaje się być z lekka oszołomiony tym rąbnięciem partyjnego bobasa o ziemię. Tak to jest, kiedy władca, izolowany przez otoczenie, traci kontakt z rzeczywistością. Ale skalę pogubienia oddała dopiero absurdalna i – bądźmy szczerzy – zwyczajnie głupia reakcja, która ma ratować pikujący PiS.

    Decyzja o obcięciu politykom wynagrodzeń, jak w soczewce pokazuje sposób myślenia Kaczyńskiego. Państwo to ja – mówi Prezes. A skoro tak, to ja decyduję o wszystkim. O mediach, o sądach, o Trybunale Konstytucyjnym, wreszcie o tym ile zarabiają wszyscy wokół. To jest oczywiście metoda rządzenia znana w historii ludzkości. Nieco starsi pamiętają ja nawet z własnego doświadczenia. Co to za szkoła? To oczywiście realny socjalizm. Socjalistycznej szkoły myślenia jaskrawiej pokazać się nie da. Krok dalej jest już tylko wyrównanie płac nas wszystkich. A potem ubranie Polek i Polaków w granatowe mundurki. Takie same jak w Korei. Oczywiście Północnej.

    To niebywałe, z jak bezczelną otwartością Kaczyński obcina ludziom płace. I jak cholernie nieuczciwa jest to droga.

    Bo co powinien zrobić lider, oburzony tym, jak nachapani podwładni, wożąc się limuzynami za miliony i latając biznes-klasą do domu, przekraczają granice pazerności?

    To oczywiste. Powinien im zabrać te przywileje. Teraz proszę, Panie Prezesie, czytać ze zrozumieniem: im. I tylko im. Nikomu innemu.

    Bo Schetyna, Lubnauer, Kosiniak-Kamysz, Saługa, Krupa, Dziuba i cała reszta nie wzięli po kilkadziesiąt tysięcy złotych nagród. Nie pozwalali swoim asystentom zaiwaniać służbową beemką na dyskotekę w Białymstoku. Nie wybierali poszyć foteli do rządowego odrzutowca. Nie wyrzucali milionów na kłamliwą akcję przeciwko sądom. Żeby była jasność – nie podoba mi się to, co oferuje opozycja, nie cenię jej oferty programowej. Ale to nie opozycja kasuje po kilkadziesiąt tysięcy nagród i nie opozycja pokrzykuje drapieżnie z mównicy, że im się te pieniądze należały. To Pan i Pańscy janczarzy. Więc niech Pan łaskawie nie umila życia innym, tylko weźmie za pysk swoich, którzy pod pana okiem, nie mając żadnych hamulców, podpisują sami sobie gigantyczne premie.

    W sprawie przewrotności charakteru Jarosława Kaczyńskiego powinni się wypowiadać psychologowie. Ale warto zwrócić uwagę na jeden szczegół. Jest oczywistym, że obniżenie kasy swoim musi ich wkurzyć. Myślę, że to wkurzenie jest tak duże, że jednoczy nawet Morawieckiego z Ziobrą. Trzeba to zatem swojej drużynie jakoś osłodzić. I tu ukazuje się cała psychologia Kaczyńskiego.

    Skoro moi są wściekli, myśli Kaczyński, to zrobię coś, co im tę wściekłość nieco umili. Zabiorę kasę także samorządowcom! Wszak wiadomo, że samorząd dość skutecznie broni się przed pisyzacją. Mało tam ludzi Prezesa. Więc jak im też zabierzemy, to złość będzie mniejsza, a złośliwy chichot większy.

    Otóż to jest myślenie rodem dnia świra. Skoro moja zupa mi nie smakuje, napluję sobie do zupy sąsiada, kiedy ten nie widzi. Moja nadal będzie niesmaczna, ale jaka frajda patrzeć, jako gość obok wcina to danie z wkładką.
    Mimo wszystko, Panie Prezesie, kraj jest Panu ogromnie wdzięczny. Jeszcze trzy takie decyzje i wszyscy przejrzą na oczy. A kiedy przejrzą, dostrzegą, jakie wariatkowo nam tu budujecie.
    Durczok dziękuje Kaczyńskiemu!

  5. Platforma i PSL przegrali wybory i żadnych wniosków nie wyciągnęli. Dwa lata rządów PiS-u i PiS nie ma z kim przegrać. Przecież Schetyna czy Lubnauer – to nie są przywódcy za którymi pójdą ludzie. PiS potyka się o własne nogi, gubi ich dyletanctwo i pazerność, a nie działanie opozycji. Nawet błędów (chciwości!) “broszki” opozycja nie potrafiła wykorzystać. Zanim zaczęli kampanię, to Kaczyński szybko się wycofał i jeszcze obniżył (symbolicznie) pensję dla urzędników. Opozycja zamiast przemilczeć to zaczęła się użalać a pisiory w swojej kurwizji (telewizja Kurskiego TVP, Info) od razu w krzyk: zarabiają na prowincji po 10 tys. zł., a teraz będą zarabiać po 8 tys. zł. i wielka krzywda. Debil Gowin chlapie ozorem, że on ze swoją pensją ponad 10 tys. zł głodował. Zamiast to wykorzystać to opozycja coś poburczała i cisza. Sądzę, że opozycja wcale nie pcha się do władzy i nie chce (i nie potrafi!) zaszkodzić na tyle PiS-owi by przejąć władzę.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: