Zrzeszenie Nauczycieli Polskich w Ameryce posiada nowy zarząd

1
106

Polonijne szkoły języka polskiego pełnią ważna rolę w życiu Polonii. Pozwalają polonijnej młodzieży utrzymać więź z językiem polskim. Prawda niestety jest też taka, że wiele dzieciaków niechętnie uczęszcza do sobotnich szkół języka polskiego.  Nie może być inaczej, skoro czasami rodzice chcą być bardziej papiescy od papieża i starają się, aby placówki szkolne zamienić, w ideologiczne punkty szkoleniowe. Świadczą o tym z dumą niesione  podczas polonijnej parady, transparenty z hasłami: „wychowujemy w duchu narodowo-katolickim”. Nic dziwnego, że dzieci jak tylko urwą się z domowego paska, nie chcą potem z Polonią, polonijnymi organizacjami, mieć nic wspólnego. Bywa tak w bardzo wielu wypadkach. Pewnie każdy mógłby podać, dziesiątki przykładów, na potwierdzenie tej tezy.

Porażką wielu polonijnych działaczy był fakt, iż ich dzieci nie, mówią po polsku.

Na rynku szkół polonijnych niedawno zdarzył się wypadek, kiedy to zaproponowano, aby w szkołach sprawdzać status imigracyjny nauczycieli i dzieci. Nic z tego nie wyszło, ale jak widać obsesja dotarła i tutaj.  Osobę, która pomysł zgłosiła, potraktowano odmownie.

Inny przykry wypadek. W jednej z polonijnych szkół zdarzył się przypadek, że uczniowi, który miał przypięty znaczek Komitetu Obrony Demokracji, nauczycielka pewnie bardzo z siebie dumna, nakazała dziecku opuszczenie szkoły. Prawnicy rozważają możliwość pozwania szkoły do sądu, za łamanie konstytucji Stanów Zjednoczonych.

Zdajemy sobie sprawę, iż Zrzeszenie Nauczycieli Polskich w Ameryce nie jest kuratorium, z jakąś władzą i bardzo dobrze, że nie jest, dzięki temu głos prawdziwych nauczycieli, myślących przede wszystkim o edukacji, a nie ideologicznym treningu, ma jeszcze znaczenie.

Miarą słabości Polonii jest także fakt, iż młodzież, która przejdzie przez cały cykl do matury, nie dostaje za polonijną szkołę żadnego kredytu.

Nowemu Zarządowi życzymy powodzenia, także tego, aby rozwiązał wspomniane problemy, aby uczynił szkoły polonijne, bardziej otwartymi, przyjaznymi uczniowi, aby szkoły stały się miejscem poszukiwania wiedzy, i wielu innych umiejętności, przydatnych w życiu, aby szkoły stały się miejscem gdzie lubi się przychodzić, a nie miejscami, gdzie dzieci przychodzą na rozkaz rodziców.

Prezeską ponownie wybrano Panią Ewę Koch, pedagoga z wielkim doświadczeniem.  W skład zarządu weszły ponadto Panie: Helena Sołtys, Urszula Gawlik i Barbara Gawrońska.  Zrzeszeniu i Zarządowi życzymy powodzenia.

Andrzej Jarmakowski

Foto: Dobra Polska Szkoła

1 Komentarz

  1. Rzeczywiście , ciemnota i kołtuństwo w sobotnich szkołach polonijnych kwitnie na całego, pytanie, czy tak wymuszają rodzice, czy też sami kierownicy, dyrektorzy szkół. Byłem we wrześniu świadkiem rozmowy dyrektorki jednej ze szkół z potencjalnym nauczycielem. Już nie będe wymienial nazwy tej szkoły w Schaumburg. Zaczeło się od kręcenia z zarobkami. Że płacą $30/h, czyli $45 za sobote 4 godziny. Coś mi ta matematyka pani dyrektor nie pasowała, inna sprawa jak oceniała dyrektorka inteligencje i wiedze matematyczną nauczycielki, tłumacząc, że płaci $30/, czyli to wychodzi $45 za całą sobote. Od tych $ 45 trzeba by odjąć $ 10 na benzyne na dojazd. To ja się wtrąciłem, że $ 45 za 4 godz, to wychodzi $ 11,25/h , a nie $30/h. No to dyrektorka zaczeła tłumaczyć. To są 4 godziny lekcyjne, ale 3,5 h na zegarze. do tego są przerwy między lekcjami, które sa nie płatne. W tym jest GODZINA religi, a religie prowadzi kateheta, to nauczyciel wtedy sobie siedzi, to ma nie płacone. To zaproponowałem, że ta nauczycielka może też uczyć religi. Wtedy dyrektorka stwierdziła, że trzeba miec kurs katehety, zeby uczyć religi, to spytałem o ten kurs. Tak kurs można odrazu sobie zrobic, trwa rok czasu, ale już chodząc na kurs, można uczyć religi. No to dobrze, będzie chodzić na kurs i uczyć religi. Wtedy dyrektorka powiedziała, że podczas kursu może uczyc religi, ale za darmo, dopiero po roku, po skończeniu kursu będa płacic za nauke religi. Tłumaczenia były bardziej niż mętne, ostatecznie wynikało, że płaca $45 za 2,5h, czyli $ 18/h, a nie $30 , a do tego godzina nie płatnej przerwy. I płacz dyrektorki, że nie mogą znaleźć nauczycieli. Nic dziwnego, 4 godziny dodać dojazd 1h w jedną strone, to $45 za 6h, odjąć $10 na benzyne to ostatecznie wychodzi $35 za 6h , a jeszcze jest koszt eksploatacji auta. W miedzyczasie przychodziły matki i zapisywały dzieci, to słyszałem jakie pobierali czesne, też się dowiedziałem ile dzieci jest w szkole. Zrobiłem szybkie obliczenia w głowie i wyszło mi, że mogą zapłacić więcej niż $45 za cała sobote. No to drążyłem dyrektorke, czemu tak mało płaci, a jednocześnie płacze, że nie może znaleźć nauczycieli. Wtedy dyrektorka wyznała, że tak bardzo dużo płacą za wynajęcie budynku na szkołe, że mało co zostaje, bo to jest szkoła prywatna, a nie przy kościele, parafii, gdzie kościól daje pokoje za darmo. Do tej pory byłem przekonany, że to szkoła przy kościele, jak większość polskich szkół sobotnich. Dlatego religia zajmuje 40% czasu nauki w soboty. A to szkoła prywatna !!! To do kur… nedzy, po co ta religia w szkole i to w takiej ilośći?? Na nauke języka polskiego, histori polski, geografi, jest tylko 2,5 godziny za cała sobote. To co te dzieci się nauczą za 2,5h?? Czy warto wysyłać do takiej szkoły ??? Dodatkowo jaki poziom matematyki, absolwenci będa pracować za $9/h, a pracodawca będzie mógł ich przekonać, że pracują za $30/h.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: